Prawdopodobnie inicjalnym przedstawieniem Mędrców ze Wschodu były rzeźbiarskie dekoracje wczesnochrześcijańskich sarkofagów. Scena pokłonu Trzech Króli ograniczała się do najważniejszych postaci — Maryi z Dzieciątkiem i stojących przed nimi trzech mężczyzn o jednakowej fizjonomii. Postaci ukazywano schematycznie, na gładkim tle, bez dodatkowych elementów zdobniczych. Motyw epifanii często łączony był z innymi wątkami biblijnymi. Na reliefi e zdobiącym sarkofag z Layos koło Toledo (IV w.) Trzej Mędrcy ukazani zostali obok Adama i Ewy oraz sceny ofi arowania Izaaka. Z biegiem czasu przedstawienia nabrały większej swobody i zostały wzbogacone o urozmaicające je postaci i detale.

Na karcie „Bardzo bogatych godzinek”, namalowanych w latach 1412–1416 przez braci Limbourg dla księcia Jana de Berry, każdy z Magów prezentuje już zupełnie odmienny typ urody. Zarówno Królowie, jak i ich orszaki, opracowani zostali bardzo precyzyjnie, z troską o najmniejsze, dodające kunsztu detale. Ubrane w orientalne, bogato haftowane stroje postaci i otaczające je egzotyczne zwierzęta przypominają bohaterów arabskiej baśni. Scena ukazuje spotkanie Trzech Magów pod Jerozolimą. Autorzy zmodyfi kowali jednak tę znaną ze średniowiecznych legend historię, przenosząc ją w miejscu i czasie. Oto w tle rysują się charakterystyczne paryskie budowle – katedra Notre-Dame i kaplica Sainte-Chapelle.

Umieszczanie sceny z początków naszej ery we współczesnych artyście realiach będzie zabiegiem stosowanym przez wielu twórców w kolejnych wiekach, aż do współczesności. Z kolei wyidealizowany obraz Stefano da Verony „Pokłon Trzech Króli” z 1435 roku obok głównych bohaterów ukazuje tłumy widzów. Ich obecność nie odrywa jednak spojrzenia odbiorcy od tematu obrazu. Dzieciątko Jezus ukazane zostało jako kilkumiesięczne niemowlę, żywo zainteresowane przybyciem gości (zgodnie z tradycją Magowie mieli przybyć do Betlejem 6 stycznia, a więc niespełna dwa tygodnie po narodzinach Chrystusa). Najstarszy z nich klęczy przed Marią i Jezusem, a jego korona leży na ziemi. Tego rodzaju rozwiązania ikonografi czne stosowano od IX wieku. Poza monarchy została zaczerpnięta z ceremonii dworskich, a gest zdjęcia korony oznacza poddaństwo względem Chrystusa – władcy potężniejszego od wszystkich ziemskich. Sztuka gotycka przesycona jest symboliką. Siedzący nad wejściem do stajenki paw nadaje zdarzeniu królewską atmosferę, a ostrożeń (pospolicie: oset), znajdujący się u stóp Dzieciątka i w okolicy korony mędrca, zapowiada cierniem ukoronowanie Chrystusa.

W malarstwie późnośredniowiecznym głównemu przedstawieniu zaczynają towarzyszyć (na zasadzie didaskaliów) rozgrywające się w tle scenki rodzajowe. W omawianym obrazie jest to m.in. wypasanie owiec przez pasterzy, odnoszące się zapewne do późniejszej działalności Chrystusa. W malowidle Domenica Ghirlandaio epifanii, niczym proroctwo tego, co ma nastąpić, towarzyszy scena rzezi niewiniątek.

Przykładów realizacji ukazujących scenę epifanii nie brakuje również w rodzimej twórczości. Jednym z najbardziej imponujących jest projekt witraża do katedry we Fryburgu autorstwa Józefa Mehoffera (1930 rok). Artysta połączył w jedną narrację dwa wątki ikonograficzne: pokłon i narodziny (sceny, choć czytane razem, przedzielone są filarem). Przedstawienie ma charakter folklorystyczny i bajkowy – barwne postacie schowane są pomiędzy wyrazistym ornamentem. Wielka papierowa gwiazda i teatralne pozy bohaterów w szatach przypominających kostiumy przywodzą na myśl małopolskich kolędników. Poniżej ukazana została strefa piekielna. Wypełniają ją: wyobrażenie Heroda otoczonego ciałami niewiniątek, kościotrupa oraz Lucyfera z wężem.

CIEKAWOSTKA

Trzech Króli z czasem zaczęto interpretować jako przedstawicieli trzech różnych ras: białej (najstarszy władca), żółtej (średni) i czarnej (najmłodszy). Pierwszym znanym artystą, który jednego z Mędrców ukazał jako czarnoskórego, był Alberecht Dürer (Pokłon Trzech Króli, 1504 rok). Drugi z Królów jest jednocześnie autoportretem malarza, który w ten sposób sam składa hołd Dzieciątku.