Na pograniczu Niziny Szczecińskiej i Pojezierza Pomorskiego leży miasto, którego początki sięgają VIII wieku. Wówczas to, na podmokłych nadrzecznych łąkach założono warowną osadę Osetno, a następnie – na przełomie IX i X wieku – nowy gród otoczony od wschodu i północy wodami rzeki Iny. Potem historia tego miejsca stawała się coraz bardziej dynamiczna i burzliwa.

Stary gród

Słowo „stargard” ma słowiańskie korzenie i oznacza „stary gród”. Po raz pierwszy nazwa miasta została zapisana w 1124 roku, kiedy to kronikarz Ebbo opisał misję św. Ottona z Bambergu i jego pobyt w castro Zitarigroda. Nieco później, w roku 1140, dokument papieża Innocentego II wymienia castro Stargrod, który odtąd ma wchodzić w skład biskupstwa wolińskiego. Inne tłumaczenie nazwy miasta wywodzi ją z języka duńskiego, od słów stjerne (gwiazda) i gade (brama).

Czasy dobrobytu

Pomyślne położenie na zbiegu szlaków handlowych łączących Szczecin z Kołobrzegiem oraz Santok z Wolinem umożliwiło grodowi szybki rozwój. W połowie XIII wieku uzyskał on prawa miejskie. Wkrótce zaczęli tu ściągać niemieccy i flandryjscy osadnicy, a Stargard dołączył do związku dużych ośrodków handlowych północnej Europy – Hanzy. Rzemieślnikom i kupcom wiodło się znakomicie, przepisy były im przychylne, a Ina pozwalała na wygodny transport towarów. Darzona powszechnym szacunkiem gildia żeglarzy odpowiadała za dostarczenie ich do portu w Świnoujściu oraz przeładunek na większe statki. Najważniejszym eksportowanym produktem było zboże z terenów pyrzyckich.

Raz na wozie…

Pod koniec XIII wieku rozpoczęto wznoszenie kamienno-ceglanych murów obronnych, które były jednymi z najpotężniejszych na Pomorzu. Ich rozbudowa trwała trzy stulecia.

W tym czasie miasto przechodziło dynamiczny rozwój. W XV wieku powstały przedmieścia, które były poza zasięgiem obwarowań. Sytuacja dramatycznie zmieniła się w pierwszej połowie XVII wieku, podczas wojny trzydziestoletniej, kiedy z powodu pożarów, chorób oraz głodu miasto niemal całkowicie się wyludniło. Odbudowa była niełatwa. Dopiero w połowie XIX wieku połączenie kolejowe Stargardu z Berlinem (a później także z Poznaniem i Koszalinem) zaowocowało znacznym wzrostem gospodarczym. II wojna światowa przyniosła kolejne klęski – szacuje się, że zniszczeniu uległo ponad 70 proc. miasta. Zabytkowe Stare Miasto spłonęło zupełnie.

Spacer po Starym Mieście

Rynek Główny (dzisiaj zwany Staromiejskim) stanowił serce średniowiecznego miasta. Tutaj mieszkali najbogatsi kupcy i rzemieślnicy, a każdego roku organizowano Jarmark Świętojański. W pobliżu urządzono Rynek Mięsny oraz Rynek Rybny. Po II wojnie światowej udało się odbudować najważniejsze obiekty oraz budynki zabytkowe, przede wszystkim gotyckie, ale także barokowe. Do najwspanialszych należy z pewnością wysoko wysklepiona i przepięknie dekorowana kolegiata Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata. Zwłaszcza w kaplicy Mariackiej kunszt ceramicznych zdobień zapiera dech w piersiach. Wyjątkowy w skali europejskiej jest także system średniowiecznych murów obronnych z bramami i basztami. W średniowieczu liczył on ponad 2,2 tys. metrów długości. Do dziś zachowała się połowa murów, trzy bramy oraz cztery baszty. Z pewnością warto zobaczyć te umocnienia, a szczególnie jedyną w swoim rodzaju wodną Bramę Młyńską. Niegdyś przedstawiano ją na pieczęciach oraz starym herbie miasta. Zarówno kolegiata, jak i mury obronne zostały w 2010 roku uznane za pomnik historii. Co więcej, wysoka klasa stargardzkich zabytków zapewniła miastu miejsce w stowarzyszeniu Europejski Szlak Gotyku Ceglanego. Niestety z powodów finansowych miasto w ubiegłym roku wystąpiło z tej organizacji.

Pamiątki przeszłości

Historię miasta najlepiej poznać, odwiedzając Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Stargardzie. Mieści się ono w barokowym budynku Odwachu, dwóch sąsiadujących z nim kamienicach oraz w Bastei, którą trzeba zwiedzić z powodu interesującej, a zarazem jednej z najnowocześniejszych ekspozycji na Pomorzu. Dodatkową przyjemnością będzie spacer po tarasie wzniesionym na poziomie dawnych murów obronnych z malowniczym widokiem na Stare Miasto. Dobrze byłoby także zajrzeć do XV-wiecznego kościoła św. Jana i zobaczyć jego sklepienie kryształowe oraz ważący 3,5 tony, jeden z największych średniowiecznych dzwonów w Polsce. Wyroby ludwisarskie, podobnie jak złotnicze i snycerskie, stanowiły chlubę stargardzkich rzemieślników i stały się ozdobą wielu pomorskich kościołów.

Klątwa Sydonii

Ze Stargardem wiąże się wiele podań, legend i interesujących historii. Między innymi tutaj mieszkała słynna Sydonia von Borck, której losy nieszczęśliwie splotły się z potężną dynastią książąt pomorskich. Sydonia była córką rycerskiego rodu. Urodziła się około roku 1545 na zamku w Strzmielach. Młodą pannę oddano pod opiekę rodu Gryfitów, umieszczając ją w Wołogoszczy, na dworze księcia Filipa I. Tam dziewczyna poznała książęcego syna, Ernesta Ludwika, z którym podobno połączyło ją uczucie. Jednakże młodzieniec ożenił się z córką księcia brunszwickiego Zofią Jadwigą. Sydonia powróciła do rodowego zamku. Po śmierci rodziców cały majątek przywłaszczył sobie jej brat, Ulrich. Sydonia i jej siostra Dorota spędziły całe lata, dochodząc sądownie swoich praw do schedy po rodzicach. Skazane na tułaczkę osiadły w klasztorze w Marianowie. Mieszkały także w Stargardzie, Krępcewie, Resku i Chociwlu. W końcu, w 1604 roku, Sydonia wróciła do Marianowa. Jednak zakonnice nie darzyły sympatią starszej, parającej się ziołolecznictwem kobiety. Zaczęto plotkować o tajemniczych zgonach w okolicy, a przede wszystkim o tych, które nader często zdarzały się wśród Gryfitów. Sydonię oskarżano o kontakty z ciemnymi mocami oraz o rzucenie klątwy na ród. W końcu postawiono jej zarzuty i rozpoczęło się śledztwo. Poddawana torturom kobieta na zmianę przyznawała się do zarzutów i odwoływała swoje zeznania. W 1620 roku Sydonię spalono na stosie. Z powodu jej szlacheckiego urodzenia zaznała łaski uprzedniego ścięcia. Jednak śmierć domniemanej czarownicy nie przerwała klątwy. Siedemnaście lat później zmarł ostatni z rodu, Bogusław XIV, i dynastia wygasła.

Warto wiedzieć

W 1950 roku do nazwy Stargard dodano przymiotnik „Szczeciński”. W takiej formie funkcjonowała ona do końca 2015 roku, jednak staraniem Towarzystwa Przyjaciół Stargardu 1 stycznia 2016 roku przywrócono pierwotną, obowiązującą przez 900 lat nazwę Stargard.

Warto wiedzieć

Stargardzki dworzec kolejowy pochodzi z połowy XIX wieku. W tym okresie rozpoczęto budowę linii kolejowej łączącej Stargard z Poznaniem, Szczecinem i Berlinem. Choć zatrzymują się tu pociągi wszystkich kategorii, jest to nieduży dworzec regionalny, obecnie remontowany.

Artykuł powstał we współpracy z Muzeum Archeologicznym w Poznaniu.