Artysta pochodził z rodziny o żydowskich korzeniach, jednak jego rodzice zdecydowali się przyjąć chrzest i należeli do parafii ewangelicko-augsburskiej. Sam Rosen urodził się w Warszawie, ale młodość spędził jak najprawdziwszy kosmopolita – w Paryżu, Fryburgu, Lozannie i Genewie, gdzie studiował i pracował. We Francji zastała go I wojna światowa, walczył więc w szeregach armii francuskiej, a później w armii gen. Józefa Hallera powołanej przez prezydenta Francji. Po wojnie powrócił do kraju i (dzięki swojemu doświadczeniu zdobytemu na arenie międzynarodowej) pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie. Szybko jednak porzucił karierę urzędniczą, by całkowicie poświęcić się sztuce.

Pierwsze lekcje malarstwa Jan Henryk Rosen pobierał od swojego ojca Jana Bogumiła (znanego w owym czasie warszawskiego batalisty), a później szkolił się w pracowni Luca-Oliviera Mersona w Paryżu oraz w Miejskiej Szkole Sztuk w Warszawie pod kierunkiem Jana Kauzika. Próżno jednak szukać w dziełach Rosena wpływów jego mistrzów (może za wyjątkiem zamiłowania do detali, które niewątpliwie przejął od swojego ojca), gdyż charakteryzują się one tak wielkim indywidualizmem, że wydają się nie przystawać do czasów, w których powstały.

Jan Henryk Rosen

Katedra ormiańska we Lwowie

Współcześnie katedra ormiańska we Lwowie kojarzy się głównie z malowidłami Jana Henryka Rosena, które są swego rodzaju wizytówką świątyni. Jest to fenomen na skalę światową. Malowidła są bowiem znacznie młodsze niż mury katedry – powstały w latach 20. XX wieku, podczas gdy początki świątyni sięgają aż XII wieku, najstarsza zaś część obecnej katedry została ufundowana przez Ormian w drugiej połowie XIV wieku. Obecny kształt kościół zawdzięcza ks. Józefowi Teodorowiczowi, arcybiskupowi lwowskiemu obrządku ormiańskiego, który w okresie międzywojennym rozpoczął projekt przebudowy katedry i zaprosił do współpracy polskich twórców. Architektoniczne plany modernizacji świątyni stworzył krakowski architekt Franciszek Mączyński, autorem dekoracji absyd był Jan Antoniewicz-Bołoz, mozaiki w kopule nad najstarszą częścią świątyni stworzył Józef Mehoffer, a niezwykłej urody i klasy artystycznej malowidła ścienne – Jan Henryk Rosen.

Cały projekt miał na celu przede wszystkim ocalenie niszczejących, średniowiecznych murów, powiększenie świątyni (za małej dla gromadzących się w niej wiernych) oraz zachowanie ormiańskiego charakteru wystroju wnętrza, które zaczynało się upodabniać do kościołów łacińskich.

Lwowskie opus magnum

Stworzone przez Jana Henryka Rosena dzieła zdobiące ściany katedry ormiańskiej we Lwowie są jednym z ważniejszych dzieł polskiej sztuki sakralnej okresu międzywojennego. Na wielkoformatowych malowidłach artysta przedstawił najważniejsze wydarzenia biblijne, wśród nich „Ścięcie św. Jana Chrzciciela”, „Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny”, „Ofiarę Abrahama”, „Ustanowienie Najświętszego Sakramentu”, „Ukrzyżowanie” i „Hołd Pasterzy Betlejemskich”. Kompozycje mają charakter symboliczny, przedstawienia znajdują się niejako poza konkretnym miejscem i czasem, w swojej ornamentyce nawiązując do sztuki orientalnej. Malowidła do dzisiaj zachwycają żywymi, nasyconymi kolorami, które – dzięki prowadzonym w ostatnich latach pracom konserwatorskim finansowanym ze środków polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytutu POLONIKA – nie utraciły swego pierwotnego blasku i kolorytu.

Nie każdy wie, że przedstawieni przez Rosena święci noszą rysy osób faktycznie żyjących w owym czasie. Wynika to z tego, że malarz, tworząc te portrety, zawsze korzystał z prawdziwych modeli i nadawał figuralnym przedstawieniom twarze portretowanych. Dzięki temu bogato zdobione ściany katedry ormiańskiej nie tylko odtwarzają historie biblijne, lecz także dla dociekliwego widza mogą być źródłem wiedzy na temat relacji artystycznych panujących we Lwowie na początku XX wieku. Dość wspomnieć, że wśród uwiecznionych przez Rosena świętych można dopatrzeć się m.in. malarza Jacka Malczewskiego, który został sportretowany jako św. Franciszek z Asyżu.

Święty Franciszek z Asyżu

Personifikacje zmysłów i równowagi

Pośród tradycyjnych przedstawień świętych i wydarzeń biblijnych można odnaleźć w katedrze ormiańskiej również rzadziej spotykane w sztuce sakralnej postaci. Są to personifikacje pięciu zmysłów, przedstawione jako anioły o kobiecych rysach twarzy, nad którymi góruje szósta postać – Równowaga. Usytuowane są one jedna nad drugą, głowę każdej z nich otacza aureola, w ich dłoniach zaś artysta umieścił atrybuty odnoszące się do symbolizowanego przez każdą sylwetkę zmysłu. Na samym dole znajduje się Wzrok – anioł, który w prawej dłoni trzyma lustro, a na jego lewej ręce zasiada sokół. Będący powyżej niego Smak trzyma paterę pełną owoców, następna zaś postać – Słuch – gra na saksofonie. Kolejny anioł – Węch – ma w ręku (zapewne pięknie pachnący) kwiat, a stojący powyżej Dotyk w wyciągniętej lewej dłoni prezentuje okazałego… jeżozwierza! Nad wszystkimi zmysłami znajduje się natomiast Równowaga – pod postacią mężczyzny trzymającego w lewej ręce ołowiany pion na długiej nitce. O ile sposób przedstawienia przez Rosena zmysłów jest dość tradycyjny – każdy z nich trzyma w ręku charakterystyczny dla siebie atrybut – o tyle sam pomysł zamieszczenia takiej tematyki wśród obrazów religijnych nosi znamiona oryginalności i niecodziennej fantazji autora. Zmysły bowiem w dziełach chrześcijańskich pojawiają się głównie jako źródła zła i narzędzia grzechu, których należy się strzec. Zapewne dlatego Rosen zdecydował się na dodanie do swojego przedstawienia szóstej postaci – Równowagi, wprowadzającej ład pomiędzy zmysłami i czyniącej z nich przeciwieństwo zła i grzechu, czyli szlachetne i czyste postaci anielskie.

Dzieła Rosena w Polsce i na świecie

Stworzona przez Rosena dekoracja katedry ormiańskiej we Lwowie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem i zapewniła artyście renomę wybitnego twórcy malarstwa sakralnego. Zaowocowało to kolejnymi zleceniami, m.in. stworzeniem dekoracji rzymskokatolickiego seminarium duchownego we Lwowie, ornamentyki malarskiej oraz witraży w kościele św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej i kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Lesku.

Realizacje malarskie Rosena można podziwiać nie tylko w Polsce i na terenach dawnej Rzeczypospolitej. Spektakularnym przykładem renomy, jaką cieszył się Rosen, są malowidła, które wykonał on w kaplicy papieskiej w Castel Gandolfo – wśród nich namalowany w 1980 roku na prośbę papieża Jana Pawła II obraz przedstawiający św. Stanisława.

Pod koniec lat 30. XX wieku Rosen wyjechał do USA. Wykonał tam monumentalne dekoracje malarskie i mozaiki, m.in. malowidła w katedrze Narodowej w Waszyngtonie, freski w katedrze Łaski Bożej w San Francisco i mozaikę „Chrystus Pantokrator” w katolickim Narodowym Sanktuarium Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie. Przez 10 lat był również wykładowcą sztuki sakralnej na waszyngtońskim uniwersytecie, który przyznał mu tytuł doctor honoris causa. W Stanach Zjednoczonych Rosen spędził ostatnie lata swojego życia. Zgodnie z własnym życzeniem został pochowany na lokalnym cmentarzu w Arlington koło Waszyngtonu.