Wącham, więc jestem

Mało kto wie, że na świecie istnieje zawód polegający na wąchaniu najróżniejszych substancji wonnych. Uprawiają go osoby, których nosy są wrażliwe nawet na najmniejsze zapachowe cząstki. Wąchacze, bo tak często nazywa się senselierów, czują wszystko o wiele intensywniej, a czasami specjalizują się nawet w konkretnych typach aromatów. I choć wydaje się, że przecież wszyscy umiemy wąchać, stymulacja tego zmysłu to podstawa, która rozbudza wszystkie jego możliwości. Marta Siembab – pierwszy polski senselier, mówi:

– Węchem posługuję się od dziecka i większość życia byłam przekonana, że nie jest to nic wyjątkowego, a także, że każdy po zapachu rozpoznaje ludzi, miejsca, przedmioty, zwierzęta, potrawy i wszystko to, co nas otacza. Używam nosa tak, jak oczu czy uszu do orientowania się w moim otoczeniu. Sposób, w jaki wykorzystuję węch w pracy jest z pewnością niestandardowy, zwłaszcza w naszej części Europy. Wierzę, że każdy może swój nos ćwiczyć i otwierać się na komunikaty, które wysyłają nam zapachy, dlatego warto zwracać uwagę na to, co pachnie wokół nas, próbować te zjawiska nazywać, oswajać. Zachęcam też rodziców do rozbudzania węchowej ciekawości w dzieciach. Dużą rolę w moim rozwoju sensorycznym odegrała moja mama, która inspirowała mnie do zapachowych poszukiwań, pomagała się rozwijać, nie ograniczała, lecz wspierała w wyborach.

Pracy dla nosa nie brakuje

Praca związana z wąchaniem, tworzeniem zapachów czy ich oceną kojarzy się nam głównie z markami perfum. To słuszny trop, tam bowiem nosy pracują najintensywniej. Budowanie kompozycji, weryfikacja intensywności – to ich zadanie. Nosem pracują także chociażby sommelierzy i piwowarzy, szefowie kuchni, technolodzy żywności. I jak się okazuje – zapotrzebowanie na dobrze wyszkolony zmysł węchu nie maleje. – W mojej pracy nie ma dwóch takich samych dni. Moja działalność jest bardzo zróżnicowana i ta wielowątkowość jest wyróżnikiem pracy senseliera.

Chociaż mieszkam w Warszawie, pracuję dla firm i organizacji z całego świata. Najprościej będzie podać przykłady realizacji i projektów z kilku ostatnich miesięcy – znalazły się wśród nich konferencje prasowe w największych polskich wydawnictwach, na których prowadziłam dla marki kosmetycznej warsztaty z dziennikarzami, pomagając im stworzyć swój profil zapachowy i dobrać kosmetyki pod kątem tego, jakie mają wywoływać emocje – wymienia pani Marta. – Drugim zakończonym działaniem było stworzenie w procesie projektowym identyfikacji sensorycznej dla pięciogwiazdkowego hotelu, którą zaprojektowaliśmy z moim wspólnikiem Maciejem Kaweckim i perfumiarzem ze Szwajcarii – powstał piękny, unikalny zapach oddający wrażenia, emocje i wartości związane z marką hotelu. Takiego zapachu nie ma żadne inne miejsce na świecie – dodaje.

Unikatowa i wszechstronna

– Moja praca przydaje się w wielu różnych branżach – budowlanej i architektonicznej, bankowości i ubezpieczeniach, hotelarstwie i gastronomii, modzie, handlu, edukacji, wszędzie tam, gdzie istotne są zmysły i emocje człowieka. Zapachem można zaprojektować całkowite doświadczenie klienta, od opakowania przez rytuały sprzedażowe po wnętrza i punkty sprzedaży. Wykorzystanie zapachu możliwe jest w praktycznie każdej dziedzinie, potrzebny jest jedynie otwarty umysł – dodaje senselierka.

Talent i wrażliwość

– Wyrośliśmy z kultury pełnej dokumentów, zezwoleń, certyfikatów i przepustek – jednakże w dzisiejszych czasach przepustką do dowolnej branży jest dobrze ugruntowana wiedza, głęboka znajomość tematu, wszechstronność zainteresowań. Wielu perfumiarzy tworzących dziś dla znanych marek i nagradzanych za swoje perfumy to osoby z wykształceniem niezwiązanym pierwotnie z branżą zapachową: księgowi, bankierzy, nauczyciele – wyjaśnia Marta Siembab.

Jak się okazuje, droga do stania się senselierem jest długa, ponieważ wymaga kompetencji w wielu obszarach – psychologii, medycynie, kulturze, sztuce, marketingu, designie – ale można rozpocząć ją w każdej chwili. I zależy ona całkowicie od nas samych – nie ma bowiem studiów zapachowych, nie istnieje także jedna ścieżka, która zaprowadzi nas na szczyt nosowych możliwości. Liczą się predyspozycje, znajomość własnych możliwości, wrażliwość i otwartość. Każdy zapach to pewna historia, która może mieć dobre lub złe zakończenie.