Muzyka towarzyszy najważniejszym uroczystościom religijnym od wieków. W przypadku Bożego Narodzenia to ona właśnie w dużej mierze tworzy niepowtarzalną atmosferę tego okresu. W odróżnieniu od Wielkanocy, kojarzącej się muzycznie z pasyjnym motywem Męki Pańskiej, repertuar bożonarodzeniowy jest przepełniony radością. W końcu pisany był i jest, niezależnie od epoki, z okazji, która w każdej rodzinie jest radosna: dla uczczenia narodzin.

Hej, kolęda!

Według tradycji chrześcijańskiej pierwsza pieśń opiewająca Narodzenie Pańskie była dziełem żyjącego na przełomie XII i XIII wieku św. Franciszka z Asyżu – a śpiewano ją w zbudowanej również za jego sprawą pierwszej szopce. Najstarsza zachowana polska kolęda pochodzi z 1424 roku, jej początkowe słowa to „Zdrow bądź, Krolu Anjelski”. Za najsłynniejszy tego typu utwór na świecie uznaje się powstałą w 1818 roku w Austrii „Cichą noc”, której tekst przetłumaczono na ponad 300 języków i dialektów. Za to według muzykologów polska kultura może się poszczycić największym zbiorem tradycyjnych pieśni na Boże Narodzenie: obliczono, że jest ich ponad 1,5 tys.!

Dormi o bambino

Polskie kolędy były źródłem natchnienia dla wielkich twórców, jak Fryderyk Chopin, który jedną z nich wykorzystał w słynnym, wykonywanym od lat w salach koncertowych całego świata „Scherzu h-moll”, op. 20. Jak wiadomo, młody geniusz opuścił Polskę w wieku 20 lat, w listopadzie 1830 roku. Wieczór wigilijny zastał go w podróży, w Wiedniu, gdzie zaszedł do katedry św. Szczepana. Jak relacjonują biografowie wielkiego romantyka, zaczął tam wspominać święta spędzane z rodziną w Żelazowej Woli, bliskie sercu bożonarodzeniowe tradycje – i kolędy. To wtedy powstała pierwotna wersja scherza, ukończonego potem w Paryżu. Każdy Polak, słuchając jego środkowej części, rozpozna motyw podobno ulubionej pastorałki Chopina – „Lulajże, Jezuniu”.

Co ciekawe, być może za sprawą Chopinowskiego scherza kolęda ta jest śpiewana także poza Polską – we Francji jest znana pod tytułem „Nuit de lumière”. Inny wielki artysta, słynny hiszpański tenor José Carreras, polubił i włączył tę kolędę kołysankę do swojego repertuaru, wykonując ją zarówno po polsku, jak i w języku włoskim („Dormi o Bambino”) – również podczas pamiętnych występów trzech tenorów.

To niejedyny przykład korzystania z bogatej rodzimej tradycji kolędowej przez kompozytorów. W pochodzącym z 1759 roku anonimowym dziele „Symphonia de Nativitate” („Symfonia na Narodzenie”), zrekonstruowanym współcześnie na podstawie ocalałych fragmentów, brzmią dźwięki „Przybieżeli do Betlejem pasterze” (w wersji z XVIII wieku). Utwór jest przeznaczony na kameralną orkiestrę smyczkową, a jego nagranie można znaleźć w internecie.

Bach czy Haendel?

O miano kompozytora największego świątecznego utworu muzyki poważnej konkurują dwaj giganci epoki baroku, którzy zresztą również za życia wchodzili sobie w paradę. W wielu katedrach na świecie w grudniu rozbrzmiewają uroczyste dźwięki „Mesjasza” Jerzego Fryderyka Haendla – mimo iż nie jest to sensu stricto dzieło sakralne, gdyż Haendel pisał je z myślą o teatrze. Nie jest to także właściwie oratorium na Boże Narodzenie – temu tematowi poświęcony jest tylko fragment pierwszej części (w szczególności piękny chór o „Narodzinach Dzieciątka”). Nie mówiąc o tym, że najsłynniejszą częścią „Mesjasza” jest bez wątpienia chóralne „Alleluja”, które brzmi… wielkanocnie. To dlatego palmę pierwszeństwa należałoby może jednak przyznać skromnemu kantorowi z Lipska, Janowi Sebastianowi Bachowi. Jego „Oratorium na Boże Narodzenie” to drugie z arcydzieł, które o tej porze roku zwykło się słyszeć w salach koncertowych i kościołach. Choć zawzięty muzykologiczny purysta mógłby tu również mieć swoje „ale”, bowiem świąteczne dzieło, powstałe z połączenia sześciu różnych kantat i nieopowiadające jednej biblijnej historii, nie spełnia do końca definicji oratorium. Choć niemal wszystkie arie i chóry są tu zapożyczeniami z innych, i to najczęściej świeckich utworów Bacha, to jego geniusz i wyczucie formy sprawiły, iż tej mozaikowej kompozycji słucha się, jak gdyby została stworzona tylko z myślą o Narodzeniu Pańskim. Wspaniałe wrażenie robią partie chóralne, a jednym z najsłynniejszych fragmentów jest epizod z kantaty na obchodzony ówcześnie 27 grudnia trzeci dzień świąt. Przedstawia on scenę, w której uprzedzeni przez Aniołów pasterze śpieszą do Betlejem.

Symfonia „Wigilijna”

Przez wieki także wielu innych kompozytorów sięgało po wątek Bożego Narodzenia. Z tych dawnych byli to m.in. renesansowy mistrz Giovanni Pierluigi da Palestrina, Michael Praetorius, uznawany za twórcę instrumentalnej muzyki świeckiej, czy Niderlandczyk Jan Pieterszoon Sweelinck. W czasach baroku – Heinrich Schütz, Georg F. Telemann i Arcangelo Corelli, który poświęcił Narodzeniu Pańskiemu jedno ze swych najsłynniejszych „Concerti grossi”. Do tematu powrócił romantyk Hector Berlioz, tworząc sakralną trylogię zatytułowaną „Dzieciństwo Chrystusa”, z chórami aniołów i dialogami Marii i Józefa. W tej epoce do głosu doszli też Rosjanie, z mniej znaną operą Mikołaja Rimskiego-Korsakowa „Noc wigilijna” i ze znanym wszystkim dzieciom genialnym dziełem Piotra Czajkowskiego, którego akcja dzieje się również w tę noc – baletem „Dziadek do orzechów”.

W XX wieku do świąt nawiązali w swojej twórczości także dwaj najwybitniejsi przedstawiciele polskiej szkoły kompozytorskiej. Witold Lutosławski w 1946 roku opracował 20 kolęd polskich na głos i fortepian. Twórca oparł się na oryginalnych XIX-wiecznych zapisach, jednak w swoich wersjach zastosował środki charakterystyczne dla muzyki współczesnej. Z kolei Krzysztof Penderecki w swojej II Symfonii wykorzystał motyw z kolędy „Cicha noc”. Nie powinno więc dziwić, że nosi ona tytuł „Wigilijna”. Utwór miał premierę w 1981 roku podczas festiwalu Warszawska Jesień.

Czy wiesz, że…

Najstarsze klasyczne kościelne śpiewy bożonarodzeniowe, wykorzystywane także w katolickiej liturgii, były wykonywane tylko po łacinie. Te cenne zabytki muzyki wokalnej, których twórcy najczęściej są anonimowi, obejmują całą gamę stosowanych ówcześnie form, takich jak introity, antyfony, responsoria, tropy, sekwencje, hymny i pieśni. Pierwotnie opierano się w nich wyłącznie na tekstach dwóch Ewangelii – św. Mateusza i św. Łukasza, ale z biegiem czasu zaczęto sięgać również do apokryfów, źródeł literackich, teatru i tradycji ludowej.

Słowo „kolęda” wywodzi się najprawdopodobniej od łacińskiego calendae, oznaczającego w dosłownym tłumaczeniu „pierwszy dzień miesiąca”.

Warto wiedzieć

Za życia Bacha nigdy nie przedstawiono jego „Oratorium na Boże Narodzenie” w całości. Kolejne sześć części wykonywano przez trzy dni świąt, w dzień Nowego Roku, w następną niedzielę oraz w uroczystość Trzech Króli. Pierwsze wykonanie miało miejsce od 25 grudnia 1734 do 6 stycznia 1735 roku.