Święty Mikołaj, biskup Miry, bo o nim mowa, przez całe życie uchodził za dobroczyńcę. Urodzony ok. 270 roku w Licji jako syn zamożnych chrześcijan mógł opływać w luksusy. Po śmierci rodziców postanowił podzielić się majątkiem z potrzebującymi. Zupełnie nie zależało mu na rozgłosie, zatem swoją działalność charytatywną uprawiał incognito. Przyjemność czerpał z samego aktu dawania i obserwowania radości obdarowanych. Według legendy postanowił wesprzeć m.in. ubogiego mieszkańca Licji, który – nie mogąc zapewnić córkom odpowiedniego posagu – obawiał się o ich przyszłość. Młody Mikołaj wrzucał przez komin do ich domu sakiewki ze złotem, które lądowały w suszących się przy palenisku trzewikach. Z upodobaniem obdarowywał też darzone przez niego wielką sympatią dzieci. Zmarł 6 grudnia. Aby zachować pamięć o tym świętym, przyjęło się tego dnia uszczęśliwiać innych (szczególnie najmłodszych) upominkami, zwykle podrzucanymi do buta lub skarpety. Z czasem powstała też tradycja odwiedzania domostw przez kolędników (zwana również „chodzeniem z szopką” lub „herodami”). Orszak wyruszał w rocznicę śmierci Świętego Mikołaja, a ostatnie wizyty składał z końcem karnawału. Przebierańcy w zamian za życzenia otrzymywali podarunki (najpierw pożywienie, alkohol, a z czasem także pieniądze). Odmówienie kolędnikom wynagrodzenia miało poskutkować niepowodzeniem w nowym roku. Praktyka kolędowania wyznaczyła ramy czasowe w ciągu roku, kiedy to przyjęło się obdarowywać innych. W większości europejskich krajów prezenty wręczane są w dzień Bożego Narodzenia lub w Wigilię. Nie jest to jednak regułą, podobnie jak i to, że podrzuca je wyłącznie Święty Mikołaj.

OD BISKUPA MIKOŁAJA DO SANTA CLAUSA

Genezy Santa Clausa (brodatego, pyzatego dziadka podróżującego saniami wraz z zaprzęgiem reniferów) należy szukać w postaci Sinterklaasa – holenderskiego odpowiednika biskupa Mikołaja, który mieszkańców tego kraju odwiedza do dziś. Dzieci wierzą, że przybywa on statkiem parowym wprost z Hiszpanii w towarzystwie pomocnika – Czarnego Piotra. Podczas kolonizacji Stanów Zjednoczonych holenderski Sinterklaas został wyśmiany przez innych osadników. W 1862 roku na łamach „Harper’s Weekly” ukazała się ilustracja karykaturzysty, Thomasa Nasta – wizerunek Świętego Mikołaja rozdającego prezenty żołnierzom walczącym w wojnie secesyjnej. Natomiast w 1881 roku rysownik sportretował siwego, rubasznego krasnala z elfi ą czapą, palącego fajkę. W czerwony strój ubrano Mikołaja 50 lat później w kampanii reklamowej Coca-Coli. Autorem wizerunku, który na stałe zagościł w popkulturze, był Haddon Sundblom, a pierwowzorem – jego sąsiad Lou Prentiss.

ŚWIĘTA ŁUCJA

W Szwecji 13 grudnia obchodzony jest Dzień Świętej Łucji. Z tej okazji w szkołach, biurach oraz innych instytucjach wybierane są święte królowe Łucje, które wieczorem wędrują w pochodzie. W domach z kolei z samego rana dzieci ubierają się na biało. Najstarsza dziewczynka w rodzinie dekoruje głowę wiankiem ze świeczkami i budzi rodziców piosenką o świętej Łucji oraz śniadaniem do łóżka (kawa, pierniczki, szafranowe bułeczki). Zwyczaj nawiązuje do historii świętej, która w ciemności potajemnie dostarczała jedzenie prześladowanym chrześcijanom. Aby móc nieść pożywienie, świeczki wplatała do wianka.

BEFANA I TRZEJ KRÓLOWIE

Hiszpańskie dzieci otrzymują prezenty 6 stycznia od Trzech Króli. Zgodnie z tradycją dla mędrców oraz ich dromaderów przygotowywany jest poczęstunek. Zostawia się go na balkonie obok butów, w których najmłodsi znajdą prezenty. Dla źle sprawujących się dzieci przewidziane są cukierki przypominające węgiel. Podobne węgielki, ewentualnie cebulę lub czosnek, 6 stycznia otrzymują niegrzeczne maluchy we Włoszech. Te specyficzne prezenty zostawia dla nich, po wejściu przez komin, czarownica Befana. Posłusznym dzieciom, w zamian za owoc lub kieliszek wina, podrzuca natomiast wymarzone podarki. Według legendy Befana, dowiedziawszy się od Trzech Króli o narodzinach Jezusa, postanowiła go odszukać. Zgubiła się jednak po drodze i odtąd obdarowuje wszystkie dzieci, na wypadek gdyby któreś z nich było Chrystusem.

DZIADEK MRÓZ

Dziadek Mróz to postać wzorowana na bohaterze bajki „Moroz, Krasnyj Nos”. Odwiedza rosyjskie dzieci w Nowy Rok. Asystuje mu wnuczka – Śnieżynka. W czasach ZSRR Dziadek Mróz symbolizował święta noworoczne, które miały wyprzeć Boże Narodzenie.

POLSKIE ZWYCZAJE

6 grudnia wszystkie polskie dzieci otrzymują drobne upominki z okazji mikołajek. Natomiast odpowiedź na pytanie „Kto odwiedza dzieci z prezentami 24 grudnia?” nie jest już tak oczywista. Najbardziej znany jest Święty Mikołaj, jednak w południowo-wschodniej części kraju wciąż funkcjonują krasnoludki, w Małopolsce – Aniołek, na Górnym Śląsku – Dzieciątko, a na południu Polski – Gwiazdka. Do mieszkańców byłego zaboru pruskiego przychodzi natomiast Gwiazdor – postać z rózgą, wywodząca się z dawnych orszaków kolędników.

TO, CO NAJWAŻNIEJSZE

Niezależnie od tego, w jakiej części Polski lub świata przyjdzie nam w tym roku świętować – czy będzie to kraj Befany, krasnoludków, czy też Dziadka Mroza, nie zapominajmy o tym, co najważniejsze – o samej idei dawania. Pamiętajmy, że najpiękniejsze prezenty to niekoniecznie te najdroższe i najbardziej wyszukane, lecz ofiarowane z potrzeby serca.