Męstwo jest niejako przypisane bohaterom naszych filmów. Niekiedy mówi się ironicznie, że polska kinematografia przedwojenna zbudowana była głownie na postaciach dzielnych ułanów. Jest w tym trochę przesady, ale rzeczywiście wydarzenia historyczne – choćby walka o odzyskanie niepodległości czy wojna z 1920 roku – były chętnie oglądane na ekranie. Takie produkcje, jak „Bohaterstwo polskiego skauta”, „Dla Ciebie, Polsko” czy „Cud nad Wisłą”, pokazywały wojnę polsko-bolszewicką przez pryzmat heroicznej postawy jednostek i całego narodu. Ciekawy pod tym względem jest zwłaszcza „Cud nad Wisłą” – film realizowany niemal równocześnie z opisywanymi wydarzeniami (premiera produkcji miała miejsce już w 1921 roku). Pokazuje on prywatne życie bohaterów przerwane przez wojnę. Ostatecznie jednak indywidualne szczęście zbiega się z tym państwowym. Rozdzieleni narzeczeni biorą ślub, a polskie wojsko święci triumfy. W jednym z pierwszych filmów dźwiękowych – „Dziesięciu z Pawiaka” – powrócono do czasów sprzed odzyskania niepodległości. Odtworzono zarówno zamach na rosyjskiego generała, jak i skomplikowaną intrygę konspiratorów, która pozwoliła wyzwolić przetrzymywanych na Pawiaku więźniów. Podobnie jak w filmach o wojnie dwudziestego roku, także tu wątki walki o niepodległość przeplatały się z tymi obyczajowymi. Do podobnej konstrukcji powróci zresztą Jerzy Hoffman w „1920 Bitwie Warszawskiej”, tak prowadząc narrację, by widz obserwował odwagę jednostek rezygnujących z życia prywatnego na rzecz walki o Polskę.

BOHATEROWIE MINIONEJ EPOKI

Tradycja odwoływania się w polskiej kinematografii do ważnych momentów historycznych była kontynuowana po wojnie. Wciąż powracał motyw jednostek, które w sytuacjach dramatycznych, trudnych czy przełomowych muszą wykazać się heroiczną postawą. Nie przypadkiem to właśnie „Zakazane piosenki” są filmem otwierającym historię powojennego polskiego kina. Bohaterowie nie tylko opowiadają tu o kraju w okresie okupacji, lecz także wspominają swoje konspiracyjne zaangażowanie. Romantyczna wizja poświęcenia dla ojczyzny nigdy nie opuściła rodzimych tworców, choć coraz częściej stawiali oni pytanie o koszt bohaterskiej postawy. Najbardziej poruszający jest tu bodaj wybór Maćka z „Popiołu i diamentu”, który po 1945 roku wciąż trwa w konspiracji i musi zdecydować, czy wykona wyrok na lokalnym przedstawicielu komunistycznej władzy. Podporządkowanie się rozkazom oznacza przekreślenie szansy na normalne życie. Oprócz powracania do wojennych czasów pojawiała się też pokusa komentowania otaczającej reżyserów rzeczywistości. A ta często stawiała protagonistów w sytuacjach granicznych. W „Człowieku z marmuru” Agnieszka, autorka filmu o przodowniku pracy, to rzadki w polskiej kinematografii obraz odwagi cywilnej – realizuje dzieło mimo stawianych przed nią przeszkód. „Człowiek z żelaza”, kontynuacja dramatu w reżyserii Andrzeja Wajdy, pokazuje postawę bohaterów wpisaną już w strajki z sierpnia 1980 roku.

NOWY BOHATER

Niesłabnąca popularność kina historycznego w ostatnich latach przyniosła różnorodne obrazy bohaterstwa i odwagi. W „Mieście 44” oglądamy młodych powstańców, których męstwo zostało zestawione z okropieństwami wojny. Takie produkcje, jak „W ciemnościach” czy „Dzieci Ireny Sendlerowej”, pokazują z kolei, jak niezłomna postawa pojedynczych osób w czasie zagłady pomagała ocalić setki istnień. Filmy pokroju „Historii Roja” czy „Wyklętego” koncentrują się natomiast na bohaterach podziemia niepodległościowego. „Katyń” daje wgląd nie tylko w postawę polskich oficerów, lecz także ich rodzin, które przez wiele lat walczyły o prawdę o swoich bliskich. Warto też przywołać ubiegłoroczny „Dywizjon 303”, przypominający o waleczności polskich lotników w czasie bitwy o Anglię. W ciągu minionej dekady powstały także filmy skoncentrowane na najnowszej historii Polski. „Czarny czwartek” czy „80 milionów”, choć utrzymane w bardzo rożnym tonie, mówią o odwadze ludzi biorących udział w strajkach Solidarności. „Pokłosie” Pasikowskiego, w którym bohaterowie nieustępliwie drążą przeszłość swojej społeczności, przeciwstawiając się zmowie milczenia, wpisuje się z kolei w nurt kina pokazujący męstwo tych jednostek, które nie tyle brały udział w wydarzeniach historycznych, co nie bały się podejmować trudnych wątków z polskiej historii.

Z KART KSIĄŻEK

Nie da się mówić o polskiej kinematografii bez wspomnienia o ekranizacjach literatury. Obecne w niej już od samego początku (pierwszą ekranizację „Quo Vadis” zrealizowano jeszcze przed I wojną światową), wprowadzały do kin dzielnych bohaterów literackich. Tu do głowy przychodzą przede wszystkim postacie z trylogii Sienkiewicza – przeniesionej na ekran przez Jerzego Hoffmana. Oglądając ekranizacje „Potopu” czy „Ogniem i mieczem”, nietrudno dostrzec, że protagoniści są niemal szaleńczo odważni. Pod pewnymi względami przypominają w tym będących obecnie na fali superbohaterów, zawsze gotowych do heroicznych czynów. Jednocześnie wciąż jedną z najpopularniejszych produkcji w historii pozostają „Krzyżacy” Aleksandra Forda. Tu też mamy do czynienia z dość prostym zapisem męstwa protagonistów, którzy są skłonni oddać życie w imię szlachetnych idei.

ŻYCIORYS NA EKRANIE

W ostatnich latach popularnością cieszą się biografie wybitnych jednostek wykazujących się przede wszystkim śmiałością w realizowaniu swoich celów. Przykładem takiej produkcji mogą być „Bogowie”, opowiadający o Zbigniewie Relidze i jego wysiłkach, by doprowadzić do pierwszego w Polsce przeszczepu serca, czy „Sztuka kochania”, czyli biografia Michaliny Wisłockiej pracującej nad poradnikiem dotyczącym życia seksualnego. Obie biografie są skonstruowane w podobny sposób – wybitna jednostka pokonuje liczne przeszkody, poświęca pewne elementy swojego życia prywatnego (zwykle życie rodzinne), aby ostatecznie – dzięki połączeniu waleczności i uporu – zaoferować społeczeństwu swoje osiągnięcie, z którego może czerpać ogół. Jednocześnie polskie kino rozrywkowe zaczyna chętnie sięgać po wzory pokazywania bohaterów obecne w Hollywood. Popularny wśród widzów „Underdog” odtwarza schemat filmu sportowego, w którym główny bohater musi walczyć o siebie. Odwagą jest tu samo stanięcie do sportowego pojedynku i podjęcie wyzwania. Ten model sprawdza się od czasów Rocky’ego Balboa. Bohater, nawet jeśli poniesie klęskę, wygrywa przez sam fakt, że nie poddaje się przeciwnościom losu.

CIĄGŁE ZAPOTRZEBOWANIE

W polskiej kinematografii nie brakuje odważnych postaci. Za pomocą ich losów twórcy opowiadają o historii, momentach przełomowych czy budowie nowego państwa. Poświęcenie za ojczyznę, zgodne z romantycznymi ideami, jest wpisane w polskie kino równie mocno, co w literaturę. Jednocześnie im większy dystans dzieli widzów od dramatycznych i przełomowych wydarzeń historycznych, tym większe jest zapotrzebowanie na bohaterów, którzy podpowiedzą, jak zachować się w czasach pokoju. Widz chce poznać wzór do naśladowania, któremu być może nigdy nie sprosta. I dlatego, jak można się spodziewać, filmowych herosów nigdy nie zabraknie.