Stanisław Moniuszko z opowieści wnuczki to człowiek z ogromnym poczuciem humoru, ojciec dziesięciorga dzieci z jedyną małżonką – Aleksandrą Müllerówną. Nie pałał miłością do skandali i ludzi mało subtelnych, awersję wzbudzał w nim brak higieny. Był smakoszem wybornych cygar, ponczu i słodyczy. Pani Elżbieta opowiada: – Zawsze mówiło się o nim i o jego twórczości z wielką atencją, ale bez przesadnej egzaltacji. Był dla nas wzorem bardzo silnych zasad moralnych, miłości, wierności małżeńskiej i ojcowskiej, skromności i wielkiej pracowitości.

WIELKIE ZOBOWIĄZANIE

Miłe wspomnienia rodzinne niekiedy przyćmiewa fakt, że czasy dzieciństwa Elżbiety Janowskiej-Moniuszko nie były łatwe dla członków jej rodu. W Polsce należało wtedy unikać publicznego mówienia o szlacheckim pochodzeniu, herbach i zwyczajach rodzinnych, odmiennych od powszechnie wówczas promowanych. Jednak to nie powstrzymało potomków Stanisława Moniuszki przed dbaniem o tradycję i szerzeniem wiedzy o kompozytorze. – Od dzieciństwa słuchaliśmy jego muzyki na co dzień, często śpiewaliśmy w domu. To było dla nas naturalne. Każdy z potomków (w XX i XXI wieku) grał na instrumencie – wszyscy na fortepianie, tylko ja na skrzypcach. Rzeczą całkowicie naturalną był też udział w uroczystościach rocznicowych. Od bardzo wczesnego dzieciństwa, czyli od kiedy skończyłam 3–4 lata, bywałam w operze i w filharmonii – mówi pani Elżbieta. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że nazwisko Moniuszko niesie ze sobą ogromny bagaż oczekiwań, a także odpowiedzialności za to, jak reprezentuje się ten słynny ród. – Bycie potomkiem sławnej osoby nie jest zasługą, tylko wielkim zobowiązaniem do życia w uczciwości, pracowitości i podejmowania twórczych działań dla dobra swoich rodaków i innych narodów – potwierdza wnuczka kompozytora.

OKAZJA DO ŚWIĘTOWANIA

Z okazji roku Moniuszkowskiego w wielu miejscach w Polsce organizowane są wydarzenia upamiętniające kompozytora, w tym spotkania, koncerty, wywiady i rozmowy. Liczne podróże, uczestnictwo w wielu uroczystościach – tak wygląda ten rok dla Elżbiety Janowskiej-Moniuszko. Prawie w każdym tygodniu spędza ona długie godziny w pociągach, w trasie. To ciężka praca, ale i ogromna satysfakcja. Wspólne świętowanie zbliża jednak Moniuszkowską
rodzinę do siebie. – Zdarza się też, że teraz intensywniej odnawiamy lub inicjujemy osobiste kontakty z członkami naszego licznego rodu, z którymi dotychczas nie mieliśmy częstych, bezpośrednich kontaktów. Wiemy o swoim istnieniu, znamy swoje nazwiska, ale zdarza się, że dopiero teraz, dzięki nowej technice, jesteśmy w stanie nawiązać bezpośrednie kontakty z bardzo dalekimi kuzynami, mieszkającymi w Kanadzie czy na Węgrzech – opowiada wnuczka kompozytora. Do dzisiaj żyje ponad sześćdziesięcioro potomków Stanisława Moniuszki. Każdy z nich dąży do tego, by jak najlepiej pracować, promując tym samym Polskę w Europie i na świecie.

PRZYSZŁOŚĆ, NA KTÓRĄ MAMY WPŁYW

Co rodzina Moniuszki stara się przekazywać młodym pokoleniom, które coraz częściej nie zważają na polskie dzieje i tradycje? Elżbieta Janowska-Moniuszko nie skupia się na muzyce, sztuce czy nauczaniu historii. Stara się za to krzewić uniwersalną prawdę. – Zawsze powtarzam, że nieodzowna jest chęć rozumienia własnych korzeni, tradycji i historii, połączona z szacunkiem czy tolerancją wobec inności. Inny nie znaczy ani lepszy, ani gorszy. Żeby to dostrzec, konieczna jest uważność, otwarcie umysłu i serca. Niewiedza jest przyczyną wielu nieszczęść, konfliktów i ludzkich tragedii. Stanisław Moniuszko byłby zapewne dumny z takiej formy uczczenia jego pamięci. Wszak w pielęgnowaniu wspomnień o przodkach nie chodzi o patos, ogromne bukiety kwiatów i wielkie słowa, lecz by dzięki przeszłości zadbać o przyszłość, na którą nadal mamy wpływ.

CZY WIESZ, ŻE…

Jeden z pociągów PKP Intercity nosi imię słynnego kompozytora. IC „Moniuszko” kursuje na trasie z Warszawy do Bydgoszczy i jest obsługiwany nowoczesnym składem PesaDART.