22 września obchodzimy Europejski Dzień bez Samochodu. Czy jako jeden z największych w Polsce promotorów jazdy na rowerze świętuje pan w szczególny sposób?

Jest to rzeczywiście ważna data zarówno dla mnie, jak i dla świata. W tym dniu obowiązkowo wsiadam na rower. Staram się celebrować 22 września w aktywny sposób, w zgodzie z naturą i z dbałością o środowisko, które – moim zdaniem – bardzo zyskuje dzięki takim inicjatywom. To święto jest dla mnie punktem wyjścia do rozmów z moimi bliskimi i znajomymi, z pracownikami biura na tematy związane ze świadomością ekologiczną. Staram się ich edukować w zakresie szkodliwego wpływu samochodów osobowych na środowisko i zachęcać do proekologicznych postaw. Jedną z nich jest właśnie rezygnacja z samochodu i wybór roweru jako wiodącego środka transportu.

W ostatnich latach sporo zmieniło się w naszym podejściu do ekologii. Czy Polacy chętniej wybierają bardziej przyjazne środowisku środki transportu, takie jak rower czy kolej?

Myślę, że zdecydowanie można mówić o zmianie zachowania Polaków w kontekście poszukiwań alternatywnych sposobów przemieszczania się. Jeżdżąc po Warszawie, każdego dnia spotykam rowerzystów, dla których dwa kółka to już nie tylko okazjonalna rekreacja, lecz także sposób na dojazd do pracy, do sklepu czy aktywny trening. Polacy pokochali rower, co potwierdzają badania CBOS-u. Już w 2017 roku ponad 70 proc. ankietowanych deklarowało, że jeździ na rowerze, a to jest bardzo dobry wynik. Myślę, że w tym roku wiele osób zmotywowała sytuacja związana z pandemią koronawirusa. Ludzie porzucili środki zbiorowego transportu na rzecz roweru. Po chwilowym zamknięciu zaczęli bardziej doceniać przestrzeń i kontakt z naturą. Nie można również nie wspomnieć o pracy samorządów, które starają się przystosować miasta i uczynić je bardziej przyjaznymi miłośnikom dwóch kółek. Mowa tutaj o powiększającej się liczbie ścieżek rowerowych czy miejscach postojowych dla jednośladów. Od kilku lat mamy również możliwość skorzystania z wypożyczalni rowerów miejskich. Muszę też pochwalić polskie koleje, że z roku na rok są coraz bardziej przyjazne rowerzystom. Dziś przewiezienie jednośladów pociągiem w bezpieczny sposób nie stanowi już żadnego problemu. Coraz więcej wagonów jest świetnie przystosowanych do potrzeb rowerzystów – dzięki specjalnym hakom i zapięciom podróż z rowerem odbywa się w komfortowych warunkach dla wszystkich pasażerów.

A ile kilometrów dziennie pokonuje pan na dwóch kółkach?

Po latach zawodowego jeżdżenia na rowerze i intensywnych treningów dziś traktuję sport już jako jeden z elementów dbania o zdrowie. Na rower staram się wsiadać kilka razy w tygodniu, a wtedy już w zależności od nastroju, towarzystwa, czasu i obranej trasy pokonuję średnio między 80 a 120 kilometrów dziennie. To dobry dystans dla zrobienia resetu, zachowania kondycji. Poza tym wierzę, że ludziom mającym pasje lepiej się żyje.

Czy miłośnicy dwóch kółek mogą czuć się komfortowo na polskich drogach – biorąc pod uwagę zarówno infrastukturę, jak i nastawienie kierowców samochodów?

Bez wątpienia możemy dziś mówić o boomie na rower, a to z kolei niesie za sobą zdecydowanie większą liczbę rowerzystów obecnych na drogach, po których poruszają się głównie samochody. Rocznie w kraju mamy dosyć dużo kolizji z udziałem kierowców i rowerzystów, ale osobiście uważam, że jest to okres przejściowy, a tendencja będzie raczej spadkowa. Coraz większą wagę w Polsce przykłada się do kultury jazdy, mamy kampanie edukacyjne, które uczą zasad przepisowego poruszania się osób zmotoryzowanych i rowerzystów. Coraz więcej kierowców samochodów jest również rowerzystami i na odwrót, a to z kolei zwiększa świadomość w zakresie bezpieczeństwa. W tym miejscu chciałbym jednak zaapelować do rowerzystów, aby bardziej dbali o swoją widoczność na drodze poprzez zakładanie kamizelki odblaskowej lub choćby jasnego stroju, a także wyposażenie roweru w niezbędne światła. Wciąż mamy duży odsetek zdarzeń drogowych, w których to właśnie niewidoczny po zmroku rowerzysta stanowi przyczynę wypadku.

Jakie trasy powinni wybierać amatorzy, aby zachować maksimum bezpieczeństwa, nie rezygnując jednak z przyjemności jazdy?

Myślę, że w rekreacyjnej jeździe sprawdzą się drogi jak najmniej uczęszczane. Szukajmy tras wiodących przez tereny zielone, wśród ciszy, aby nasza wycieczka rowerowa była rzeczywiście udanym relaksem i ucieczką od zatłoczonego i głośnego miasta.