Legendarna zjawa niekiedy błąka się samotnie, innym razem towarzyszy jej kamerdyner. Postać odziana jest w długą, białą suknię i otulona welonem. Jej kontury są niewyraźne, rozmazane. Sunie bezszelestnie, jakby płynęła w powietrzu. Co jakiś czas przystaje, niepewnie rozgląda się dookoła. Czy kogoś szuka? W końcu kieruje się na dziedziniec zamkowy.

KOBIETA W BIELI

Biała dama jest duchem szesnastoletniej Zosi Sapieżanki, ukochanej córki księcia Leona z możnego rodu Sapiehów. Legenda głosi, że Zosia miała serdecznego przyjaciela, Stasia, którego matka służyła na zamku. Z czasem ich przyjaźń i zażyłość rosły, aż dziewczyna oddała Stasiowi swoje serce. Biedny chłopak w oczach ojca dziewczyny zdecydowanie nie był dobrą partią dla książęcej córki. Leon Sapieha, troszcząc się o przyszłość Zosi, nakazał odprawić chłopaka i jego matkę, a sam znalazł latorośli godnego kandydata na męża. Dziewczyna była załamana utratą swego wybranka. Gdy panna w dzień ślubu ujrzała swojego przyszłego męża, zalała się łzami. Ubłagała matkę, aby ta pozwoliła jej przed zamążpójściem pomodlić się w kaplicy. Matka zgodziła się. Ubrana w śnieżnobiałą suknię dziewczyna zamiast przed krzyż pobiegła do wieży zegarowej i rzuciła się z niej. Wszystko to zdarzyło się w 1850 roku. Odtąd co noc duch dziewczyny błąka się po zamku, szukając ukochanego.

WIECZNY SEN W ZAMKOWEJ KAPLICY

Legenda jest o wiele bardziej romantyczna i interesująca od prozaicznych faktów. Zosia Sapieżanka rzeczywiście zmarła bardzo młodo, w wieku szesnastu lat, ale przyczyną jej śmierci podobno była choroba, a nie samobójstwo. Pochowano ją w rodzinnym grobowcu Sapiehów, w zamkowej kaplicy w baszcie Boskiej. Pogrążeni w żałobie rodzice zlecili wykonanie bogato zdobionego sarkofagu z kosztownego marmuru karraryjskiego. Na jego wieku misternie wyrzeźbiono wizerunek Zosi leżącej na łożu śmierci. Grobowiec dłuta Henryka Antoniego Stattlera przetrwał aż do II wojny światowej, kiedy to rozbili go stacjonujący na zamku sowieccy żołnierze. Na szczęście zarówno nagrobek, jak i kaplicę udało się odrestaurować. Młode pary chętnie wybierają jej wnętrze jako miejsce ślubów.

REZYDENCJA KRASICKICH I SAPIEHÓW

Zamek w Krasiczynie jest wspaniałym przykładem architektury renesansowej. Budowę rozpoczął na przełomie XVI i XVII stulecia kasztelan przemyski Stanisław Krasicki, a jego syn, Marcin, zdołał przekształcić surową budowlę obronną w okazałą rezydencję. Wzniesiono ją na planie czworokąta, którego boki zorientowane są według stron świata. Od razu rzuca się w oczy charakterystyczna cecha budowli, mianowicie cztery różne baszty narożne: Boska, Papieska, Królewska oraz Szlachecka, zwana także Rycerską. Symbolizują one odwieczny porządek świata, a ściślej – hierarchię władzy: Boga, Kościół, monarchię i stan szlachecki. Oprócz baszt jest jeszcze wieża Zegarowa – tędy, przez bramę i most, prowadziła niegdyś droga do miasta. Dzisiaj mieści się tam taras widokowy. W latach 30. XIX wieku zamek został zakupiony przez Leona Sapiehę. Nowi właściciele wyremontowali swoją siedzibę, założyli tartak, browar i fabrykę maszyn rolniczych. Wprowadzili piękny zwyczaj sadzenia drzew w zamkowym parku za każdym razem, gdy w rodzinie pojawiał się noworodek – dębu, na pamiątkę urodzin chłopca, oraz lipy, gdy na świat przychodziła dziewczynka. Dzisiaj zamek otoczony jest jednym z najpiękniejszych parków krajobrazowych w Polsce. Rośnie tu ponad 200 gatunków drzew i krzewów, zachwycając o każdej porze roku.

POMNIK HISTORII

Zamku nie ominęły burzliwe dzieje, jak np. najazd rosyjsko-kozacki w pierwszej połowie XVIII wieku, pożar w 1852 roku czy sowiecka grabież podczas II wojny światowej. Wyposażenie wnętrz przepadło bezpowrotnie, lecz XVII wieczna forma rezydencji zachowała się w niemal nienaruszonym stanie. Tym, co wyróżnia zamek krasiczyński, są rzeźbione portale, loggie, arkady, a przede wszystkim unikatowe dekoracje ścienne, tzw. sgraffita, przedstawiające sceny myśliwskie, wizerunki cesarzy rzymskich, królów polskich, świętych, a także zacnych przodków rodu Krasickich. Przeprowadzone na zamku prace konserwatorskie i remontowe przywróciły dawny blask rezydencji. W 2018 roku została ona uznana za pomnik historii. Dzisiaj mieszczą się tu kawiarnia, restauracja, centrum konferencyjne i hotel, ale część zamkowych pomieszczeń udostępniono do zwiedzania w towarzystwie przewodnika.

PRZEMYŚL

Zamek w Krasiczynie jest oddalony o zaledwie 10 km od Przemyśla, do którego wygodnie dojedziesz pociągami PKP Intercity. Prowadzi tu najdłuższa w Polsce trasa kolejowa, rozpoczynająca się w Szczecinie. Znajdź najlepsze połączenie na intercity.pl.