Mówi się, że ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie zapasowe, i na tych, którzy będą je robili, czyli mówiąc wprost – takich, którzy jeszcze nie mieli wątpliwej przyjemności stracenia swoich danych. Logiczne wydaje się, że im większa liczba kopii, tym większe bezpieczeństwo, poza tym należy postawić na przynajmniej dwie różne lokalizacje plików – co nam po kopii zapasowej, jeśli zarówno ona, jak i plik właściwy, były przechowywane na tym samym dysku? Gdzie zatem zapisywać nasze dane, jakie narzędzia wybrać i w jaki sposób chronić te informacje, by ich bezpowrotnie nie utracić?

Rozwiązania na miarę potrzeb

Popularny dysk zewnętrzny lub pendrive, wykorzystywany do zapisania wszystkich plików, które chcemy zabezpieczyć, jest bardzo poręczny, ale może ulec uszkodzeniu. Jeżeli jednak zapisywane na nim dane stanowią tylko ręcznie robiony backup, to pierwotne pliki i tak pozostają na komputerze. Uszkodzenia fizyczne częściej zdarzały się dawniej, gdy dominowały dyski HDD, bardziej na nie podatne. Obecnie ich miejsce zajęły o wiele mniej awaryjne, a przy tym szybsze dyski SSD. Większym zagrożeniem będzie zgubienie takiego nośnika, przez co nasze dane mogą wpaść w niepowołane ręce. Remedium na to może być zaszyfrowanie pendrive’a czy dysku albo chociaż zabezpieczenie poszczególnych plików hasłem – w tym celu nie musimy pobierać specjalistycznego oprogramowania, wystarczy powszechnie używany WinRAR czy 7-Zip. Warto dodać, że dowolny dokument tworzony w pakiecie biurowym Microsoft Office lub jego odpowiednikach także można zabezpieczyć w momencie zapisywania pliku.

Serwer NAS (Network Attached Storage) to zbiór dysków podpięty do sieci. Można mieć do niego dostęp tylko lokalnie, tzn. będąc podłączonym np. do sieci firmowej, lub zawsze i wszędzie, czyli po prostu przez internet (korzystając wówczas z bezpiecznego połączenia poprzez tzw. wirtualną sieć prywatną, czyli VPN). Nad NAS-em mamy pełną kontrolę i sami odpowiadamy za bezpieczeństwo przechowywanych plików. To może być zarówno wadą, jak i zaletą – jeśli jednak po naszej stronie mamy odpowiednie kompetencje i technologie, będzie to najbezpieczniejsza opcja.

Chmura – firmy oferujące taką wirtualną przestrzeń dwoją się i troją, aby hakerzy nie zdołali sforsować zabezpieczeń ich serwerów – od tego zależy ich być albo nie być na rynku. Niestety w tym przypadku nigdy nie ma tak naprawdę stuprocentowej pewności, że nasze dane są bezpieczne, wszak umieszczamy je na nienależących do nas serwerach. Wybór dostawcy usługi opiera się więc przede wszystkim na zaufaniu i pewności, że dana firma odpowiednio chroni pliki i sama także ich nie przegląda oraz nie udostępnia podmiotom trzecim.

Jak odzyskać dane oraz skutecznie je usunąć

Chyba każdy użytkownik słyszał, że usunięcie plików z komputera nie jest jednoznaczne z pozbyciem się ich na zawsze. Ba, nie zapewnia tego nawet sformatowanie dysku. W rzeczywistości bowiem pliki te zostają nie tyle usunięte, co znikają z pola widzenia użytkownika, a komputer oznacza je jako możliwe do nadpisania. Wciąż jednak można je przywrócić za pomocą przeznaczonego do tego oprogramowania.

Na rynku istnieją specjalistyczne firmy zajmujące się odzyskiwaniem danych, które są w stanie poradzić sobie także z fizycznie uszkodzonymi nośnikami, gdzie samo klikanie nie wystarczy, a potrzebne są umiejętności z zakresu elektroniki. Koszt odzyskania danych z takiego dysku, którego komputer nie chce nawet wykryć, może sięgać nawet kilku tysięcy złotych.

Jeżeli zależy nam na skutecznym pozbyciu się plików, wtedy również musimy użyć specjalnego programu, np. dość znanego i darmowego programu Eraser. Tego typu software to dobre rozwiązanie, kiedy np. sprzedajemy laptopa i chcemy mieć pewność, że nikt nie uzyska dostępu do naszych dawnych plików.

Hasło hasłu nierówne

W kontekście bezpieczeństwa informacji nie sposób nie poruszyć tematu haseł. W polskim internecie najgłośniejszy wyciek danych miał miejsce pod koniec 2019 roku, kiedy to do sieci trafiły dane (imię, nazwisko, numer telefonu, adres e-mailowy i hasło) ponad 2,5 mln użytkowników jednego ze sklepów działających online. Okazało się wówczas, że w jego bazie widnieją również dane tych użytkowników, którzy usunęli swoje konto przed wyciekiem. Skupmy się jednak na hasłach, ponieważ opisana wyżej sytuacja pokazała, jak lekkomyślnie do tematu haseł podchodziła spora część użytkowników, wybierając na nie np. swoje imię, ewentualnie dodając do niego „qwerty” czy „123”.

Kiedyś jedną z popularnych metod łamania haseł było „brute force”, co oznaczało sprawdzenie wszystkich możliwych kombinacji. Dziś, w dobie dwustopniowych weryfikacji oraz blokowania dostępu po kilku nieudanych próbach logowania, metody tej raczej się już nie stosuje. Nie zwalnia to jednak użytkowników z powinności używania silnych haseł, czyli takich, na które składa się długi ciąg cyfr, małych i dużych liter oraz znaków specjalnych.

Nie łatwo jednak zapamiętać taki ciąg, zwłaszcza że warto stosować inne hasła dla różnych serwisów. Tutaj z pomocą przychodzi pomocne oprogramowanie, tzw. menedżery haseł, wymagające od nas tylko zapamiętania jednego głównego hasła.

Czy wiesz, że…

Pusty pendrive waży mniej od pełnego! Do takiego wniosku doszedł John D. Kubiatowicz z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, choć różnica ta jest bardzo niewielka i w praktyce niemierzalna, bo wynosi około 1 attograma, czyli 10-18 gramów. Pendrive’y korzystają z pamięci flash i, jak tłumaczy Piotr Stanisławski z portalu crazynauka.pl, „do zapisywania danych wykorzystują one tranzystory – jeden tranzystor na każdy bit pamięci. Tranzystory »łapią« i »wypuszczają« elektrony, by zapisać stan 1 lub 0. Choć liczba elektronów w pamięci nie zmienia się w czasie zapisu, to zmienia się ich stan – te schwytane przez tranzystor mają większą energię”. A, jak zauważył Einstein, większa energia jest równoznaczna z większą masą.