Drugiego dnia wyścigu kibice doświadczyli nie lada emocji. Kolarze do samego końca zażarcie walczyli o poprawę miejsca w klasyfikacji generalnej i o laur najlepszego sprintera.

Szybcy jak Pendolino

Peleton wystartował w niedzielne przedpołudnie w Tarnowskich Górach. Drugi etap przebiegał po stosunkowo płaskim terenie, dzięki czemu zwodnicy rozwijali duże prędkości, a wyścig był widowiskowy. Finisz w Katowicach – nazywanych „świątynią sprintu” – był elektryzujący. To tu bowiem, w okolicach Spodka, kolarze rozpędzają się do zawrotnych szybkości, chcąc zyskać miano najszybszego zawodnika rywalizacji. W tym roku ten tytuł wywalczył Luka Mezgec z grupy Mitchelton Scott. Już na mecie odebrał specjalną nagrodę „Pendolino” przyznaną przez PKP Intercity.

Od lat promocja aktywnego stylu życia, z którym wiążą się sport i turystyka, jest nam szczególnie bliska. Sportowa rywalizacja, której byliśmy świadkami na mecie w Katowicach, to również inspiracja dla przyszłych sportowców oraz zapalonych cyklistów w całej Polsce – mówi Marek Chraniuk, Prezes Zarządu PKP Intercity.

To nie jedyne wyróżnienie ufundowane w tym roku dla uczestników przez największego polskiego przewoźnika kolejowego. Nagroda od PKP Intercity czeka również w Bukowinie Tatrzańskiej – na mecie ostatniego etapu wyścigu. Trafi ona do najlepszej drużyny całego 76. Tour de Pologne.

Atrakcje dla fanów od PKP Intercity

Fani zgromadzeni w Katowicach bawili się w strefie kibica stworzonej dzięki PKP Intercity. Można było tu m.in. skorzystać z mobilnego serwisu rowerowego, ugasić pragnienie przy stoisku z napojami, sprawdzić kolarskie umiejętności na profesjonalnym trenażerze czy poznać wirtualną rzeczywistość dzięki systemowi Oculus Virtual Reality. Najmłodsi mogli z kolei wziąć udział w quizie edukacyjnym i w warsztatach z Ozbotami, czyli rozwijającymi kreatywność robotami edukacyjnymi. Wszyscy, którzy potrzebowali chwili wytchnienia, mogli z kolei zrelaksować się w ustawionej przed namiotem PKP Intercity strefie chilloutu z leżakami i pufami.