BASEN – DLA CIAŁA I DUCHA
Naturalnym bogactwem Budapesztu są wody geoter­malne, a Węgrzy bardzo chętnie korzystają z licznych kąpielisk. Przynajmniej raz w miesiącu, niezależnie od pory roku i temperatury za oknem, odwiedzają gorące źródła, by spędzić w nich cały dzień. Twierdzą, że węgierska woda oczyszcza nie tylko ciało, lecz także ducha. Bywają tam również osoby z zaleceniami od lekarzy – bogate w minerały źródła mają bowiem działanie lecznicze i są przepisywane przez medyków jako sposób na zwal­czenie różnorodnych dolegliwości. Na mapie miasta widnieje wiele obiektów, w których można zażyć kąpieli: od tych, które stanowią perły architektury, jak wiel­kie łaźnie Széchenyiego czy Gellérta, przez historyczne tureckie hamamy (np. Rudas, Király, Veli Bej po stronie Budy), po nowo­czesne zespoły basenów odwiedzane przez sportowców. Pasjonaci wodnych aktywności nie będą w Budapeszcie narzekać na nudę – na urokliwej Wyspie Małgorzaty można kibicować podczas rozgrywek piłki wodnej, z kolei w komplek­sie Duna Aréna trenuje zawsze uśmiech­nięta gwiazda – wielokrotna mistrzyni świata i Europy Katinka Hosszú. Nawet jeśli w planie zajęć nie macie pływania, warto uwzględnić w nim wizytę w tych miejscach, ponieważ stanowią wię­cej niż atrakcję turystyczną – to element węgierskiego stylu życia.

UNESCO – HISTORIA NA KAŻDYM KROKU
Pod koniec XIX wieku Węgrzy stanęli w obliczu wielkich zmian. W 1873 roku zjednoczono trzy miasta: Budę, Óbudę oraz Peszt – tak powstał Budapeszt. Wkrótce otworzono nowy dworzec, zbudowano operę. W 1886 roku, z okazji tysiąclecia węgierskiej państwowości, odsłonięto pomnik Millennium na dzisiej­szym placu Bohaterów. Obecnie miejsce to jest odwiedzane przez tłumy turystów, którzy podziwiają też imponujące pałace na alei Andrássyego, czyli trasie prowadzącej od pomnika do śródmie­ścia. Pochodzące z tej epoki obiekty – most Wolności, budynek parlamentu i basztę Rybacką, wraz z pomnikiem Tysiąclecia, aleją oraz wieloma innymi zabytkami mieszczącymi się w sercu miasta, wpisano na listę światowego dziedzictwa kul­turowego i przyrodniczego ludzkości UNESCO. Widnieje na niej również żółta linia metra M1, przez mieszkańców nazywana Millenniumi Földalatti Vasút (Milenijną Koleją Podziemną) lub kis metró (małym metro), powstała jako druga na świecie i pierwsza na Starym Kontynencie kolej tego typu.

DUNAJ – RZEKA, KTÓRA ŁĄCZY
Płynąca przez miasto rzeka dzieli je na dwie części. Obie są równie ważne, choć różnią się charakterem. Wzdłuż jej brzegów odbywają się liczne imprezy, a na cumujących statkach organizowane są koncerty. Dunaj jest elementem codziennego życia, przyciąga nie tylko mieszkańców Budapesztu, lecz także przyjezdnych. Symbolem miasta są mosty, po których spacer stanowi obowiązkowy punkt na mapie turysty – trzeba poznać wszystkie, bo każdy jest inny. Szczególnie piękne widoki czekają na trasie wiodącej z Pesztu do Budy, skąd można podziwiać góry, pomniki, zamek i fortyfikacje. Atrakcją wartą uwagi i dużym udogodnienim są statki na Dunaju, od kilku lat działające również w ramach komunikacji miejskiej. Pływają regularnie, zgodnie z rozkładem rejsów. Na jednym z brzegów rzeki znajduje się Pomnik Pamięci Ofiar Holokaustu, który przybrał nietypową formę stojących nad wodą butów. W sumie 60 par, damskich i męskich w różnych rozmiarach, upamiętniających ludzi, którzy zostali tu rozstrzelani, a ich ciała wrzucone do Dunaju.

ANEGDOTY – O LWACH BEZ JĘZYKÓW
Budapeszt to bogactwo opowieści powiązanych z tutejszą historią. Jedna z nich dotyczy słynnego mostu Łańcuchowego, który stanowił pierwsze stałe połączenie między Pesztem a Budą. Lwy, które do dziś czuwają na obydwu krańcach mostu, wyszły spod dłuta rześbiarza Janosza Marshalkó. Wieść niesie, że podczas ceremonii odsłonięcia mostu lokalny szewc wykrzykiwał oburzony: „Lwy nie mają języków. Co to za lew bez języka? To nie jest lew!”. Rzeczywiście, nikt ze zgromadzonych nie widział lwich języków. Słysząc śmiech tłumu, rzeźbiarz rzucił się w nurt Dunaju i utonął.  W rzeczywistości pan Marschalkó żył jeszcze długo, co wię­cej, odpowiedział na ów zarzut – w pozycji, w jakiej przed­stawiono lwy, w naturze również nie widać ich języków.

PARLAMENT – SYMBOL PAŃSTWA
Országház, czyli dom kraju – tak określa się węgierski parlament. Imponujący gmach w stylu neogotyckim wzniesiono niemal wyłącznie z węgierskich materiałów. Pod koniec XIX wieku ogłoszono konkurs na przygotowa­nie planu siedziby parlamentu. Budowa trwała prawie 20 lat, a efekt można podziwiać również dziś, w trakcie codziennie organizowanego zwiedzania (z przewod­nikiem, w kilku językach). Przepych wnętrza potęgują bogate zdobienia, do stworzenia których wykorzystano około 40 kilogramów złota! W budynku zobaczyć też można symbol państwa – koronę, którą wkładano na głowy węgierskich monarchów.

EGÉSZSÉGEDRE – NA ZDROWIE!
Choć na Węgrzech nie zjemy placka po węgiersku, to zwolennicy wyrazistych, aromatycznych dań będą zachwyceni tutejszą kuchnią. Zaskoczeni będą ci, którzy zamawiając gulasz, otrzymają pikantną zupę. Podobnie zresztą będzie z leczo – wszyscy znają ten przepis, a jednak w każdym z węgierskich domów serwuje się to danie trochę inaczej. Zapach papryki, cebuli i pomidorów snuje się pomiędzy budynkami mieszkalnymi, szczególnie na obrzeżach miasta lub kilka przecznic od turystycznych tras.

W zupie rybnej posmakujecie karpia łowionego bezpośrednio z Dunaju, a marcepany od firmy Szamos warto kupić nawet jako suwenir z pobytu. Niezapomniane wrażenia kulinarne czekają na odwiedzających restaurację Onyx (przy placu Vörösmartyego), która szczyci się dwiema gwiazdkami Michelin, i Vásárcsarnok (w hali targowej, blisko mostu Szabadság). Warto też zgubić się pomiędzy budynkami w 5. i 6. dzielnicy. W tutejszych lokalach skosztujecie najlepszego tokaju lub domowego wina.

SZTUKA – GRATKA RÓWNIEŻ DLA NAJMŁODSZYCH
Na południe od śródmieścia, przy rzece, powstało wyjątkowe miejsce – Centrum Kulturalne. Tutaj znajdą coś dla siebie miłośnicy współczesnej architektury oraz teatru. W Pałacu Sztuk często rozbrzmiewa polska muzyka, organizuje się też warsztaty i pokazy instrumentów dla dzieci. W mieszczącym się tuż obok Teatrze Narodowym (Nemzeti Színház) obejrzeć można angielskojęzyczny hit: „The Complete Works of William Shakespeare (Abridged)”, w którym w zaledwie diwe godziny zobaczycie prawie wszystkie utwory Szekspira.

Budapeszt ma dużo do zaoferowania dzieciom, jeśli chodzi o scenę i teatr lalek (bábszínház). Niemal codziennie w niewiel­kich teatrzykach wystawiane są przedstawienia dla najmłod­szych – maluchy siedzą na poduszkach, obok rodziców, i śmieją się w głos, śledząc losy ulubionych postaci oraz marionetkowe realizacje „Czarodziejskiego fletu” Mozarta.

ZOO – SŁOŃ I ORNAMENTY Z CERAMIKI
W stolicy Węgier działa kilka ogrodów zoologicznych. W opinii wielu osób najciekawsze jest klasyczne zoo w parku Városliget. W tym przypadku jednak klasyczne z pewnością nie znaczy nudne. Miejsce to przyciąga bowiem nie tylko miłośników zwierząt, lecz także pasjona­tów roślin i architektury. Gdy dziecko będzie obserwowało słonia jedzącego banany, tata może podziwiać nietypową wschodnią konstrukcję słoniarni, a mama zachwyci się bajecznymi ornamentami tego budynku, pochodzącymi ze słynnej węgierskiej wytwórni porcelany Zsolnay.

Jeśli fascynuje was egzotyczna fauna i pragniecie nieba­nalnych wrażeń, wybierzcie się do galerii Campona i kupcie bilety na zwiedzanie znajdującego się tam Tropicarium. Tutaj zjecie kolację przy basenie zamieszkiwanym przez rekiny (karmione są w każdy czwartek o godzinie 15!), dowiecie się też więcej o życiu w morskich głębinach.

TAJEMNICZE MIEJSCA – MNIEJ ZNANE OBLICZE MIASTA
Budapeszt skrywa wiele miejsc, o których rzadko wspominają autorzy przewodników. Co ciekawe, wiele z nich znajduje się w centrum miasta i służy mieszkańcom na co dzień. Do biblioteki Szabó Ervin, blisko placu Kálvina, gości przyciąga nie tylko imponujący księgozbiór, lecz także sam budynek – w całości odrestaurowany neobarokowy pałac z 1889 roku. To miejsce po prostu trzeba zobaczyć. Jeśli nie odbywa się właśnie zwie­dzanie z przewodnikiem, wystarczy się zarejestrować (za darmo) i wspiąć się na czwarte piętro, by obejrzeć przepiękne, imponujące wnętrza. Przez długie lata nikt nie wiedział o istnieniu tajnego szpitala w Zamku Królewskim. Góra, na której postawiono budowlę, skrywa jaskinie, znane i wykorzystywane już w średniowieczu. Po 1939 roku część ścian wzmocniono, by stworzyły schron przed atakami bombowymi. W grotach wydzielono pokój i korytarz. Podczas wojny jako pielęgniarki pracowały tu prawdziwe hrabianki! Szpital pełnił swoją funkcję do 1956 roku.

Na koniec atrakcja bliska polskim sercom. W środku (dosłownie) Góry Gellérta, w jaskini, wybudowano kaplicę z pol­skimi relikwiami. Sziklatemplom należy do paulinów (którzy z Węgier dotarli do Częstochowy). W czasie II wojny światowej wielu Polaków znalazło tutaj schronienie. Po wojnie jamę zamuro­wano, jednak obecnie jest ponownie udostępniana zwiedzającym.


SUPER PROMO INTERNATIONAL
Od 9 grudnia 2018 roku można skorzystać z nowej oferty PKP Intercity na połączenia międzynarodowe – Super Promo International obejmującej połączenia dzienne pomiędzy Polską a Węgrami, Austrią, Czechami i Słowacją, a także na nocne między naszym krajem a Węgrami, Czechami i Słowacją. Dzięki niej do Budapesztu ze stolicy Polski dojedziesz już od 19 euro, wybierając przejazd w pociągu z miejscami do siedzenia w drugiej klasie. Dowiedz się więcej na intercity.pl!

BUDAPESZT
Wybierz się na zwiedzanie i kulinarną ucztę do Budapesztu pociągiem PKP Intercity. Codziennie proponujemy dwa połączenia z Warszawy – przedpołudniowe oraz nocne, które kursuje także z Krakowa. Dodatkowo umożliwiamy podróż pociągiem dziennym z Katowic. Na pasażerów w pociągu nocnym czekają wygodne miejsca siedzące, miejsca do leżenia (kuszety) oraz wagony sypialne, dzięki którym będziesz mógł cieszyć się stolicą Węgier już od samego rana. Dowiedz się więcej na intercity.pl!