Mieszkańcy polskich lasów są przeważnie bardzo gadatliwi, chociaż zdarzają się wśród nich także milczki. Do pierwszej grupy zaliczają się lisy, które są obdarzone doskonałym słuchem, nic więc dziwnego, że to dźwięki są podstawą ich komunikacji. Zoolodzy wyróżniają aż 28 odgłosów wydawanych przez rudzielców! Najczęściej słyszymy poszczekiwanie. Zaniepokojone lisy wydają pojedynczy szczek. Trzysylabowy, zbliżony do psiego – oznacza chęć kontaktu z innymi osobnikami. Samice szczekają znacznie ciszej. Zdarza się też, że lisy wyją. Prawdziwe koncerty tych zwierząt odbywają się jednak w styczniu i lutym, kiedy lisice są w rui, a samce, poszukując partnerek, przemierzają pola oraz lasy, żałośnie skamląc. Natomiast najmniej rozmownym zwierzęciem jest żubr – z rzadka zdarza się usłyszeć jego chruczenie, które może oznaczać podniecenie lub rozdrażnienie.

MIŁOSNE SERENADY

Najgłośniej robi się w lesie, na polach i łąkach w okresie zwierzęcych zalotów. Podczas jesiennego rykowiska lasy rozbrzmiewają rykiem jeleni zabiegających o względy partnerek. Te niezbyt głośne w ciągu roku zwierzęta mają w tym czasie w swoim arsenale niemały repertuar sygnałów – w ten sposób oznaczają terytorium i pokazują siłę. Najczęściej słyszymy donośny, przeciągły ryk przechodzący w urywane szczekanie. Natomiast niski ryk zakończony minimum czterokrotnym porykiwaniem to zew będący oznaką tryumfu byka po wygranej walce.
Łanie też dołączają do koncertów. Nosowym, krótkim, podobnym do stękania dźwiękiem starają się zwabić partnera. Jest to tzw. ględzenie.
Jesienią można usłyszeć także bardzo głośne stękanie. To znak, że w toku jest bekowisko, czyli okres godowy łosi. Z kolei latem z lasów dobiegają popiskiwania saren, nieco przypominające ptasie śpiewy. Kozy przywabiają do siebie samce, te zaś odstraszają potencjalnych rywali szczekaniem. Zwabiony koziołek rozpoczyna pogoń za uciekającą samicą – co ciekawe, miłosna gonitwa odbywa się w ciszy.

Jeszcze inne dźwięki dochodzą z kniei wiosną. Wtedy swoje zaloty rozpoczynają żbiki i rysie. Marcowanie dzikich kotów przebiega podobnie jak ich domowych kuzynów. Poszukiwaniom partnerki towarzyszy przeraźliwe miauczenie i warczenie. Zachrypnięte głosy leśnych
kocurów niosą się po lesie i słychać je z oddali. Głośne koncerty w trakcie wiosennych zalotów urządza też – należący do psowatych – jenot. Samce mruczą i żałośnie skowyczą. Królem amorów jest jednak borsuk. Ten z pozoru stateczny zwierzak odbywa gody w lecie, najczęściej
w sierpniu. W tym czasie wydaje z siebie przejmujące odgłosy, podobne do histerycznego płaczu dziecka. Taki dźwięk słyszany o zmroku głęboko w lesie może zjeżyć włos na głowie.

TAK MI DOBRZE, TAK MI ŹLE…

Poprzez głosy zwierzaki potrafi ą wyrażać wszystkie emocje. Chrząkaniem, pokwikiwaniem i charkotaniem – które mogą oznaczać zarówno zadowolenie, jak i niepokój – uzewnętrzniają swoje samopoczucie dziki. Kiedy są zdenerwowane, groźnie fukają, przeważnie jednak rechtają, czyli chrumkają jak domowe świnie. U niedźwiedzi natomiast (które mają – podobnie jak dziki – bardzo dobrze rozwinięty słuch) podstawą komunikacji jest mruczenie. W zależności od głośności i tembru może ono oznaczać zadowolenie, zaskoczenie lub niepokój. Zaskoczony miś pomrukuje, jednocześnie głośno wydychając powietrze. Rozwścieczony – parska, a przy tym zgrzyta i kłapie zębami. Rysie i żbiki wyrażają zadowolenie, mrucząc. Kiedy zaś są rozwścieczone – tak samo jak nasze domowe koty – wyginają ciało w łuk, stroszą sierść, a przy tym ostrzegawczo fukają i parskają. Najczęściej można jednak w lasach usłyszeć dźwięki wyrażające niepokój. Wystraszone sarny szczekają, informując w ten sposób o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Zdenerwowane jelenie ryczą ostrzegawczo, a przestraszone jenoty warczą. Najbardziej ekspresyjne w wyrażaniu zaniepokojenia są łasicowate – tchórze prychają i syczą, kuny warczą i bardzo chrapliwie, skrzecząco szczekają, a gronostaje wydają ostre, trzeszczące dźwięki.

Artykuł powstał we współpracy z Lasami Państwowymi.