We wdzięcznej pamięci zachowujemy wielu ludzi, którzy byli nam bliscy czy też byli dla nas ważni. O tych, którzy odeszli, mawiamy: nieodżałowanej pamięci, świętej pamięci (w chrześcijaństwie) czy też błogosławionej pamięci (w judaizmie) i często chcemy ich upamiętnić, np. tworząc ku ich pamięci jakieś mniej lub bardziej trwałe pamiątki. Tych, którzy polegli, niejednokrotnie honorujemy nie tylko tablicami pamiątkowymi, lecz także apelem pamięci.

Jednak, aby móc kogoś lub coś wspominać, a nawet aby po prostu na pamięć nauczyć się choćby jakiegoś wiersza, musimy mieć dobrą pamięć. Jeśli tak nie jest, z żalem lub złośliwie mawiamy, że ktoś ma krótką, dziurawą, kurzą pamięć albo też bardziej obrazowo: pamięć złotej rybki. Czasem nawet najstarsi górale czegoś nie pamiętają, na szczęście współcześnie możemy się wspomagać pamięcią zewnętrzną, dyskami i kartami pamięci…

Specjaliści wyróżniają wiele typów pamięci: od słuchowej i wzrokowej (gdy ktoś lepiej zapamiętuje coś, co usłyszał lub zobaczył) przez krótkotrwałą i długotrwałą (gdy ktoś potrafi wykorzystywać nabytą wiedzę w danej chwili i gdy potrafi ją utrwalić, a potem odtworzyć) aż po związane z komputerami pamięci statyczne czy operacyjne.

Pamięć może być także tym, co łączy, co pozwala tworzyć mniejsze lub większe wspólnoty. W iluż rozmowach, w iluż tekstach literackich czy popularnych piosenkach przewija się pytanie o wspólne doświadczenia, przeżycia, wspomnienia: Pamiętasz, była jesień, / Mały hotel „Pod Różami”, pokój numer osiem…; Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca…; Czy mnie jeszcze pamiętasz? I choć wszyscy wiemy, że ludzka pamięć jest zawodna, to i tak stale się do niej odwołujemy i na niej polegamy.

Ale poza pamięcią indywidualną i pamięcią wspólną istnieje także pamięć zbiorowa, która jest pewnym mniej lub bardziej świadomie tworzonym i podtrzymywanym wyobrażeniem o przeszłości jakiejś grupy. Można mówić np. o pamięci zbiorowej Polaków, pamięci pokoleniowej, o pamięci ofiar i sprawców, pamięci pokonanych i zwycięzców itp.

Wydawać by się mogło, że pamięć jest czymś jednoznacznie pozytywnym. Tak jednak nie jest, ponieważ wszyscy mamy także różnorakie negatywne doświadczenia i wspomnienia, czasem chcemy więc zapomnieć o czymś złym, coś wymazać z pamięci, czekamy na – jak śpiewał Stanisław Soyka – cud niepamięci. Jednak, jak zauważył kiedyś Jonasz Kofta, pamięć pamięta o pamięci / I pewnie nigdy nie przestanie…