Instagramowy profil „Z Parku do Parku” (parki_narodowe_w_polsce) powstał, by zachęcać nie tylko do poznania perełek polskiej przyrody, lecz także do uprawiania krajoznawczej turystyki, bo parki rozsiane są w całej Polsce. Możliwości zwiedzania jest wiele – wybór zależy od charakteru parku, jednak w ciepłe miesiące najlepiej sprawdza się rower. Oto lista sześciu parków, po których bezproblemowo można się przemieszczać na dwóch kółkach.

Stacja: Międzyzdroje

W tym popularnym kurorcie mieści się siedziba dyrekcji i wejście do Wolińskiego Parku Narodowego. Do głównych atrakcji parku można dojechać na dwóch kółkach, korzystając ze szlaków pieszych. Chcąc jednak wejść na słynne klifowe wybrzeże, rower lepiej zostawić przy wejściu.
Woliński Park Narodowy przecinają dwa ważne szlaki rowerowe: niebieski, okalający Zalew Szczeciński, oraz europejski zielony szlak R-10, prowadzący dookoła Bałtyku. Wybierając te trasy, poznamy największą z polskich wysp – Wolin. W tym roku warto pojawić się tutaj w pierwszy weekend sierpnia, żeby wziąć udział w XXV Festiwalu Słowian i Wikingów. To jedna z największych tego typu imprez w Europie, w której uczestniczy ponad 2,5 tys. osób z 30 krajów!

Stacja: Kostrzyn nad Odrą

Miasto graniczy z najmłodszym parkiem narodowym „Ujście Warty”. Rejon, w którym Warta wpada do Odry, obejmuje unikatowe tereny podmokłe, łąki i pastwiska, ale spotkamy tu również rzadkie gatunki ptaków. Rower to tutaj najlepszy środek lokomocji, a główny – żółty – szlak ma prawie 30 kilometrów. Dostępność poszczególnych odcinków tras i punktów widokowych zależy od poziomu wody, dlatego przed wyjazdem warto wejść na oficjalną stronę parku i sprawdzić, czy któreś z miejsc nie jest po prostu zalane. Podtopienia mają też wpływ na stan tras rowerowych, jednak walory przyrodnicze wynagrodzą cały trud pedałowania w tych warunkach.

Stacja: Łapy

To miejscowość leżąca w południowej części terenów „polskiej Amazonii”, czyli Narwiańskiego Parku Narodowego, najrzadziej odwiedzanego parku narodowego na Polesiu. Nawiązanie do największej rzeki na świecie nie jest przypadkowe – nurt Narwi zachowuje się jak nurt Amazonki: płynie jednocześnie wieloma korytami, więc obowiązkowo musimy choć na chwilę przesiąść się do kajaka lub tradycyjnej łodzi, tzw. pychówki. Pomimo przewagi wodnych atrakcji rower bardzo tu się przydaje. Przez otulinę parku biegną szlaki Green Velo, m.in. czerwony Podlaski Szlak Bociani oraz oznaczona na niebiesko, 90-kilometrowa „Obwodnica narwiańska”. Punktami obowiązkowymi na tej trasie są miejscowość Waniewo, skąd przez rozlewiska Narwi prowadzi kładka do miejscowości Śliwno, oraz miasteczko Tykocin, z mnóstwem zabytków i doskonałymi restauracjami.

Stacja: Osowiec -Twierdza

Wspomniany Tykocin można też odwiedzić podczas wizyty w Biebrzańskim Parku Narodowym, ponieważ te dwa parki leżą bardzo blisko siebie. Na ogół jednak rowerzyści korzystający z pociągu wysiadają w miejscowości Osowiec -Twierdza. Tu znajduje się siedziba parku i jedna z jego atrakcji turystycznych – XIX-wieczna twierdza obronna (dostępna dla zwiedzających tylko w dni robocze; poza sezonem wakacyjnym wizytę należy ustalić telefonicznie – informacje można znaleźć na stronie www.biebrza.org.pl). Sam park obejmuje niemal cały bieg Biebrzy (ok.155 kilometrów!), co czyni go największym polskim parkiem narodowym. Rozlewiska tej rzeki są tutaj główną atrakcją, którą powinniśmy podziwiać z perspektywy kajaka, jednak fani dwóch kółek na pewno nie doznają zawodu. Tu również przebiega Green Velo, a trasy do kolejnych punktów widokowych najlepiej pokonywać rowerem. Co ciekawe, podobnie jak Narwiański Park Narodowy, miejsce to znajduje się na końcu listy najpopularniejszych polskich parków, co czyni go idealnym miejscem dla osób pragnących odciąć się od zgiełku.

Stacja: Warszawa Zachodnia

Najmniejsza odległość z dworca do granicy Kampinoskiego Parku Narodowego to ok. 16 kilometrów. Warto ją pokonać, bo ten drugi co do wielkości polski park narodowy jest prawdziwym rajem dla rowerzystów. Jego obwodnica liczy ok. 150 km, a dla rowerzystów dostępne są też szlaki piesze. To daje sporo możliwości, a rower to najlepszy sposób, żeby w miarę szybko poznać topografię parku. Punktem obowiązkowym w Kampinosie jest wieś Granica, w której znajdują się Muzeum Puszczy Kampinoskiej, skansen budownictwa puszczańskiego i wieża widokowa. Jadąc ze stacji Sochaczew, warto zaplanować trasę zahaczającą o Dom Urodzenia Fryderyka Chopina i park w Żelazowej Woli.

Stacja: Kraków Główny

Ojcowski Park Narodowy to idealna propozycja na początek przygody z polskimi parkami narodowymi. Jest najmniejszy, dzięki czemu szybko „zapanujemy” nad całym terenem i po prostu poczujemy się jak u siebie. Dolina Prądnika jest bardzo malownicza, a jej jurajski charakter powoduje, że pokonywanie nawet tych najtrudniejszych szlaków daje poczucie przyjemnego zmęczenia. Wszystko to zaledwie 17 kilometrów od stacji Kraków Główny. Oprócz walorów przyrodniczych na liście punktów, które trzeba tu zobaczyć, są kaplica „Na wodzie”, pustelnia św. Salomei, zamek w Ojcowie, młyn i tartak Boronia w Grodzisku oraz Jaskinia Ciemna, i Grota Łokietka (do dwóch ostatnich trzeba dojść pieszo). Rower na pewno przyda się do przejazdu z Ojcowa do zamku w Pieskowej Skale. Tuż przy nim wznosi się słynna Maczuga Herkulesa, która z Bramą Krakowską i rękawicą należy do najbardziej rozpoznawalnych obiektów w parku. To miejsce niejako narzuca odwiedzającym swój rytm: dzięki małej powierzchni nie trzeba się spieszyć – tu czas spowalnia, a my możemy naprawdę wypoczywać.