Agencja Badań Medycznych coraz częściej pojawia się w mediach, ale nie zawsze istnieje w świadomości zwykłego pacjenta. Czym jest ABM i jakie zajmuje miejsce na polskim rynku zdrowia?

Agencja realizuje jeden z pierwszych publicznych programów dotacyjnych z finansowaniem przeznaczonym na niekomercyjne badania kliniczne w naszym kraju. Do tej pory były one prowadzone przez koncerny farmaceutyczne, które oczekiwały konkretnego zwrotu z poczynionych inwestycji. Natomiast niekomercyjne badania kliniczne są niezależne, a właścicielem danych uzyskanych w ich trakcie jest na przykład uczelnia lub podmiot leczniczy. Te finansowane przez Agencję Badań Medycznych są szansą dla polskich pacjentów na dostęp do najnowszych technologii, a dla rodzimych naukowców – na udział w światowych badaniach. Kluczowym zadaniem Agencji będzie również działalność analityczna w zakresie oceny podejmowanych decyzji zarządczych, dotyczących kosztów funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Agencja chce angażować sektor biznesu i realnie wpływać na rozwój gospodarki. W jaki sposób?

Rynek badań klinicznych daje chorym szansę na dostęp do nowoczesnych terapii, ale to także dynamicznie rozwijająca się gałąź gospodarki. Generuje nowe miejsca pracy i przyczynia się do rozwoju całego kraju. Działania Agencji Badań Medycznych, których beneficjentami są przede wszystkim polscy pacjenci, wtórnie przełożą się na efekty gospodarcze. Chcemy angażować sektor biznesu w nasze działania, dlatego w ramach konkursów oferujemy wsparcie dla konsorcjów, m.in. tworzonych w formule partnerstw publiczno-prywatnych, wprowadzających na rynek nowoczesne leki.

Sektor biotechnologii jest niezwykle innowacyjny i w naszym interesie jest, aby polski ekosystem był przyjazny również dla inwestorów zagranicznych. Jeśli te plany się powiodą, nasz kraj może zostać liderem w tym sektorze w Europie Środkowo-Wschodniej. Wspólnie z Polskim Funduszem Rozwoju chcemy uruchomić również fundusz venture capital – liczę, że zacznie on działać już w 2021 roku i będzie skierowany do firm biotechnologicznych oraz z branży med-tech. Zależy nam przede wszystkim na usprawnieniu działania biotechnologii i biznesu farmaceutycznego dla dobra pacjentów.

ABM podpisała z kluczowymi firmami farmaceutycznymi list intencyjny dotyczący stymulowania innowacyjności. Na czym polega ta współpraca?

Będą to przede wszystkim wspólne działania edukacyjne, szkoleniowe oraz zwiększające dostęp do badań klinicznych. Podpisanie porozumienia stanowi ważny etap budowania długofalowych i partnerskich relacji. To inicjatywa wspierająca tworzenie w kraju środowiska sprzyjającego rozwojowi nie tylko badań klinicznych, lecz również stymulująca innowacyjność, co stanowi jedno z kluczowych zadań na najbliższe lata dla polskiego systemu ochrony zdrowia. Mamy nadzieję, że w dalszej przyszłości uda się nam tworzyć wspólne projekty w ramach dojrzałego partnerstwa publiczno-prywatnego. Jesteśmy oczywiście gotowi na poszerzanie współpracy w tym zakresie, dlatego list intencyjny ma formę otwartą, a w najbliższym czasie planujemy podpisanie podobnego dokumentu także z przedstawicielami firm farmaceutycznych.

Innowacje to szeroki rynek napędzający gospodarkę. Mówi się, że Agencja chce zatrzymać w kraju rodzime wynalazki. Czy to niechęć do dzielenia się ze światem polskimi technologiami?

To prawda, zależy nam na zatrzymaniu wynalazków w kraju. Do tej pory bardzo często na newralgicznym etapie sprzedawano je za granicę, ponieważ u nas nie znajdowały finansowania. Finalnie zagraniczne koncerny sprzedają za ogromne sumy z powrotem do Polski rozwiązania oparte na wiedzy i badaniach naszych fachowców. Chcielibyśmy, żeby to się zmieniło, aby dobre pomysły były komercjalizowane w Polsce.

Ostatnie decyzje państwowe pokazują, że Polska docenia konieczność budowania innowacyjnej gospodarki w naszym kraju, również w obszarze biotechnologii. To właśnie biotechnologia jest przyszłością. Musimy pokazać pacjentom i podatnikom, że inwestycje w nowe technologie przekładają się na konkretne efekty zdrowotne.

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie pod względem liczby realizowanych niekomercyjnych badań klinicznych. Agencja chce to zmienić poprzez konkursy. Jaką pulę przeznaczą Państwo na takie projekty i jakich efektów się spodziewają?

W Polsce nie było dotąd takiej instytucji jak ABM, która opłacałaby badania niekomercyjne. Była natomiast ogromna potrzeba stworzenia takiego źródła finansowania. Pierwsze 100 mln zł na niekomercyjne badania kliniczne przekażemy projektom wybranym spośród 77 zgłoszonych wniosków jeszcze w marcu – konkurs został ogłoszony w ubiegłym roku. W kolejnych latach budżet będzie rósł, by od 2028 roku był to miliard złotych rocznie.

Wszystkie planowane na 2020 rok konkursy ogłosimy w pierwszej połowie roku. Łączna pula środków przeznaczonych na ten cel to 300 mln zł. Pierwszy z budżetem 200 mln zł skierowany jest do instytucji publicznych realizujących niekomercyjne badania kliniczne w zakresie terapii lekowych czy wyrobów medycznych. W kolejnym chcemy skupić się na zastosowaniu sztucznej inteligencji w rodzimych technologiach. Przeznaczymy na to 10 mln zł.

Następny konkurs realizowany przez Agencję zostanie zorganizowany z myślą o współpracy publiczno-prywatnej w zakresie immunoterapii. Skierowany będzie do instytucji publicznych i prywatnych badających nowe cząsteczki lekowe. Pula środków wynosi tu 40 mln zł. W tym roku planujemy też konkurs na utworzenie i rozwój Centrum Wsparcia Badań Klinicznych oraz wzrost liczby niekomercyjnych badań klinicznych. Przeznaczymy na ten cel 21 mln zł.

ABM działa też w zakresie edukacyjnym. Czego chcą Państwo uczyć polskich pacjentów?

Polacy nadal z rezerwą podchodzą do badań klinicznych, co w dużym stopniu wiąże się z brakiem dostatecznej wiedzy dotyczącej ryzyka i korzyści wynikających z udziału w tego typu diagnostyce. W związku z tym zależy nam na jak najlepszym dotarciu do pacjentów i podzieleniu się z nimi rzetelną wiedzą na ten temat. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie jest m.in. strona pacjentwbadaniach.abm.gov.pl, stworzona we współpracy z organizacjami pozarządowymi, sektorem nauki, administracją publiczną oraz branżą biotechnologiczną i farmaceutyczną. To miejsce w sieci stanowi wiarygodne źródło informacji o diagnostyce klinicznej oraz wszystkich związanych z nią procedurach. Celem portalu jest edukacja pacjentów, by w pełni świadomie mogli podejmować decyzje związane ze swoim zdrowiem.

Pracujemy również nad uruchomieniem powszechnie dostępnej bazy badań klinicznych, z której będzie można czerpać informacje o prowadzonej diagnostyce. Dzięki temu każdy będzie mógł łatwo znaleźć diagnostykę, która odpowiada jego potrzebom.

W kontekście ostatnich wydarzeń w Chinach warto podkreślić związki ABM z badaniami epidemiologicznymi. Te prowadzone są jednak przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH. Czy prace obu podmiotów nie będą się dublować?

ABM sama w sobie nie prowadzi badań i nie posiada laboratoriów czy grup badawczych. Niemniej jednak jako instytucja finansująca takie badania może stać się – w wypadku realnego zagrożenia epidemiologicznego dla kraju – miejscem, gdzie na polecenie Ministra Zdrowia bardzo szybko zostaną wyasygnowane fundusze na tego typu interwencje. Jestem pewien, że w obliczu epidemii takie szybkie, celowe działania znalazłyby się w katalogu naszych rozwiązań.

Jakie są plany Agencji na najbliższe lata i co zyskają pacjenci dzięki rozwojowi ABM?

Chciałbym, żeby Agencja Badań Medycznych stała się znaczącą marką nie tylko w Polsce. Zależy mi, aby była to instytucja rozpoznawalna tak w kraju, jak i zagranicą, będąca partnerem dla światowych podmiotów. Liczę, że uda się nam również pobudzić partnerstwo publiczno-prywatne w biotechnologii oraz inwestycje w polskie rozwiązania przez zagranicznych inwestorów, co pozwoli na utworzenie konkretnych rozwiązań dla pacjentów. Przyczyni się to również do budowania potencjału gospodarczego i podnoszenia innowacyjności polskiej gospodarki.

Naszym kluczowym celem jest przede wszystkim osiągnięcie w ciągu najbliższych kilku lat dwucyfrowej procentowej wartości badań niekomercyjnych. W krajach Europy Zachodniej jest to obecnie 30 proc. ogółu rynku. Myślę, że osiągnięcie takiego wyniku będzie wieloletnim procesem, ale przewiduję, że za pięć lat uda nam się zwiększyć ten odsetek przynajmniej do 10 proc. Dzięki takiej stymulacji rynku badań niekomercyjnych pacjenci mają szansę uzyskać dostęp do nowoczesnych, innowacyjnych terapii.

Dr n. med. Radosław Sierpiński

Lekarz kardiolog i menedżer specjalizujący się w zarządzaniu w sektorze medycznym, badaniach klinicznych, HTA i managemencie nauki. Członek towarzystw naukowych polskich i zagranicznych, m.in. Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.