Pamięć o Zehu nie przetrwała jednak próby czasu, a za twórcę lampy naftowej częściej uważa się jego współpracownika – Ignacego Łukasiewicza. Doprowadziły do tego kręte ścieżki losu i osobista tragedia, w wyniku której Zeh utracił żonę, a pogrążony w żałobie, zrezygnował z kariery zawodowej. Jego wynalazek przysłużył się jednak wielu pokoleniom i na zawsze zapisał się na kartach historii.

Jan Zeh urodził się 2 lipca 1817 roku w Łańcucie jako syn miejscowego aptekarza Jana Ludwika i Krystyny z domu Liebherr. Przyszły pionier przemysłu naftowego swoje późniejsze odkrycie zawdzięcza w dużej mierze ojcu, gdyż – idąc w jego ślady – wybrał karierę farmaceuty. Odebrawszy stosowną edukację (matura w gimnazjum w Samborze, praktyki w tamtejszej aptece), otrzymał 8 sierpnia 1846 roku na Uniwersytecie Wiedeńskim tytuł magistra farmacji. Tak przygotowany rozpoczął pracę we Lwowie w największej aptece Galicji „Pod Złotą Gwiazdą”, której właścicielem był Piotr Mikolasch.

Ważne odkrycie

To właśnie Mikolasch – znany ze słabości do wszelkiego rodzaju nowinek – zakupił 200 litrów ropy naftowej, z której zamierzał wydestylować potrzebny w aptece spirytus. Ropa pochodziła z podkarpackiego osiedla Borysław (późniejszego centrum przemysłu naftowego położonego nieopodal Drohobycza, w dzisiejszym obwodzie lwowskim), gdzie miejscowi chłopi od dawna ją wydobywali i (po oczyszczeniu metodą chałupniczą) wykorzystywali jako smar do kół wozów. Oczyszczenie borysławskiej ropy Mikolasch powierzył swoim pracownikom – Janowi Zehowi i Ignacemu Łukasiewiczowi.

Po wielu tygodniach pracy naznaczonej licznymi niepowodzeniami Zehowi udało się oczyścić naftę do tego stopnia, że miała ona barwę jasnobrązową i była niemalże pozbawiona zapachu. Tym samym powstała nowa substancja łatwopalna, która mogła zastąpić drogie, importowane z Włoch oleje powszechnie wówczas wykorzystywane w lampach i latarniach. Na prośbę Zeha blacharz Adam Bratkowski przerobił lampę olejną na pierwszą na świecie lampę naftową.

Odkryty rafinat ropy naftowej okazał się dużo tańszy w produkcji niż importowane oleje, dlatego wynalazek wzbudził ogromne zainteresowanie lwowian. Pierwsza lampa naftowa oświetliła witrynę apteki „Pod Złotą Gwiazdą” w marcu 1853 roku i – jeśli wierzyć ówczesnym reklamom – „dawała światło jak aż 10–15 świec!”.

W świetle życia i śmierci

Datą oficjalnie przyjętą jako dzień wynalezienia lampy naftowej jest 31 czerwca 1853 roku. Wtedy właśnie – w nocy – miała miejsce pierwsza operacja przy jej świetle. W lwowskim szpitalu miejskim przy ul. Łyczakowskiej oświetlono w ten sposób salę operacyjną, w której doktor Zagórski musiał pilnie usunąć wyrostek robaczkowy pacjentowi Władysławowi Galeckiemu, ratując mu w ten sposób życie. Niestety wysoce łatwopalna substancja musiała w którymś momencie objawić swoje niebezpieczne oblicze, a Janowi Zehowi przyszło zapłacić bardzo wysoką cenę za swój przełomowy wynalazek. W 1858 roku do jego domowej fabryki trafiła uszkodzona beczka z ropą naftową. Przypadkowo doszło do wielkiego pożaru, w wyniku którego zginęły 21-letnia żona Zeha, Dorota, i jej 17-letnia siostra Hermina Obłoczyńska. Zostały pochowane we wspólnym grobie na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Nagrobek wieńczy przejmująca rzeźba autorstwa Pawła Eutelego przedstawiająca dwie młode kobiety splecione ramionami, a na cokole znajduje się inskrypcja – nazwiska tragicznie zmarłych sióstr oraz wiersz:

Chwila jedna, jedno mgnienie
I tylko garść prochu nikłego,
tylko straszne wspomnienie,
I nic więcej, i tyle wszystkiego.

Tak, tu nic więcej, lecz w wieczności
Śmiercią złączone siostrzyce,
Blaskiem pięknej świecą piękności
Jak ofiarne białe gołębice.

Nagrobek sióstr Obłoczyńskich został otoczony opieką konserwatorską i odnowiony w 2010 roku dzięki funduszom polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Prace konserwatorskie przeprowadziło Towarzystwo Opieki nad Zabytkami.

Lampy lwowskie czy wiedeńskie?

Osobista tragedia zmusiła Zeha do zaniechania dalszej produkcji i sprzedaży swojego wynalazku do Wiednia. Tam właśnie rozpoczęła się masowa produkcja lamp naftowych według konstrukcji Rudolfa Ditmara i stąd pochodzi inna ich nazwa – lampy wiedeńskie. Nawet we Lwowie, mieście, które jako pierwsze ujrzało światło lampy naftowej, nazwa „lampy wiedeńskie” szybko zyskała dużą popularność i na stałe weszła w użycie.

Jan Zeh nie pławił się jednak w blasku sławy swojego wynalazku. Do dziś w Polsce za wynalazcę lampy naftowej powszechnie uważany jest Ignacy Łukasiewicz, mimo że zaczynał on swoją karierę jako pomocnik w laboratorium Zeha, a wpis w księdze patentowej Imperium Austriackiego z 2 grudnia 1853 roku przypisuje wynalazek „całkowicie oczyszczonej w sposób chemiczny nafty” Janowi Zehowi ze Lwowa. Ten zaś, pogrążony w żałobie po śmierci najbliższych, wyjechał do Borysławia, gdzie założył pierwszą aptekę. Po pewnym czasie powtórnie się ożenił – wybranką jego serca została trzecia z sióstr Obłoczyńskich, Maria, z którą miał dwie córki. Do końca swych dni wiódł spokojne, ustatkowane życie. Po krótkotrwałej chorobie zmarł 25 stycznia 1897 roku w wieku 79 lat w Borysławiu i został pochowany na tamtejszym starym cmentarzu. Pomnik przedstawiający Jana Zeha siedzącego przy stoliku, na którym stoi lampa naftowa, można odnaleźć na ul. Ormiańskiej we Lwowie. Kiedy spojrzymy w górę, zobaczymy wychylającą się z okna kamienicy postać Ignacego Łukasiewicza, wskazującego na swojego kolegę i mentora.

Warto wiedzieć

Poloniki to druki, rękopisy, dzieła sztuki, pamiątki narodowe i historyczne albo miejsca związane z Polską, znajdujące się za granicą. Instytut Polonika prowadzi projekty o charakterze konserwatorskim, naukowo-badawczym, edukacyjnym i popularyzatorskim, mające chronić i upowszechniać polskie dziedzictwo kulturowe poza granicami naszego kraju.