Paulina Tarachowicz, pedagog, anglistka, autorka bloga o wczesnym nauczaniu języka angielskiego Bilikid.pl

Jako nauczycielka i mama szczególnie polecam zabawy, które nie tylko umilają czas dziecku, lecz także pozwalają przemycić nowe treści edukacyjne lub utrwalić te niedawno poznane. Warto włączać język obcy w przyjemne, codzienne zajęcia już od najmłodszych lat. Dzięki temu dziecko zyska szansę porozumiewać się w przyszłości swobodnie nawet w kilku językach.

1. NIC NAM NIE UMKNIE

Jadąc pociągiem, należy bacznie obserwować trasę i prosić dzieci, żeby opisywały to, co widzą za oknem, oczywiście po angielsku. To sposób angażujący dzieci na krótko, ale warto o nim pamiętać. My często liczymy flagi, nazywamy kolory domów po drodze itp.

2. CZYTANIE

Dobrze dobrana książka to najlepszy towarzysz podróży. Gdy są z nami dzieci, staje się podstawą do dalszych działań – lektura to dopiero początek! W zależności od stopnia znajomości języka obcego można nie tylko uczyć się słówek, ale również opowiadać, przewidywać dalsze wydarzenia, wymyślać nowe przygody bohaterów. Moja rada – w podróży najlepiej sprawdzają się książki lekkie i cienkie, a w ostateczności nawet czytnik e-booków lub tablet. Nie zajmą dużo miejsca, a skutecznie uatrakcyjnią chwile spędzone w pociągu. Oprócz historii znanej dziecku weźmy również coś nowego lub dawno nieczytanego. Można też zaopatrzyć się w czasopisma dla dzieci. Starsze maluchy warto poprosić o czytanie napisów widzianych po drodze – najlepiej, gdyby wypatrywały tych angielskojęzycznych.

3. PYTANIE – ZGADYWANIE

Uwielbiamy angielskie zgadywanki! Zadajemy dzieciom pytania: „Where is (tu nazwa przedmiotu, który mamy na myśli)?”. Ich zadaniem jest odpowiedzieć i pokazać obiekty, o które pytamy.

4. KLASYKA WSRÓD ZABAW

Znana chyba wszystkim zabawa w kamien, papier i nozyczki ma swoja angielska wersje („Rock, Scissors, Paper”), która idealnie nadaje sie na rozrywke w drodze, zwłaszcza kiedy nie mozna wstawac z miejsca.

5. RYSOWANIE

Wybierajac sie w podróz, zawsze warto miec przy sobie tablice magnetyczna, tzw. znikopis. To tania i lekka rzecz, co w podrózy ma ogromne znaczenie. Ta zabawa moze umilic czas równiez opiekunowi, pobudzajac jego kreatywnosc. Wystarczy narysowac fragment obrazka, a dzieci (lub dorosli) ustala, czego na nim brakuje, i dokoncza rysunek. Inna wersja (dla młodszych) jest dorysowywanie na zmiane kresek oraz figur, które utworza jakis obrazek. Rysujac, dajemy sobie polecenia po angielsku lub po prostu nazywamy rysowane obiekty.

6. PACYNKI

Zawsze – podczas dalszych i blizszych podrózy – sprawdzaja sie zabawy paluszkowe. Pacynki sa niedrogie, małe i lekkie (mozna je kupic lub wykonac samodzielnie, np. ze starej rekawiczki) – idealnie nadaja sie na wyjazdy. Jeśli nie przeszkadza to innym pasażerom, mozna spiewac paluszkowe piosenki albo odgrywac całe scenki, formułując kwestie w jezyku angielskim.

7. NIEBO-PIEKŁO, ORIGAMI I INNE MANUALNE ROZRYWKI

Znana chyba wszystkim zabawę „niebo-piekło” można zaadaptować na język angielski. Już samo przygotowanie tej zabawki na podróż zapewni wiele radości. W odsłanianych miejscach można ukryć obrazki, cyfry lub krótkie hasła. Z przeczytanych już gazet mozna składac samoloty, łabędzie i inne figurki origami, które stają się punktem wyjścia do wprowadzania czy powtarzania słownictwa. Jak widać, aby zapewnić maluchom rozrywkę i spędzić miło czas, nie trzeba specjalistycznego sprzętu czy wymyślnych gadżetów. Co więcej, aby przekazywać wiedzę, nie trzeba byc ekspertem w danej dziedzinie. Dla naszych pociech i tak najwazniejszy będzie fakt bycia razem i wspólnie spędzone chwile. Być może następnym razem zamiast „daleko jeszcze?” usłyszymy: „kiedy znowu pojedziemy pociagiem?”.