ODNOSZĘ WRAŻENIE, ŻE DLA WIELU OSÓB SZTUKA WSPÓŁCZESNA JEST ZJAWISKIEM PROBLEMATYCZNYM. O ILE WIĘKSZOŚĆ POTRAFI SIĘ ZACHWYCAĆ STRZELISTĄ GOTYCKĄ KATEDRĄ CZY RENESANSOWYM OBRAZEM, NA PRZYKŁAD LEONARDA DA VINCI, O TYLE W RELACJI Z NAJNOWSZYMI DZIEŁAMI ODCZUWA ZAKŁOPOTANIE. CZYM TO MOŻE BYĆ SPOWODOWANE?

Na początku uporządkujmy pojęcia. Mówiąc „sztuka współczesna”, mamy zazwyczaj na myśli sztukę awangardową lub wywodzącą się z awangardy, zrywającą z tradycją i eksperymentującą formalnie. Ta sztuka nie dąży do wywołania zachwytu u widza, raczej chce go zaszokować, zaskoczyć, a często także skłonić do zmiany myślenia o świecie, porzucenia tradycji i podążania za nieco mglistymi utopiami. Nie zapominajmy jednak, że pośród dziś tworzących artystów liczni nie podzielają stanowiska awangardy. Oni też współtworzą obraz sztuki współczesnej. Jest także wielu artystów, dla których eksperymenty formalne nie oznaczają odrzucenia tradycji. Istnieje nawet nurt awangardy konserwatywnej zainicjowany przez Zbigniewa Warpechowskiego – wybitnego performera i eksperymentatora, przeciwstawiającego się ślepemu uleganiu dogmatowi postępu – „postępactwu”, jak to nazywa.

NALEŻY MIEĆ JAKIEŚ SZCZEGÓLNE KOMPETENCJE, ABY OBCOWAĆ ZE SZTUKĄ WSPÓŁCZESNĄ? JEST ONA SKIEROWANA WYŁĄCZNIE DO ZNAWCÓW?

W przypadku sztuki współczesnej nie wystarczy kierować się gustem. Podobnie jak w przypadku sztuki dawnej. Jeśli chcemy zrozumieć dzieła dawnych malarzy, potrzebna jest szczególna wiedza ikonograficzna. Analogicznie jest ze współczesną twórczością. Natomiast warto mieć świadomość, że dzisiejszy artysta często przekazuje nam swój światopogląd, który niekoniecznie musimy podzielać. Niedawno widziałem bardzo efektowną pracę wideo ukazującą erozję wielkich lodowców. Odrywające się majestatycznie wielkie bryły lodu tonące w morzu w takt podniosłej muzyki robiły duże wrażenie. Praca miała skłonić – tak wynikało z kontekstu wystawy – do przejęcia się problemem globalnego ocieplenia. Powszechny jest w sztuce awangardowej romantyczny mit artysty-geniusza, który rzekomo widzi i wie więcej. To nie jest jednak regułą. Takie zestawienie głębokiego intelektu, intuicji i talentu artystycznego zdarza się rzadko. Często natomiast spotykamy twórców powielających powierzchowne poglądy, ubierając je w sugestywne formy.

W OSTATNIM CZASIE ARTYSTÓW PRZYBYWA JAK GRZYBÓW PO DESZCZU. W GALERIACH I MUZEACH POKAZYWANE SĄ PRACE TWÓRCÓW-AMATORÓW. CZY RZECZYWIŚCIE KAŻDY MOŻE Z DNIA NA DZIEŃ ZOSTAĆ ARTYSTĄ? JAKIE KRYTERIA MUSI SPEŁNIAĆ DZIEŁO SZTUKI?

Jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że awangarda odrzucała tradycyjne zasady twórcze, pytanie o kryteria oceny wydaje się problematyczne. Wciąż jednak pewne kryteria są obecne, chociaż może otwarcie się o tym nie mówi. Liczy się na przykład oryginalność. Ciekawe pomysły formalne zawsze są deficytowe. Dlatego potrzebna jest wiedza, by odróżniać prawdziwie twórcze jednostki, od tych, którzy się tylko czymś mocno inspirują. Ci, którzy znają na przykład twórczość Mirosława Bałki, uznanego polskiego rzeźbiarza, a nie mają szerszej wiedzy o sztuce XX wieku, będą zaskoczeni, gdy zobaczą, jak wiele inspiracji zawdzięcza on twórczości Josepha Beuysa czy Bruce’a Naumana. Tadeusz Kantor wzorował się zaś na potęgę na zachodnich nowatorach, jednak dziś ceni się przede wszystkim jego spektakle teatralne, będące oryginalnym zjawiskiem plastycznym.

SZTUKA WSPÓŁCZESNA ZESZŁA Z PIEDESTAŁU I WYSZŁA DO LUDZI. JAKIE JEST PANA ZDANIE NA TEMAT EKSPONOWANIA DZIEŁ POZA MURAMI MUZEÓW I GALERII, NA PRZYKŁAD W CENTRACH HANDLOWYCH?

Najciekawsze dzieła sztuki dawnej powstały poza murami muzeów. A te w gruncie rzeczy są wtórnym magazynem dla prac stworzonych do innych przestrzeni. Paradoksalnie to sztuka nowoczesna i współczesna najbardziej skorzystały na istnieniu tej instytucji. Wiele dzieł trafiało bezpośrednio do muzeum, bowiem nikt czegoś takiego nie chciałby na co dzień oglądać. Na przykład, czy ktoś miałby ochotę trzymać w domu kilkanaście stalowych, lekko zardzewiałych płyt o wymiarze metr na metr ułożonych na podłodze? Tak z grubsza wygląda praca słynnego minimalisty Carla Andrego. Takie dzieło może trafić tylko do muzeum. Mnie podoba się idea sztuki tworzonej dla specyficznego kontekstu i konkretnej społeczności, z którą obcuje się na co dzień. Wolałbym jednak, by była ona rzeczywiście tworzona w odpowiedzi na potrzeby danej społeczności, a nie narzucana z góry.

CZY W CZASACH, GDY WSZYSTKO MOŻNA OBEJRZEĆ W TELEWIZJI LUB INTERNECIE, ODWIEDZANIE GALERII I MUZEÓW MA JESZCZE JAKIŚ SENS?

Oglądanie dzieł w oryginalne zawsze ma sens. Prawdą jest jednak też to, że wiele dzieł współczesnych lepiej się prezentuje na zdjęciu. Warto oglądać sztukę bezpośrednio, żeby móc to zweryfikować.

JAK WYPADA NAJNOWSZA SZTUKA POLSKA W ZESTAWIENIU Z ZAGRANICZNĄ? POWINNIŚMY BYĆ DUMNI CZY RACZEJ SIĘ WSTYDZIĆ? DOKĄD WARTO SIĘ UDAĆ, ŻEBY ZOBACZYĆ INTERESUJĄCE REALIZACJE WSPÓŁCZESNYCH ARTYSTÓW?

Dzisiejsza sztuka polska znacząco nie odbiega od zagranicznej. Chciałoby się powiedzieć – niestety. Rodzimi artyści przez lata mieli kompleks bycia w tyle za przemianami w sztuce zachodniej. Kiedy zniknęły bariery, zaczęliśmy podróżować, a internet pozwolił się zorientować w najnowszych tendencjach, szybko nadrobiono zaległości. W efekcie otrzymaliśmy bardzo homogeniczny obraz sztuki światowej. Młodzi Polacy tworzą tak jak młodzi Niemcy, Amerykanie czy Chińczycy. Różnią się tylko narodowością oznaczoną w paszportach. Świat sztuki uległ globalizacji. Mam wrażenie, że następuje właśnie odwrót od tego trendu i poszukiwanie tego, co lokalne, specyficzne. Intuicja podpowiada mi, że nastąpi niedługo przetasowanie w hierarchiach artystycznych. To, co aktualnie uznajemy za wybitne, będzie niedługo mało interesujące, a artyści dziś przeoczani wyjdą do pierwszego szeregu. Tak zawsze było w sztuce, dopiero czas weryfikował hierarchie i kanony. Dlatego z dystansem należy podchodzić do tego, co pokazują duże centra sztuki współczesnej i galerie mainstreamowe. Bardziej istotnych jest kilka przyczółków, które z tego głównego nurtu się wyłamują. Do niedawna takim miejscem była Galeria EL w Elblągu kierowana przez Jarosława Denisiuka. Niezwykłe są również krakowskie Otwarta Pracownia i Galeria Zderzak, która to co dekadę wyciąga z niebytu znakomitych artystów (ostatnio był to Jerzy „Jurry” Zieliński), czy też Galeria Browarna w Łowiczu prowadzona całkowicie niezależnie wobec dyktatu mód świata sztuki przez Andrzeja Biernackiego. Z dużych instytucji wskazałbym Muzeum Współczesne we Wrocławiu kierowane przez Andrzeja Jarosza. Tych miejsc nie jest dużo, ale też prawdziwa sztuka jest zjawiskiem elitarnym. Z tym że każdy może, jeśli tylko chce, do tej elity dołączyć.

Piotr Bernatowicz

Założyciel magazynu kulturalnego „LUKA”. Laureat nagrody im. Jacka Maziarskiego w 2017 roku oraz Dorocznej Nagrody Ministra MKiDN w 2018 roku. Do 2013 roku redaktor naczelny magazynu o sztuce „Arteon”. W latach 2014–2017 dyrektor Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu. Autor tekstów krytycznych i recenzji wystaw z zakresu sztuki współczesnej publikowanych w katalogach oraz w prasie polskiej i zagranicznej. Pracował naukowo w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obronił dysertację doktorską pt. „Picasso za żelazną kurtyną. Recepcja sztuki i artysty w krajach Europy Środkowo-Wschodniej”. Brał udział w szeregu konferencji i sympozjów naukowych, m.in. na Oxford Brookes University, Ghent University w Belgii, Ben-Gurion University of the Negev w Izraelu, Shanghai University w Chinach, Musée national Picasso w Paryżu.