SMAKOSZE DAWNIEJ I DZIŚ

Leżący nad Odrą Szczecin kulinarnie długo kojarzony był wyłącznie z paprykarzem szczecińskim. W czasach PRL-u zamknięte w konserwowej puszce zmielone mięso ryb z dodatkiem m.in. ryżu, cebuli i koncentratu pomidorowego stanowiło prawdziwy hit na polskich stołach. Za produkcję kultowego przysmaku odpowiadało Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Gryf”. Choć dzisiaj smak rybnej pasty kanapkowej jedni wspominają z rozrzewnieniem, a inni z grymasem na ustach, szczecińska gastronomia wciąż czerpie z tego dziedzictwa. Kilka lat temu poruszenie (i to w całym kraju) wywołały lody o smaku paprykarza, serwowane nie w wafelku, ale na pajdzie chleba. Podczas gdy niektórzy smakosze kręcili nosem, inni stali pod lodziarnią w długich kolejkach.

Współcześni poszukiwacze nowych doznań kulinarnych mogą wybrać się na Szczeciński Bazar Smakoszy. Ten
wyjątkowy targ odbywa się co niedzielę i zlokalizowany jest w lofcie OFF Mariny przy ul. Chmielewskiego 18, w poprzemysłowej dzielnicy Pomorzany. Bazar łączy ofertę gastronomiczną i handlową, skupiając sprzedawców i producentów zdrowej żywności. Powodzeniem zawsze cieszy się stoisko Bajgli Króla Jana. Wyrabiane własnoręcznie, według tradycyjnej receptury, „bułki z dziurką” spotkały się z tak dużą aprobatą, że właściciele otworzyli drugi lokal – w Poznaniu. Czas pokaże, czy szczecińskie bajgle zyskają kiedyś taką sławę jak paprykarz.

Z PRAWEJ I LEWEJ STRONY ODRY

Liczne jeziora, lasy, parki i kanały wpływają na postrzeganie Szczecina jako pełnego zieleni, ale według najnowszej analizy Głównego Urzędu Statystycznego powierzchnie zielone zajmują jedynie 13 procent obszaru miasta (wyżej w klasyfikacji uplasowały się m.in. Bydgoszcz, Kraków, a nawet przemysłowa Łódź). W tym, wydawałoby się, niewielkim procencie, znajdują się jednak m.in. położone w centrum zachwycające Jasne Błonia wraz z „Różanką” – ogrodem różanym założonym w 1928 roku. Z kolei mieszkańcy prawobrzeżnej części miasta cieszą się z bliskiego położenia Puszczy Bukowej. Zdominowany przez buczyny kompleks leśny to dla wielu miejsce pierwszych, wspominanych po latach z sentymentem, rodzinnych wycieczek na łono natury. Podczas pieszego spaceru bez trudu dotrzemy nad Jezioro Szmaragdowe, utworzone w wyrobisku dawnej kopalni kredy i margla (skały osadowej). Nieopodal wznosi się wzgórze Widok, z którego roztacza się malownicza panorama Szczecina. Pasjonatów historii zaciekawi za to zachowany schron bojowy z czasów II wojny światowej.

CZY TU PACHNIE CZEKOLADĄ?

Turyści biorą to często za złudzenie, nie dowierzając własnemu zmysłowi powonienia. Rodowici szczecinianie uśmiechają się tylko pod nosem, ponieważ unoszący się w okolicy Odry zapach czekolady jest im znany już od dzieciństwa. Sprawcą całego zamieszania jest umiejscowione na Łasztowni Przedsiębiorstwo Przemysłu Cukierniczego „Gryf”, założone w 1946 roku. W dawnych latach fabryka słynęła z produkcji czekolad, pralin i bombonierek. Po przejęciu przez prywatną spółkę zakład skupia się na wytwarzaniu półproduktów, takich jak nadzienie czy miazga kakaowa.

ZAMEK NA POCZĄTEK

Zamek Książąt Pomorskich to obowiązkowe miejsce na trasie każdej wycieczki. Dawna siedziba książąt z dynastii Gryfitów może stanowić doskonały punkt wyjściowy do dalszej eksploracji miasta. Blisko stamtąd zarówno na imponujące architektonicznym rozmachem Wały Chrobrego (dawne Tarasy Hakena), jak i na kolorowy Rynek Sienny. Ten ostatni jest głównym placem Starego Miasta, nazywanego tutaj „Nowym Starym Miastem” (odbudowa Podzamcza zaczęła się bowiem w późnych latach 90. XX wieku). Sam zamek gości wiele imprez kulturalnych, występów artystycznych, targów sztuki i rękodzieła. Na dziedzińcu odbywają się m.in. letnie seanse filmowe, co roku przyciągające tłumy kinomanów.

EMOCJE, NIE TYLKO MUZYCZNE

Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza budziła w ostatnich latach sporo emocji zarówno w kraju, jak i za granicą. Wszystko zaczęło się od pewnej pracowni architektonicznej z katalońskiej Barcelony. Studio Barozzi Veiga zostało poproszone o przygotowanie nowej koncepcji budynku. Realizacja zaskoczyła chyba wszystkich: strzelista biała bryła miała tyle samo zwolenników, co przeciwników. Obie strony ścierały się na argumenty, wskazując zalety (innowacyjność, finezja, odwaga) i wady (brak dopasowania do otoczenia, przerost formy nad treścią) projektu. Tymczasem w 2015 roku filharmonia zdobyła prestiżową Europejską Nagrodę Architektoniczną im. Miesa van der Rohe, wytrącając tym samym jej oponentom część argumentów z ręki. Niezależnie jednak od tego, czy gmach nas zachwyca, czy nie, warto po prostu wybrać się na jeden z repertuarowych koncertów.

CAŁY TEN ZGIEŁK

W grudniu 2018 roku wiceprezydent miasta Krzysztof Soska podpisał kontrakt na organizację finału światowych regat The Tall Ships’ Races (TSR) w 2021 roku. To oznacza, że wielkie żaglowce przypłyną do Szczecina już po raz czwarty. Poprzednie edycje odbyły się kolejno w latach: 2007, 2013 (warto zaznaczyć, że wyścig zwyciężyła wówczas polska jednostka „Dar Szczecina”) i 2017. Co takiego ma w sobie stolica województwa zachodniopomorskiego, że tak chętnie zmierzają do niej załogi z całego globu? Pytani o to przez dziennikarzy żeglarze wymieniają niepowtarzalną atmosferę, serdeczność i otwartość miejscowych. Samo miasto na czas TSR zmienia się nie do poznania: na co dzień spokojne i ciche, staje się pełne gwaru i śmiechu, a dokoła słychać dialogi we wszystkich językach świata. Śmiało można stwierdzić, że regaty to prawdziwa wizytówka Szczecina!

ILUMINACJE PORTOWE

Miałam dom / gdzie to było? / Tam gdzie Odra, port / dźwigozaurów rząd – śpiewała niegdyś Katarzyna Nosowska, wokalistka szczecińskiego zespołu Hey. Dzisiaj po wpisaniu hashtagu #dźwigozaury (lub #dzwigozaury) na Instagramie otrzymamy ponad 3,5 tys. wyników. Zlokalizowane na wyspie Łasztownia trzy żurawie powoli wyrastają na jeden z nowych symboli miasta. Od trzeciej dekady XX wieku aż do początków lat dwutysięcznych służyły w szczecińskim porcie przy przeładunku towaru. Tego typu maszyn, o oryginalnej konstrukcji, nie zachowało się już wiele w Europie. Po wycofaniu prac z nabrzeża Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście przekazał urządzenia Muzeum Narodowemu w Szczecinie. W 2016 roku dźwigi zyskały nowe żywe kolory, a w grudniu 2018 roku odbył się efektowny pokaz iluminacji świetlnej. Od tamtej pory „dźwigozaury” świecą się co wieczór.

NOWE BULWARY

Tego miejsca próżno szukać na mapie. Zamiast niego natrafi my na Bulwary Szczecińskie, wśród których wyodrębnić można bulwary: Nadodrzański, Piastowski, Gdyński i Elbląski. Od czasu rewitalizacji Nabrzeża Starówka w 2017 roku wśród mieszkańców miasta przyjęło się jednak właśnie określenie „nowe bulwary”. Można śmiało powiedzieć, że ta modernizacja otworzyła Szczecin – a przede wszystkim szczecinian – na rzekę. W letnie wieczory nabrzeże tętni życiem. Młodych i starszych przyciągają liczne kawiarnie i restauracje, wśród których wymienić można np. serwującą hiszpańskie specjały restaurację Ole Bistro & Tapas czy oferującą słodkości Cafe Stockholm.