WOLA

Na Woli mieści się słynny bazar na Kole. To giełda staroci, na której znaleźć można porcelanowe figurki, filiżanki, przeróżne obrazy, militaria czy meble pamiętające przedwojenną Warszawę. To prawdziwy raj dla tych, którzy poszukują unikatowych przedmiotów do swojego mieszkania albo nietypowej pamiątki. Na Woli także, na jednej ze ścian budynku przy ulicy Sitnika, tuż po wojnie swoją syrenkę narysował kawałkiem węgla Pablo Picasso. Hiszpański artysta wyposażył kobietę-rybę w młotek, nawiązując w ten sposób do odbudowującej się stolicy. Warszawska Syrenka Picassa zniknęła jednak równie szybko, jak powstała – już w latach 50., na prośbę lokatorów, którzy uskarżali się na uciążliwość zainteresowanych dziełem sztuki odwiedzających. Pomimo tego osiedle na Kole wciąż chętnie odwiedzane jest przez wycieczki – również dlatego, że budynki, zaprojektowane przez Helenę i Szymona Syrkusów, przetrwały próbę czasu i są dziś prezentowane w podręcznikach jako wzór ciekawych rozwiązań architektonicznych. Warto też zajrzeć na ulicę Górczewską 15, gdzie od połowy lat 20. mieści się słynna warszawska cukiernia Władysława Zagoździńskiego. To jeden z budynków Kolonii Wawelberga, zaprojektowanej jako osiedle tanich mieszkań robotniczych.

ALEJE JEROZOLIMSKIE

Jedna z głównych stołecznych ulic przebiega przez kilka dzielnic (m.in. Ochotę, Włochy i Ursus), ale jej najbardziej znany fragment stanowi skrzyżowanie z ulicą Nowy Świat, czyli rondo de Gaulle’a w Śródmieściu. Właśnie tam dumnie stoi zaprojektowana przez Joannę Rajkowską sztuczna palma, obchodząca w przyszłym roku 18. urodziny (pracę „Pozdrowienia z Warszawy” datuje się bowiem na 2002 rok). Wykonana zarówno z tworzyw sztucznych, jak i elementów naturalnych piętnastometrowa instalacja miała stać na rondzie tylko przez rok. Jednak mieszkańcy tak bardzo ją polubili, że przetrwała o wiele dłużej. Ostatnio warszawiaków zaniepokoiły widoczne na niej uschnięte liście. Jak się okazało, był to zamierzony efekt artystyczny z okazji Światowego Dnia Środowiska, mający zwrócić uwagę na grożącą Ziemi katastrofę klimatyczną. Przemierzając Aleje Jerozolimskie, można zobaczyć też inne ciekawe obiekty, takie jak dawna siedziba Komitetu Centralnego PZPR czy Dworzec Centralny. Ten pierwszy budynek mieści teraz choćby kawiarnie, drugi, wyremontowany przed piłkarskim Euro 2012, dla wielu jest pierwszym miejscem, które widzą w Warszawie.

RZEKA

Niemal każdy, kto przyjeżdża do Warszawy, zachwycony jest tym, jak miasto bawi się nad rzeką. Wisła i jej bulwary to miejsce spacerów, randek, kulinarnych doznań i tańców do późnej nocy. Bardziej uporządkowane są świeżo zaprojektowane bulwary po stronie Centrum Nauki Kopernik i Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Popularne CNK od rana do wieczora odwiedzane jest tłumnie przez osoby w każdym wieku, które przez zabawę i eksperymenty zachęcane są do poznawania świata. Z kolei w muzeum miłośnicy sztuki najnowszej sprawdzą, co w trawie piszczy, i odwiedzą głośno komentowane wystawy (w tym celu można też zajrzeć do Zachęty i odwiedzą głośno komentowane wystawy (w tym celu można też zajrzeć do Zachęty i Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski). Zupełnie inaczej wygląda druga strona Wisły – tam zamiast równego betonu więcej jest dzikiej przyrody. Warto jednak przejść się lub przejechać mostem na drugi brzeg rzeki, w głąb Pragi, by odkryć zupełnie inną stolicę: miasto zastygłych w czasie podwórek, gdzie królują huśtawki zrobione z zużytych opon samochodowych. Coraz więcej tam także nowego, modnego budownictwa, takiego jak lofty przy dawnej fabryce wódki „Koneser”.

SADY ŻOLIBORSKIE

Żoliborz to przeciwieństwo Pragi. Tutaj wszystko jest uporządkowane i od dawna ma swój niezmienny rytm. W willach na Starym Żoliborzu mieszkali między innymi Andrzej Wajda i Witold Lutosławski. Ale część tej dzielnicy to też Sady Żoliborskie, zaprojektowane w latach 60. przez profesor Halinę Skibniewską. To osiedle stworzone z najwyższym poszanowaniem dla zieleni i istniejących już drzew. Ponad pół wieku później Sady mogą stanowić niedościgniony wzór dla projektowanych dziś osiedli, które zielone są najczęściej tylko z nazwy. Integralną częścią tego żoliborskiego osiedla jest ulokowany w parterowym pawilonie kultowy bar „Sady”, w którym czas jakby się zatrzymał, zarówno jeśli chodzi o wystrój wnętrza i wzornictwo, jak i menu.

ZDOBYCZ ROBOTNICZA

Unikatowa perła przeszłości, znajdująca się w obrębie Bielan, to osiedle Zdobycz Robotnicza, które zaczęło powstawać jeszcze w latach 20. ubiegłego wieku, a jego centrum to zabudowany szeregowymi kamieniczkami plac Konfederacji. W słoneczny dzień można tam usiąść w ogródku urokliwej francuskiej kawiarni i przenieść się w czasie o prawie sto lat. Zanim jednak osiedle powstało, nie było tam niczego prócz pól pozostałych po carskim poligonie. Dziś jest to jeden z bardziej zielonych zakątków Warszawy, głownie dzięki sąsiadującemu Lasowi Bielańskiemu. Wcześniej jednak wybierzmy się na krotki spacer uliczkami Starych Bielan. Można przejść się choćby ulicą Płatniczą – tam, oprócz szeregowej zabudowy, postawiono wolnostojące domy w stylu dworkowym. Urzekają one do dziś.

ALTHAMER

Brodno, które wchodzi w skład dzielnicy Targówek, to nie tylko bloki i park Brodnowski, lecz także działania związanego z tą częścią Warszawy Pawła Althamera. Jego bodaj najsłynniejsza akcja nosiła nazwę „Brodno 2000”. Do udziału w projekcie artysta zaprosił sąsiadów ze swojego bloku. Mieszkańcy o wyznaczonej godzinie zapalali lub gasili światła, tak by utworzyły na budynku duży świetlny napis „2000”. Inicjatywa, w której wzięło udział aż 3 tys. osób, integrowała lokalną społeczność, angażowała osiedlowe władze, a nawet włączyła do działań księdza z osiedlowej parafii. W te okolice warto się wybrać i dziś, choćby po to, by odwiedzić Park Rzeźby i zrobić sobie zdjęcie przy ogromnych literach tworzących słowo „BRODNO”.

WILANÓW

Wilanów, a właściwie Miasteczko Wilanów, to drogi i budynki równe jak od linijki, prestiż i duma jego mieszkańców. Warszawa z amerykańskiego snu. Cała dzielnica, której charakterystycznym punktem jest ogromna Świątynia Opatrzności Bożej z potężną kopułą wznoszącą się nad horyzontem, kryje w sobie jednak dużo więcej. Wystarczy pojechać w stronę Wisły, na Wał Zawadowski, by zachwycić się przyrodą. Zdjęcia w słonecznikach? Proszę bardzo. Szeroka piaszczysta plaża jak nad Bałtykiem? Żaden problem. A jeśli ktoś – tak jak niegdyś w Chałupach – woli opalać się bez stroju, też znajdzie tutaj swoją enklawę. Warszawa wolność kocha i szanuje.

ALEJA KEN

Wilanów graniczy z Ursynowem, który wielu Polakom kojarzy się z kultowym serialem Stanisława Barei „Alternatywy 4”, a przez to z gęstą betonową zabudową i szarym krajobrazem. Jednak wystarczy sięgnąć po książkę „Bloki w słońcu” Lidii Pańków, by się przekonać, że to opinia krzywdząca. Ursynów Północny był projektowany według najlepszych skandynawskich wzorców i z dbałością o to, by przestrzeń wokół bloków służyła mieszkańcom. Widać to do dziś. Domy, choć wybudowane z wielkiej płyty, różnią się wyglądem i wysokością, często także otacza je zieleń. Aby spojrzeć na tę część Warszawy z góry, można się wspiąć na Kopę Cwila, usypaną z gruzów pozostałych po budowie osiedla. Żeby dostać się z serca Ursynowa z powrotem do Centrum, wystarczy krotki spacer do głównej arterii tej dzielnicy – alei Komisji Edukacji Narodowej – i skorzystanie z działającej od lat 90. pierwszej linii warszawskiego metra. Przejazd podziemną kolejką ze stacji Ursynów w pobliże Pałacu Kultury i Nauki oraz Dworca Centralnego zajmuje ok. 15 minut.