Jaka jest tajemnica udanego zdjęcia? Jak się okazuje, nie jest ważne, czy używamy aparatu w telefonie komórkowym, wykorzystujemy możliwości dronów, czy sięgamy po tradycyjną lustrzankę. Wbrew pozorom wielkiego znaczenia nie mają też wybrany przez nas kierunek czy miejsce na mapie. Najważniejsze, by fotografowanie sprawiało nam radość, a wówczas na pewno zacznie przynosić także satysfakcję z wykonanej pracy.

Przygotuj się do fotograficznej podróży

Każdą wyprawę należy dobrze zaplanować: przejrzeć mapy, ustalić trasę, wyznaczyć cel, sprawdzić prognozę pogody i odpowiednio się spakować. Podobnie szykujemy się do robienia zdjęć. Jeśli dysponujemy dużym aparatem i kilkoma obiektywami, musimy podjąć decyzję, co zabrać, żeby nie dźwigać zbędnych kilogramów. W podróży najlepiej sprawdzają się obiektywy typu zoom, o jak największym zakresie ogniskowej (np. 24-105 mm). Zajmują mało miejsca i są uniwersalne, a jedno „szkło” pozwala zrobić zdjęcie szerokiej panoramy i jednocześnie pokazać detal przy zbliżeniu.
Fotografując w mieście albo w plenerze, szczególnie wieczorem lub wcześnie rano, warto mieć ze sobą choć mały statyw, nawet do telefonu. Zadanie ułatwią też filtry, np. polaryzacyjne, pilot do wyzwalania aparatu i kilka aplikacji mobilnych. Nowe technologie podpowiedzą nam, kiedy i gdzie zajdzie słońce, o której godzinie będzie najlepsze światło lub w jaki sposób ustawić ekspozycję aparatu. Mogą też służyć za elektroniczną poziomicę. Nie zapominajmy o drobiazgach, takich jak baterie czy karty pamięci. Lubią one umknąć przy pakowaniu, a bez nich ani rusz!

Miej oczy szeroko otwarte

Kiedy rozpoczynamy przygodę z fotografią, to często albo nie bardzo wiemy, na czym się skupić, albo robimy setki zdjęć wszystkiemu naokoło, zapychając niepotrzebnie kartę pamięci. Tymczasem na dobry początek można wykorzystać sporo sprawdzonych tematów, które dają duże szanse na dobre ujęcia. Wyjątkowych kadrów w mieście najlepiej szukać po prostu na ulicy. Współczesne metropolie są w ciągłym ruchu. Jeśli dobrze się rozejrzymy, przekonamy się, że miasto składa się z tysięcy ciekawych chwil, ludzkich emocji, energii i zmieniającego się światła. Szukajmy odbić w szybach bądź kałużach, różnych perspektyw i ustawień aparatu. Schodźmy z głównych szlaków. Zwracajmy uwagę na niepowtarzalne kształty. Zaglądajmy do nowych biurowców i starych kamienic – w ich wnętrzach kryją się prawdziwe skarby, a wśród nich kręte schody, które przybierają inspirujące formy. Ale miasto to także wyjątkowe urbanistyczne pejzaże. Te najlepsze powstają, kiedy widzimy rozległą panoramę z góry. Dlatego podczas miejskich wojaży zawsze szukam dobrych punktów widokowych, wież i wzgórz. Spektakularne scenerie przyciągają uwagę – warto je uwiecznić.

Bądź uważny na świat i na innych

W plenerze możemy zagłębić się w naturę: spróbować ujęć typu makro, poszukać ciekawych faktur i wzorów na roślinach. Prawdziwym hitem mogą też okazać się widowiskowe zachody bądź wschody słońca albo niecodzienne zjawiska przyrodnicze (burza, zorza polarna). Fotografia krajobrazowa, w przeciwieństwie do miejskiej, powstaje w ciszy. Aby osiągnąć pełnię relaksu, najlepiej połączyć delektowanie się otaczającą nas przyrodą z uwiecznianiem co lepszych widoków.
Jeśli wyjechaliśmy wspólnie z rodziną lub przyjaciółmi, spróbujmy utrwalić na zdjęciach ich spontaniczne emocje. Nie będzie jednak łatwo zrobić niepozowane zdjęcia. Jaki jest na to sposób? Najlepiej nie rzucać się w oczy z aparatem i nie przekraczać na siłę granic komfortu naszych modeli. Dzięki zdobytemu zaufaniu wykonane portrety zyskają emocjonalną wartość.

Wykorzystaj moc natury

Podczas pracy w plenerze na ostateczny efekt wpływa pora dnia, a dokładniej – światło. To ono sprawia, że zdjęcie będzie nastrojowe lub banalne, wciągające albo nijakie. Dlatego najlepsze dla fotografa są tzw. złota i niebieska godzina i to właśnie na nie staram się zawsze zapolować. To czas, gdy dzień przechodzi w noc i noc w dzień: w trakcie zachodów i wschodów słońca, chwilę przed nimi i zaraz po nich. Wtedy na niebie rozgrywają się najlepsze spektakle, a świat za ich sprawą nabiera kolorów.
Przestrzeń miejska najlepiej prezentuje się zaraz po zachodzie słońca, w trakcie niebieskiej godziny, kiedy włączają się światła, a niebo jeszcze krzyczy soczystym granatem. Wieczorne zdjęcia miasta będą na pewno oryginalnym fotowspomnieniem. W plenerze piękne artystyczne chwile przeżyjemy podczas złotej godziny (tuż po wschodzie słońca i chwilę przed jego zachodem). Światło słoneczne robi się wówczas delikatne, magiczne, ciepłe, daje nastrój i długie cienie. Idealnie sprawdza się także przy portretach.

Zacznij myśleć obrazami

Najlepszą nauką fotografii jest po prostu wykonywanie zdjęć. Tylko jak w natłoku obrazów wybrać to najlepsze ujęcie? Odpowiednia kompozycja pozwoli zapanować nad pozornym bałaganem w kadrze, a jej zasad można się łatwo nauczyć. Na początek zacznijmy stosować zasadę trójpodziału i złotego podziału przy robieniu zdjęć. Starajmy się prowadzić wzrok na zdjęciu za pomocą linii (poziomych, pionowych czy ukośnych) zbiegających się w mocnym punkcie. Wypatrujmy symetrii. Zmieniajmy perspektywę. Próbujmy oglądać świat z każdej strony. Popatrzmy z żabiej perspektywy, znajdźmy naturalną ramkę, zadbajmy o tło, eksperymentujmy. W razie niepowodzeń nie odkładajmy sprzętu na półkę. Szukajmy zarówno inspiracji, jak i własnego stylu. Rozwijając technikę, pamiętajmy jednocześnie o tym, że to nie aparat robi zdjęcia – tylko my.


Polecane punkty widokowe w Polsce:

Warszawa – Pałac Kultury i Nauki
Wrocław – 49. piętro Sky Tower
Kraków – wieża Mariacka
Białystok – wieża kościoła św. Rocha
Gdańsk – bazylika Mariacka
Rzeszów – Wzgórze św. Rocha
Poznań – wieża zamku królewskiego na Wzgórzu Przemysła
Katowice – wieża szybu „Warszawa II”


Zasada trójpodziału

Reguła kompozycji, od wieków stosowana w malarstwie i architekturze. Chodzi o odpowiednią proporcję podziału zdjęcia/obrazu. Przed wiekami udowodniono i matematycznie wyliczono, że nasz wzrok w pierwszej kolejności wędruje w te obszary obrazu, które znajdą się na przecięciu dwóch linii pionowych i poziomych, które narysowalibyśmy na prostokącie (obrazie, wyświetlaczu aparatu). Współcześnie już nic nie trzeba rysować ani sobie wyobrażać. Wystarczy w aparacie/telefonie włączyć tzw. siatkę. Ułatwia ona umieszczanie ważnych elementów zdjęcia w mocnych punktach – dzięki temu stają się bardziej wymowne i zauważalne na fotografii.