W kwietniu wspominamy powstanie w getcie warszawskim. Od 2013 roku symbolizuje je żonkil będący znakiem pamięci i nadziei. Marek Edelman, jeden z przywódców powstania, co roku w kwietniu otrzymywał pocztą te właśnie kwiaty od anonimowego nadawcy. Sam też 19 kwietnia składał bukiet żonkili pod pomnikiem Bohaterów Getta. Historię tę zawarła Hanna Krall w książce „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Organizatorzy obchodów 70. rocznicy wybuchu powstania, szukając nośnego symbolu, postanowili sięgnąć właśnie po ten kwiat.

Samo powstanie, trwające od 19 kwietnia do połowy maja 1943 roku, było wyrazem odwagi Żydów, aktem wyboru godnej śmierci z bronią w ręku. Zanim jednak do niego doszło, getto funkcjonowało przez trzy lata (od kwietnia 1941 roku). W tym czasie ludzie znajdujący się w nim przymusowo starali się przetrwać ten ciężki czas, żyjąc z zachowaniem pozorów normalności. Choć miejsce było przeludnione, panował w nim głód, a z powodu tragicznych warunków sanitarnych wybuchały epidemie chorób zakaźnych, to Żydzi podejmowali walkę – zarówno formując organizacje bojowe (m.in. Żydowska Organizacja Bojowa i Żydowski Związek Wojskowy), jak i rozwijając swoją kulturę, która w „warszawskiej dzielnicy zamkniętej” była niezwykle bujna.

Chopin i Mazurek Dąbrowskiego

Czy „miasto za murami” rozbrzmiewało różnymi melodiami? Niewątpliwie znalazło się w nim wielu twórców. Do getta trafili artyści z Opery Warszawskiej, Operetki i Filharmonii Warszawskiej, a także wielu muzyków rozrywkowych. Działała Żydowska Orkiestra Symfoniczna pod dyrekcją Szymona Pullmana (należało do niej najpierw 66 osób, a potem ponad 80), dająca koncerty najczęściej w sali Teatru Femina, czasem również w lokalu Gminy Żydowskiej i Domu Sierot Janusza Korczaka. Jej działalność trwała do połowy 1942 roku (22 lipca rozpoczęła się Wielka Deportacja Żydów z getta do obozu w Treblince).

Tango milonga, jak dawniej grajcie mi znów…

Wśród artystów muzyków, których nazwiska należy przypomnieć, jest oczywiście Władysław Szpilman – współpracownik Polskiego Radia. Po powstaniu w getcie ukrywał się w ruinach spalonego miasta. Jego historię na ekrany przeniósł Roman Polański w nagrodzonym trzema Oscarami filmie „Pianista”. Innym wartym wspomnienia twórcą był Gerszon Sirota, światowej sławy kantor (chazan), wykonawca żydowskiej muzyki religijnej i świeckiej, występujący m.in. w Carnegie Hall. Obdarzona niezwykłym głosem była również Marysia Ajzensztadt, śpiewająca sopranem lirycznym, zwana słowikiem getta.

Czasem wykonywała również piosenki rozrywkowe – podobnie jak gwiazdy tamtych czasów Wiera Gran czy Diana Blumenfeld, przyciągające tłumy fanów. Taneczne kompozycje tworzył m.in. skrzypek Artur Gold. To on jest autorem „Tanga milonga” i przeboju „Jesienne róże”. Po wywiezieniu do Treblinki założył obozową orkiestrę (został rozstrzelany na kilka tygodni przed likwidacją obozu).

Na scenach getta

Z muzyką łączyły się także sztuki sceniczne, odgrywające wielką rolę w kulturze tworzonej w getcie warszawskim. W ciągu dwudziestu miesięcy istnienia pięć teatrów wystawiło aż 68 premier. Publiczność chodziła na spektakle do Eldorado (ul. Dzielna 1), Teatru na Pięterku (ul. Nowolipki 29), Teatru Nowy Azazel (Nowolipie 72), Teatru Femina (ul. Leszno 35), Nowego Teatru Kameralnego (ul. Nowolipki 52) oraz Melody Palace (ul. Rymarska 12). Co więcej, bogaty program artystyczny oferowały również kawiarnie i restauracje.

Najsłynniejszą z nich była kawiarnia Sztuka, znajdująca się przy ulicy Leszno 2. To tam występowały prawdziwe gwiazdy, cieszące się uznaniem i renomą jeszcze sprzed wojny.

„Muszę zginąć, ale swoje zrobiłam”

W dość trudnej sytuacji po zamknięciu za murami znaleźli się malarze. Skupiali się między innymi w atelier rzeźbiarskim Abrahama Ostrzegi i Władysława Weintrauba czy w tzw. gospodarstwie artystycznym przy ul. Orlej 6. Z tamtych czasów zachowało się niewiele dzieł – wyjątkiem jest twórczość malarki Geli Seksztajn. Jej rysunki i akwarele dotrwały do dzisiejszych czasów, bo artystce udało się je ukryć w Archiwum Ringelbluma.

„Teraz jestem już spokojna. Muszę zginąć, ale swoje zrobiłam. Chciałabym, aby przetrwała pamięć o moich obrazach”, pisała w liście, w którym żegnała się z życiem. W Archiwum Ringelbluma znalazły się także prace znanych żydowskich literatów, m.in. Icchaka Kacenelsona, poety tworzącego w jidysz i po hebrajsku. Jego przyjacielem był Herszl Danielewicz zwany Herszełe – poeta ludowy, dla którego ważny był zarówno folklor, jak i czarny humor (szczególną popularność zyskały dwa jego wiersze wykonywane jako piosenki: „Idź na strychy, właź do piwnic” oraz „Raszke jest dobrą dziewczyną”).

Śpiewane były również strofy poetki Henryki Łazowertówny – nieśmiertelność zyskał jej wiersz zatytułowany „Mały szmugler”, napisany na cześć dzieci przemycających jedzenie do getta.

Cięta ironia i sarkazm bronią zamkniętych w getcie

Warto pamiętać, że artyści „warszawskiej dzielnicy zamkniętej” często posługiwali się w swojej twórczości humorem i ironią, tnąc ostrzem pióra równie mocno jak nożem. „Kronikarz tonących”, Władysław Szlengel, sięgał po kabaretową formę, by piętnować wynaturzenia rzeczywistości narzucanej przez hitlerowców. Ten rodowity warszawiak napisał ponad siedemdziesiąt piosenek, był piewcą tutejszego folkloru, tworzył też teksty dla kabaretów i teatrów rewiowych. Gdy trafił do getta, został jednym z inicjatorów „Żywego dziennika” – gromadzącego publiczność w kawiarni Sztuka.

Czym był „Żywy dziennik”? W kabaretowej formie tworzono kronikę warszawskiego getta, rodzaj gazety codziennej, zamieniając gatunki znane z prasy – wywiad, reportaż czy komunikaty – na formy sceniczne. Satyryczne piosenki i monologi dawały oddech, pozwalały śmiechem odreagować okropności dziejące się na warszawskich ulicach. Według określenia Szpilmana „Żywy dziennik” był „dowcipną kroniką getta, pełną ostrych, niecenzuralnych przycinków pod adresem Niemców”. Władysław Szlengel pisał w „Résumé, czyli Krakowiaki makabryczne”: ”Motyka, graca, piłka, szczotka / proszę państwa, siup do środka… / A co jutro?… szkoda dnia… / Żywy dziennik dalej gra!!!”. Jego twórczość – podobnie jak inne dzieła żydowskich twórców, które powstawały nierzadko z narażeniem życia – można dziś podziwiać w internecie, dzięki zasobom wirtualnych bibliotek i instytucji kultury. Warto skorzystać z tej okazji, by pokazać, że „Żywy dziennik” naprawdę dalej gra, a sztuka jest nieśmiertelna. Nie zabiją jej ani kule z karabinu, ani ogień, który dawno już strawił ruiny getta.

Czy wiesz, że…

Tytuł artykułu to nawiązanie do dwóch książek Marka Edelmana, ostatniego przywódcy powstania warszawskiego: „I była miłość w getcie” współautorstwa Pauli Sawickiej oraz „I była dzielnica żydowska w Warszawie” współautorstwa Władysława Bartoszewskiego.

Warto wiedzieć

1 lipca odbyło się posiedzenie, w czasie którego prezes Gminy Żydowskiej – Adam Czerniaków – przedstawił zgromadzonym tragiczną sytuację (niedługo później popełnił samobójstwo po tym, jak odmówił podpisania zarządzenia o codziennym dostarczaniu tysięcy ludzi do Treblinki). W czasie przerwy w spotkaniu rozbrzmiały dźwięki fortepianu – były to kompozycje Chopina i hymn polski. A przecież za odegranie choćby kilku nut „Jeszcze Polska nie zginęła” groziło rozstrzelanie lub deportacja do obozu.

Czy wiesz, że…

Jednym z największych przebojów kawiarni Sztuka była piosenka „Jej pierwszy bal”. Śpiewała ją Wiera Gran, muzykę skomponował Władysław Szpilman, a słowa napisał Władysław Szlengel. Utwór trwał ponad kwadrans i zgromadzoną publiczność wzruszał do łez szczególnie na końcu, gdy melodia walca przechodziła w kompozycje Chopina, które w getcie były zabronione. Mimo to polscy Żydzi byli gotowi na konsekwencje złamania zakazu, byle tylko móc usłyszeć ukochane nuty.

Archiwum Ringelbluma

Tajne Archiwum Getta Warszawskiego organizacji społecznej „Oneg Szabat”, założonej z inicjatywy historyka Emanuela Ringelbluma. Dziesięć skrzyń i dwie bańki na mleko składające się na archiwum zakopano przy ul. Nowolipki. Znajdowały się w nich dokumenty pisane autorstwa wybitnych literatów oraz prace artystyczne malarki Geli Seksztajn. Archiwum to stanowi unikalne świadectwo dziedzictwa narodu żydowskiego i zostało wpisane na listę UNESCO „Pamięć Świata”.