Mam wrażenie, że moja przygoda z końmi trwa od zawsze. Wielka w tym zasługa mojej córki, która mając siedem lat, zaraziła mnie i całą rodzinę tą niezwykłą pasją. Zwierzęta były w naszym domu obecne od zawsze. Wszyscy je kochamy i szanujemy, traktujemy jak członków rodziny, ale z końmi było inaczej. Konie budziły respekt.

MOC EMPATII

Często słyszę, że konie mogą być nieobliczalne, agresywne czy wręcz niebezpieczne. Po części podzielam ten pogląd. Każde zwierzę jest w stanie nas zaskoczyć i wszystkie kierują się instynktem, działają impulsywnie, bez zastanowienia. Być może dlatego tak wiele osób boi się zwierząt, ale bardzo łatwo to zmienić – wystarczy poznać ich mowę ciała. Bo czym jest strach? To stan wynikający z naszej niewiedzy. Konie to ogromne zwierzęta. Te, których dosiadamy, ważą 500–600 kilogramów. Cóż może zrobić człowiek, który próbuje sobie je podporządkować, aby poruszały się z gracją i wykonywały ewolucje zgodnie z jego oczekiwaniami? Czy można ujarzmić żywioł? W mojej ocenie nawet największy agresor może przeobrazić się w przysłowiowego baranka. Wszystko zależy od nas samych. Im więcej miłości, cierpliwości i uważności w obserwowaniu mowy ciała, a mniej agresji i przedmiotowego podejścia do konia, tym bardziej widoczne są efekty wspólnej pracy. Mówi się, że nie ma piękniejszego widoku na świecie niż żaglowiec płynący pod pełnymi żaglami i wolny rumak galopujący z rozwianą grzywą. Wierzcie mi, że można patrzeć godzinami, jak wypuszczone ze stajni na łąki konie, biegnąc, odkrywają na nowo świat. Są żądne przygód, ciekawe i ambitne. Pędzą bez namysłu, piękne, z natury dzikie i wolne, jakby chciały dogonić wiatr.

SZKÓŁKA JEŹDZIECKA

Pytany o to, czy każdy może się nauczyć jazdy konnej – bo przecież to trudny i niebezpieczny sport – odpowiadam, że zależy to od indywidualnych predyspozycji. Aby cieszyć się urokami tej pięknej dyscypliny, wystarczy kilka lub kilkanaście lekcji – oczywiście mówię tutaj o typowo amatorskim podejściu do tematu. Jest jeden podstawowy warunek – niczego nie wolno robić na siłę. Nie będę też ukrywał, że niezbędna jest odwaga. Świat oglądany z wysokości 160–180 cm wygląda zupełnie inaczej. Koń to zwierzę, a nie maszyna, nie zawsze więc będzie spokojnie wykonywał to, czego od niego oczekujemy – zawsze należy mieć się na baczności. Jeździectwo uczy pokory, odpowiedzialności, systematyczności i miłości. Konie bowiem – pomimo ogromnej masy – są na ogół niezwykle przyjacielskie, a kontakt z nimi rozwija naszą wrażliwość i empatię. Lubią być kochane i same tę miłość oddają.

SZEREG KORZYŚCI

Jazda konna kształtuje sylwetkę, stymuluje mięśnie (nawet te, o których nie mamy pojęcia), ale również wzmacnia pewność siebie, odpowiedzialność, obowiązkowość oraz uczy pracy w grupie. Oczywiście zdarzają się upadki, urazy i kontuzje, ale tych nie da się uniknąć w żadnej dyscyplinie sportowej. Jeździectwo nie jest bardziej urazowe niż piłka nożna czy tenis, pod warunkiem że wszystko odbywa się z zachowaniem zdrowego rozsądku, a my sami systematycznie rozwijamy umiejętności.

PIERWSZE KROKI

Obecnie w Polsce działa wiele ośrodków, w których możemy zacząć naukę. Jak grzyby po deszczu powstają stadniny, pensjonaty, ośrodki jeździeckie, gospodarstwa agroturystyczne, stajnie. Wszyscy prześcigają się w ofertach: obozy jeździeckie, wakacje czy weekendy w siodle, rajdy, nauka dla początkujących i zaawansowanych. Jak wybrać? To trudne pytanie. Nie jest regułą, że duży ośrodek sprosta naszym oczekiwaniom – te mniejsze również mogą wykształcić geniuszy jeździectwa. Zawsze warto rozmawiać z osobami, które już znają dane miejsce, przyjrzeć się pracy instruktora czy trenera. Ważne jest ich podejście do zwierząt – nie tylko koni – oraz do klienta. Sprawdźmy, czy konie są w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej, czy są spokojne i jeźdźcy dają sobie z nimi radę. Zwróćmy uwagę, jak prowadzone są lekcje: czy to zwykła sztampa, nuda i niezmienne uwagi typu „pięta w dół” oraz jazda w kółko po małym placyku? Czy może jednak jeźdźcy są uśmiechnięci, a instruktor ze zrozumieniem wyjaśnia popełniane błędy i pokazuje, jak powinno się wykonać daną czynność? Doświadczony instruktor, trener pasjonat, potrafi wprowadzić w świat jeździectwa. Może zbudować więź między jeźdźcem a koniem, która w przyszłości zaprocentuje kolejnymi umiejętnościami. Ograniczenia czasowe i wiekowe nie istnieją. Możesz zacząć zarówno jako dziecko, jak i pięćdziesięciolatek. Ważne są zaangażowanie, zapał i ochota.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Ile to hobby może nas kosztować? Ceny są zróżnicowane i zależne od regionu Polski, a także od ośrodka. Wyobrażenie, że jest to sport elitarny, już dawno odeszło do lamusa. Ceny za lekcję wynoszą od 30 do 70 zł za godzinę, przy czym pierwsze zajęcia są na ogół indywidualne (z instruktorem, na lonży). Po kilku lub kilkunastu spotkaniach uzyskamy prawo do samodzielnej jazdy, a wtedy ceny za godzinę lekcyjną kształtują się na poziomie od 40 do 100 zł, w zależności od liczebności grupy, z którą jeździmy, i standardu ośrodka. Kiedy już zapragniemy większych wrażeń i indywidualnego treningu na bardziej zaawansowanym poziomie, musimy się liczyć z wyższymi kosztami (od 80 do 150 zł za lekcję). W jeździeckim niezbędniku znajdują się strój oraz akcesoria. Swoje pierwsze treningi odbywałem w dresowych spodniach i starych kowbojkach. Może to śmieszne, ale pragnąłem spróbować, a nie chciałem wydać od razu całej wypłaty. Czego w takim razie potrzebujemy? Na pierwsze zajęcia proponuję leginsy albo spodnie od dresu, sportowe buty z twardą podeszwą, długie bawełniane skarpety (podkolanówki) i oczywiście kask. Ten na początek wypożyczymy w ośrodku – często nieodpłatnie. W miarę doskonalenia naszych umiejętności i utwierdzania się w przekonaniu, że to nasz sport, można zacząć inwestować w profesjonalny sprzęt. W tym przypadku – jak w każdej dyscyplinie – możemy wydać od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Przyzwoite bryczesy kupimy już za 150 zł. Na kask z trzypunktowym zapięciem wydamy podobną kwotę. Obawiając się o ewentualne urazy, można zaopatrzyć się także w kamizelkę ochronną – ceny rozpoczynają się od ok. 350 zł. Całość nabędziemy w wielu dużych sklepach sportowych albo w branżowych sklepach jeździeckich, gdzie uzyskamy profesjonalne
doradztwo i będziemy mieli ogromny wybór artykułów w różnych przedziałach cenowych.

WIĘCEJ NIŻ SPORT

Teraz wystarczą już tylko chęci, a czas spędzony na wierzchowcu będzie bezcenny. Dla mnie i podobnych do mnie osób jeździectwo to magia, filozofia życia, czas, w którym odkrywamy samych siebie, przełamujemy słabości, a nade wszystko uczymy się miłości do zwierząt. W każdym przypadku przychodzi taki moment, kiedy konie przestają być tylko pasją, a stają się sensem życia. Bardzo trafnie określił to Richard Wätjen: „Mistrzem może zostać jedynie ten, kto nie tylko fizycznie, ale i psychicznie dojrzał do tego, aby wspólnie z koniem tworzyć harmonijną całość”. Bo tak do tego sportu musimy podejść. Koń to istota pełna tajemnic i mądrości oraz nieokreślonego ciepła. Wystarczy spojrzeć w jego oczy. Zobaczymy tam miłość, ale też dziwny niepokój. Od nas zależy, czy będzie w nich również zaufanie – czy pozwoli się do siebie zbliżyć bezwarunkowo, niczego w zamian nie oczekując. Warto to wszystko sprawdzić i rozpocząć przygodę na końskim grzbiecie. Spróbujcie!