Według raportu „Świąteczne problemy zakupowe” z 2017 roku kupowanie, w szczególności prezentów, u co trzeciego Polaka wywołuje poczucie dyskomfortu. Co ciekawe, 54 proc. respondentów przyznało, że przyczynę tej niechęci stanowi obawa przed spotkaniem ze zdenerwowanymi ludźmi. Z kolei ponad 60 proc. badanych zaznaczyło, że przytłaczają ich przepełnione ulice i korki. Na realizację czeka też wydająca się nie mieć końca lista zadań: umyć okna, wypastować podłogę, wyprać fi ranki, zadbać o świąteczne dekoracje. Zamiast walczyć o perfekcyjne święta lepiej poświęcić chwilę na refleksję, dlaczego tak bardzo pragniemy idealnego Bożego Narodzenia. Być może boimy się krytyki ze strony bliskiej osoby albo wciąż dążymy do ideału promowanego na Instagramie czy w lifestylowych magazynach? Po udzieleniu szczerej odpowiedzi zadajmy sobie kolejne pytania. Na co mam ochotę podczas tych świąt? Jak chcę spędzić okres, który je poprzedza? Być może chęć posłuchania kolęd, wyprawa na bożonarodzeniowy jarmark albo obejrzenie ulubionej świątecznej komedii wygrają z wypunktowanymi na kartce obowiązkami domowymi.Spróbujmy to zweryfikować i zadbać o swoje potrzeby.

NIE WIĘCEJ, A MNIEJ

Jak pokazują badania przeprowadzone na zlecenie Tesco Polska, niemal co drugi Polak jest przeświadczony, że część swoich pieniędzy wydał na nietrafi one prezenty. Ponad 40 proc. respondentów zgodziło się z opinią, że zdarza im się pozbywać nadmiaru żywności. Według
danych Federacji Polskich Banków Żywności w Polsce corocznie wyrzucamy jej aż 9 mln ton. Marnotrawienie produktów – najczęściej wędlin, pieczywa i warzyw – intensyfikuje się szczególnie w okresie świątecznym. Jeśli zależy nam na środowisku, generowaniu mniejszej ilości odpadów, a przy okazji zaoszczędzeniu pieniędzy, przeżyjmy Boże Narodzenie w duchu zero waste (w dosłownym tłumaczeniu: „brak śmieci”). Podstawę tego stylu życia stanowi zasada 7R: refuse (odmawiaj), reduce (ograniczaj), reuse (używaj ponownie), recycle (segreguj i przetwarzaj), rot (kompostuj), repair (naprawiaj) i remember (pamiętaj, że twoje decyzje konsumenckie mają wymierny wpływ na otoczenie). Świadome ograniczenie potrzeb zwiększy nasz komfort psychiczny i zdecydowanie obniży przedświąteczną gorączkę. Po prostu poczujemy się lepiej. Dobrymi rozwiązaniami mogą okazać się: zaplanowanie zakupów i skrócenie ich listy, przemyślany wybór prezentów czy dzielenie się potrawami i wypiekami z bliskimi bądź potrzebującymi.

PLANOWANIE Z GŁOWĄ

Trudno nie zgodzić się z faktem, że przebywanie w uporządkowanych i schludnych wnętrzach korzystnie wpływa na nasze samopoczucie. Jednocześnie zmęczenie przedświątecznymi porządkami może utrudniać radość z wigilijnej wieczerzy i odbierać chęć do rodzinnych spotkań w kolejne dwa dni. Dobrze jest zadbać o to, by przygotowania do świąt nie spoczywały tylko na barkach jednej osoby. Dlatego warto porozmawiać z bliskimi o zbliżającej się Gwiazdce, a następnie podzielić się obowiązkami. Tu ponownie należy zadać sobie pytanie, co chcę, a co muszę zrobić. Życie w rytmie slow polega przede wszystkim na bliskim kontakcie z samym sobą, a nie na realizowaniu oczekiwań innych, które bardzo często ze wzmożoną siłą pojawiają się właśnie w grudniu.

CIEKAWOSTKA

Początki idei slow sięgają 1986 roku. Właśnie wtedy w zabytkowej rzymskiej dzielnicy – w pobliżu słynnych Schodów Hiszpańskich – znana sieć fast food otworzyła swój lokal. W odpowiedzi krytyk kulinarny Carlo Petrini założył organizację Slow Food, która do dziś promuje sztukę kulinarną z różnych regionów świata, kulturę niespiesznego spożywania żywności i kupowania lokalnych produktów. Z czasem zasady filozofii slow zaczęto wprowadzać do innych dziedzin – biznesu, podróży, wychowywania dzieci, mody czy codziennego życia. Slow life i slow movement (ruch na rzecz spowolnienia) koncentrują się przede wszystkim na byciu tu i teraz, celebrowaniu codzienności, np. wspólnych posiłków, oraz unikaniu pośpiechu, który często wywołuje w nas stres i frustrację. Święta to idealny moment na praktykowanie tych prostych, a jednocześnie niezwykle trudnych zasad.