To, co człowiek uznaje za dobre, jest oceniane wysoko, pożądane od zawsze i przez wszystkich. Dlatego staramy się dbać o nasz dobrostan i zapewnić dzieciom dobrobyt oraz dać im dobre wykształcenie, a czasami – znaleźć dla nich dobrą partię (czyli najlepszego kandydata na żonę czy męża). Cenimy sobie dobre towarzystwo, dobry nastrój, ale i dobrą muzykę czy dobre jedzenie. Coś dla nas cennego oddajemy w dobre ręce, a szukamy dobrego fachowca lub dobrego połączenia (np. kolejowego). Życzymy sobie dobrego zdrowia, dobrej pracy, dobrej podróżydobrej pogody, takie słowa uznając za dobrą wróżbę. Zwykle w dobrej wierze dodajemy innym otuchy, mówiąc: Bądź dobrej myśli! czy Wszystko będzie dobrze!, sami także chętnie przyjmujemy dobre słowo. Tego, kto komuś pomaga, nazywamy dobrodziejem, o kimś, kogo cenimy, mówimy dobry człowiek, a u kresu naszych dni chcielibyśmy móc powiedzieć, że mieliśmy dobre życie. Choć wiemy, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, to z dobrym nastawieniem rozpoczynamy kolejne dni, pamiętając, że wszystko dobre, co się dobrze kończy.

Kiedy zastanowimy się, co tak naprawdę znaczą te określenia, okaże się, że rzeczownik dobro i przymiotnik dobry są wieloznaczne i mogą być różnie rozumiane. Jedni uważają, że dobro jest subiektywne i to oni sami decydują, co jest dla nich dobre, gdyż potrafią odróżnić dobro od zła. Inni wierzą w obiektywne dobro i za św. Tomaszem uznają, że dobre jest to, co jest godne pożądania. Często czym innym jest dobro ojczyzny lub dobro firmy, a czym innym – dobro konkretnego człowieka, które czasem trzeba poświęcić dla dobra innych czy dla dobra ogółu. Niejednokrotnie np. dla dobra dziecka rodzice ograniczają mu dostęp do jakichś dóbr, które ono samo uważa za dobre i których bardzo pragnie. Niektórzy dążą do zgromadzenia różnorakich dóbr materialnych i chcieliby jak dawniej posiadać rozległe dobra ziemskie na Kresach, inni uważają je za coś mało wartościowego i poszukują przede wszystkim dóbr duchowych.

Podobnie jest z przymiotnikiem dobry. Co innego mamy przecież na myśli, gdy chwalimy kogoś, mówiąc: dobra robota, co innego, gdy potwierdzamy, że coś jest dobrym rozwiązaniem problemu, co innego, gdy mówimy, że musieliśmy na coś czekać dobrą godzinę, co innego, gdy protestujemy przeciw wyrzuceniu ulubionego spranego T-shirtu, wołając: to jeszcze dobra koszulka!, a jeszcze co innego, gdy na świadectwie przy nazwie przedmiotu widzimy napis: dobry.

Dobry w polszczyźnie to i ‘zgodny z zasadami moralnymi’, i ‘życzliwy, skłonny do pomocy’, i ‘wesoły, pogodny’, i ‘wysokiej jakości’, i ‘smaczny’, i ‘dobrze funkcjonujący’, i ‘zapowiadający coś pomyślnego’ i wreszcie ‘odpowiedni z punktu widzenia czyichś potrzeb lub oczekiwań’. Ta wieloznaczność sprawia, że możemy nawet mówić nie tylko o dobrym łotrze, lecz także o dobrym złodzieju; przy czym ten drugi dobrze (czyli sprawnie, wprawnie, skutecznie) robi źle (czyli wyrządza komuś krzywdę)…