Zasada zaćmienia Słońca jest bardzo prosta, ale jego efekt od tysiącleci wywołuje olbrzy­mie zainteresowanie. Ziemia, Księżyc i Słońce ustawiają się wówczas w linii prostej. Księżyc rzuca swój cień na powierzchnię naszej planety. Każdy, kto znajduje się w obszarze mierzącego od kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów szerokości cienia, może zobaczyć fenomen zwany całkowitym zaćmieniem Słońca. Ci, którzy patrzą z odległości kilku tysięcy kilometrów od środka cienia, widzą zaćmienie w fazie częściowej.

W CIENIU INNYCH PLANET

Ale nie tylko Księżyc bywa sprawcą zaćmie­nia naszej gwiazdy. Wszystko zależy od tego, skąd patrzymy. Załoga Apollo 12 w 1969 roku zaobserwowała Słońce ukryte w cieniu Ziemi, a sonda Cassini – Saturna (2006 rok). Najbardziej spektakularne widoki daje nam jednak srebrny glob. Dlaczego? Znajduje się on najbliżej naszej planety i zajmuje na jej niebie największy obszar. Najbliższe zaćmienie Słońca (obrączkowe) nastąpi 26 grudnia tego roku, jednak aby je zobaczyć, trzeba udać się do południowej Azji – Indii, Sri Lanki, Indonezji. W niewielkim fragmencie Polski częściowe zaćmienie bę­dzie widoczne dopiero 21 czerwca 2020 roku. Zaćmienia Słońca występują nawet 5 razy w roku, a wyczekiwane przez wielu zaćmie­nia Księżyca są jeszcze rzadsze. Mogą je jednak podziwiać mieszkańcy całej półkuli Ziemi, a nie tylko niewielkiego obszaru pasa zaćmienia Słońca.

NIEBYWAŁA WENUS

Tranzyt to przejście jednego ciała nie­bieskiego przed tarczą drugiego. Zjawi­sko to jest podobne do zaćmienia, choć nieco mniej spektakularne. Ze względu na niewielkie rozmiary planet z perspektywy Ziemi zasłaniają one niewielką część tarczy słonecznej. Są znacznie rzadsze od zaćmień, za to trwają o wiele dłużej.
6 czerwca 2012 roku obserwowaliśmy tranzyt Wenus. Planeta znalazła się w prostej linii pomiędzy Ziemią a Słońcem i była widoczna na tle tarczy słonecznej jako niewielka, czarna, przemieszczająca się „kropka”. Tranzyt Wenus to jedno z najrzadszych zjawisk astrono­micznych. Do tej pory obserwowano go tylko 7 razy, a kolejna okazja będzie miała miejsce w 2117 roku. Może ten tranzyt zobaczą nasze prawnuki.

ROK MERKUREGO

Nas za to czeka jeszcze w tym roku tranzyt Merkurego! 11 listopada zobaczymy go na tle tarczy Słońca. „Pierwszy kontakt” Merkurego z gwiazdą będzie miał miejsce o godz. 13:35. Od tej pory przez 2 minuty będziemy oglądać coraz bardziej „nadgryzioną” tarczę Słońca, aż planeta ukaże się w całości – w postaci malutkiej czarnej kropki, przemieszczającej się na tle gwiazdy. Niestety, nie będzie nam dane zobaczenie całego tranzytu. W obserwacjach przeszkodzi zachód Słońca o 15:50. Na szczęście tranzyty Merkurego są częstsze od tranzytów Wenus. Kolejna okazja obserwacyjna pojawi się w 2032 roku.

W POSZUKIWANIU PLANET

Obserwacje tranzytów umożliwiają astronomom wyznaczanie średnicy kątowej planet i okre­ślanie ich dokładnych współrzędnych na niebie. Przy użyciu tzw. metody tranzytów odkry­wanych jest również wiele planet pozasłonecznych, znajdujących się w odległych zakątkach naszej galaktyki. Krążąc wokół swojej gwiazdy, planeta czasem ją zasłania. Ten tranzyt rejestrujemy jako chwilowe osłabienie blasku gwiazdy. Jeśli powtarza się ono w regular­nych odstępach czasu, może świadczyć o istnieniu w pobliżu gwiazdy orbitującej planety – niewidocznej z ogromnej odległości. Pierwszego odkrycia planet pozasłonecznych dokonał w latach 90. prof. Aleksander Wolszczan, który – inną metodą – zidentyfikował trzy planety, krążące wokół Licza – pulsara, umarłej gwiazdy w gwiazdozbiorze Panny. Metoda tranzytów stała się najbardziej popularnym sposobem poszukiwania nowych planet. Pozwoliła odkryć ich już blisko 3 tysiące! Gdzie są? Jakie panują na nich warunki? Czy może pojawić się tam życie? Na te i inne pytania szukamy odpowiedzi w Planetarium Centrum Nauki Kopernik. Naj­nowszy pokaz na żywo „Inne Ziemie” opowiada o poszukiwaniach nowych planet i odkryciach prof. Wolszczana. Jesienny pokaz nieba „Gdy zniknie Słońce” poświęcony jest zaćmieniom i tranzytom.


S P ÓJ R Z  O S T R O Ż N I E

Zarówno zaćmienia Słońca, jak i tranzyty należy obserwować bardzo ostrożnie. W żadnym wypadku nie można patrzeć bezpośrednio na Słońce – ani gołym okiem, ani przez lornetkę lub teleskop. Stosowanie okopconego szkła, zdjęcia RTG, czarnej kliszy fotograficznej i płyty CD także nam nie pomoże. Grozi poważnym uszkodzeniem lub nawet utratą wzroku. Bezpieczne obserwacje są natomiast możliwe dzięki filtrom wykonanym z aluminiowej folii mylarowej o gęstości optycznej ND 5.0, dostępnym w sklepach z teleskopami. Użyteczne są także maski spawalnicze.