Do Bielska-Białej docieram przed południem. Pierwsze, co mnie urzeka, to dworzec, który uchodzi za jeden z najpiękniejszych w kraju. Wita podróżnych od ponad stu lat. Muszę przyznać, że budynek robi wrażenie. Choć zbudowano go w XIX wieku, to wewnątrz znajdują się wykonane przez Austriaków polichromie stylizowane na pompejańskie. Gmach znajduje się na Szlaku Zabytków i Techniki Województwa Śląskiego. Już wiem, że to będzie niezapomniana wycieczka!

Zabytkowe kamienice, brukowane uliczki…

Skręcam w ulicę 3 Maja i kieruję się do placu Bolesława Chrobrego. Mijam okazałe secesyjne i neobarokowe budynki. Mój wzrok przyciąga neorenesansowa willa Theodora Sixta i piękny XIX-wieczny budynek Komunalnej Kasy Oszczędności. Architektem większości okolicznych budynków był Karol Korn, który otrzymał od austriackiego cesarza Franciszka Józefa I tytuł królewskiego radcy budowlanego. Niemal wszystkie zabytkowe kamienice przy tej ulicy stylem nawiązują do zabudowy wiedeńskiej. Tędy od 1895 roku przejeżdżał tramwaj elektryczny. Z przewodnika dowiaduję się, że w Krakowie pierwsze takie pojazdy wyjechały na tory w 1901 roku, a w Warszawie w 1908 roku.

Po kwadransie docieram do placu, który jest sercem miasta. Dumnie góruje nad nim odbudowany Zamek Sułkowskich. W średniowieczu twierdza była siedzibą m.in. Piastów Cieszyńskich. Niedaleko zamku znajduje się odrestaurowany budynek Teatru Polskiego. Dokoła wznoszą się zabytki pamiętające wydarzenia kilku epok. Podziwiam bogato zdobioną barokową kamienicę Kałuży – zachwycają pilastry, arkady, rokokowe detale i obramowania okien – a następnie kieruję się na ulicę Wzgórze. Klimatyczna, brukowana uliczka mocno oddziałuje na wyobraźnię. Wreszcie docieram na starówkę.

Wielokulturowe akcenty i żaby we frakach

Jest ciepły, słoneczny dzień. Małe puby, restauracje i kawiarnie przyciągają turystów oraz mieszkańców, co nie dziwi, bo atmosfera Starego Rynku jest magiczna. Plac, na środku którego stoi dziś fontanna Neptuna, w średniowieczu był miejscem cotygodniowych targów. Wznosiły się tutaj drewniany ratusz, studnia i budynek wagi miejskiej. Dziś o historii tego miejsca świadczą piękne kamienice pochodzące z XVII wieku. Spaceruję wąskimi uliczkami, próbując sobie wyobrazić, jak wyglądało tu życie przed wiekami. Swoje sklepy na terenie dzisiejszego Bielska-Białej mieli zamożni Żydzi, Niemcy i Austriacy. Świetnie rozwijał się tutaj przemysł włókienniczy (to dlatego miasto nazywane jest czasem polskim Manchesterem). Aż do wybuchu II wojny światowej mieszkali tu nie tylko wyznawcy różnych religii, lecz także obywatele wielu państw. Nie każdy wie, że w mieście znajduje się jedyny w Polsce pomnik Marcina Lutra, a także jedyna w swoim rodzaju kamienica – Pod Żabami. Nonszalanckie figury płazów w kolorowych frakach są jednym z symboli miasta i wywołują uśmiech u niemal każdego turysty. Jedna z żab pali fajkę i trzyma kieliszek wina, a druga gra na mandolinie. Rzeźby powstały na złość duchownemu ewangelickiego kościoła, który nie mógł pogodzić się z tym, że w środku kamienicy otworzono winiarnię. Dziś w budynku mieści się restauracja.

Reksio, Bolek i Lolek – rodowici bielszczanie

W końcu docieram do najbardziej reprezentacyjnego deptaka miasta – ulicy 11 Listopada. Są tu zabytkowe kamienice, markowe sklepy, restauracje. W XVIII wieku ulica była częścią traktu cesarskiego z Bielska-Białej do Lwowa. Jest tu także monument, który wywołuje radość nie tylko u dzieci. Reksio – sympatyczny psiak z kreskówki – jest chętnie odwiedzany nie tylko przez przyjezdnych. Pomnik ma prawie metr wysokości i waży ponad 120 kilogramów. Jego widok przypomniał mi na chwilę czasy dzieciństwa, choć nie była to moja ulubiona bajka. Obecność Reksia w Bielsku-Białej nie jest dziełem przypadku. Ta słynna kreskówka powstała w tutejszym Studiu Filmów Rysunkowych, tak samo jak „Porwanie Baltazara Gąbki” i „Bolek i Lolek”, którzy z kolei mają swój pomnik przed galerią handlową Sfera.

Wspomnienie księżnej Daisy

Na Śląsku, w otoczeniu lasów, leży Pszczyna. Symbolem miasta jest zamek książąt pszczyńskich (obecnie Muzeum Zamkowe w Pszczynie), którego wystrój w aż 80 proc. stanowią przedmioty z dawnego wyposażenia zamku. Pierwsze wzmianki o murowanej obronnej budowli pochodzą z XV stulecia. Większość wystroju komnat jest zrekonstruowana, niektóre pomieszczenia zostały zmodyfikowane w latach 1908–1913 przez synową księcia pszczyńskiego Hansa Heinricha XI von Hochberga, Marię Teresę Oliwię von Pless, zwaną przez najbliższych Daisy. Uznawana za jedną z najpiękniejszych kobiet w swoich czasach, wyszła za mąż za Hansa Heinricha XV. To właśnie jego ojciec, Hans Heinrich XI von Hochberg, sprowadził w 1865 roku do Pszczyny żubry z Białowieży. Książęca para posiadała także zamek w Książu na Dolnym Śląsku, gdzie chętnie spędzała czas w przerwach między licznymi podróżami.

W Sali lustrzanej znajdują się najprawdopodobniej największe w Europie kryształowe lustra. Każde ma około 14 metrów kwadratowych. Zachwycają, podobnie jak okalający budynek Park Zamkowy o powierzchni około 48 hektarów, który jest częścią ogromnego Zabytkowego Parku Pszczyńskiego. Spaceruję urokliwymi alejami, podziwiam okazałe dęby i pawilon herbaciany usytuowany na małej wyspie. Uśmiecham się na widok zakochanych par pozujących na łukowych mostkach, przyglądam się dzieciom bawiącym się przy stawach.

Żubry, folklor i starówka

Turyści szczególnie chętnie odwiedzają Zagrodę Wsi Pszczyńskiej – na blisko dwóch hektarach zgromadzono kilkanaście drewnianych budynków. Skansen leży na Szlaku Architektury Drewnianej. Najstarszymi zabytkami są Spichlerz Dworski z Czechowic (z 1784 roku), stodoła, chałupa z Grzawy i młyn wodny z Bojszów. Drewniane chaty, przedmioty sztuki ludowej, bryczki i urządzenia rolnicze sprawiają, że przez chwilę mam wrażenie, jakbym cofnęła się w czasie. Lokalny przewodnik zachwala, że odbywają się tutaj wydarzenia folklorystyczne oraz warsztaty edukacyjne. Prawdziwą furorę robią jednak żubry. Pokazowa zagroda przyciąga tłumy. Na 10-hektarowym terenie można podziwiać nie tylko te majestatyczne zwierzęta, lecz także jelenie, muflony i daniele. W parku znajdują się również Stajnie Książęce, które obecny wygląd przybrały w XIX wieku.

Spacer kończę na pszczyńskim rynku, który zachował średniowieczny układ urbanistyczny. Choć historia miasta liczy ponad 700 lat, to piękne kamienice pochodzą z XVIII i XIX wieku. Podziwiam tu replikę zabytkowej studni, neobarokowy kościół ewangelicki i ratusz. Z kolei na deptaku odchodzącym od ryneczku – ulicy Piastowskiej – zaglądam do Muzeum Prasy Śląskiej im. Wojciecha Korfantego. Po zwiedzaniu kosztuję lokalnych specjałów – typowych dla kuchni śląskiej, takich jak żurek, krupnioki i rolada. Pszczyna słynie też z wyjątkowo smacznych lodów. Najedzona postanawiam zrobić sobie selfie z księżną. Jak to możliwe? Daisy doczekała się ławeczki z własnym posągiem. To chyba najchętniej wybierana przez turystów ławka w Pszczynie i kolejna z licznych atrakcji tego niewielkiego miasteczka. Bielsko-Biała i Pszczyna są doskonałą alternatywą na weekend dla osób, które cenią sobie dobrą kuchnię, aktywny wypoczynek, kontakt z przyrodą i zabytki zlokalizowane w niewielkiej odległości. Na mnie największe wrażenie zrobiło położenie Bielska–Białej i liczba szlaków rowerowych. Pszczyna zachwyciła mnie swoim klimatem, a park u podnóży zamku jest idealną miejscówką na relaks w upalne i słoneczne popołudnia.

Ciekawostka

Historia Bielska-Białej jest skomplikowana. Miasto powstało w 1951 roku z połączenia dwóch miejscowości, które przez stulecia oddzielała rzeka Biała. Była ona także granicą regionów. Śląskie Bielsko prawa miejskie otrzymało już w XIII wieku, a małopolska Biała – w XVIII stuleciu.

Ciekawostka

Cafe Maluch jest miejscem, które oryginalnym wystrojem urzeknie fanów motoryzacji. To właśnie w Bielsku-Białej przez 23 lata produkowano fiata 126p.

Czy wiesz, że…

Bielsko-Biała jest idealną bazą wypadową do pieszych wędrówek w góry i wycieczek rowerowych. Stąd już niedaleko do Cieszyna, Żywca, Ustronia czy Szczyrku. Ponad jedną trzecią miasta stanowią obszary chronione – to parki krajobrazowe: Beskidu Śląskiego i Beskidu Małego. Są tu także dwa rezerwaty przyrody – Stok Szyndzielni i Jaworzyna.