Inaczej tradycję definiują antropolodzy, inaczej socjolodzy, inaczej kulturoznawcy, inaczej folkloryści, a zupełnie inaczej zwyczajni użytkownicy języka, którzy mówią np. o polskiej tradycji kiszenia ogórków czy rodzinnej tradycji niedzielnego grania w gry planszowe. Istnieje również rozumienie religijne czy religioznawcze: w takim ujęciu tradycja/Tradycja to zwykle ustny przekaz wiary i jej interpretacja. Z drugiej zaś strony funkcjonuje też żartobliwe wyrażenie nowa świecka tradycja, którym określa się (od czasów słynnego „Misia” Stanisława Barei) jakieś zachowanie, które istnieje od niedawna i powoli zaczyna się upowszechniać (często przy tym używa się tego wyrażenia ironicznie). Badacze kultury zupełnie serio mówią zaś o tradycji wynalezionej czy też wymyślonej – a więc takiej, którą celowo tworzy się na potrzeby jakiejś społeczności.

Zgodnie ze współczesną definicją słownikową tradycja to ‘ogół obyczajów, norm, poglądów, zachowań itp. właściwych jakiejś grupie społecznej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie’. W leksykonie sprzed 60 lat dodatkowo podkreślano, że te zwyczaje czy normy są przez kolejne pokolenia przejmowane „z pietyzmem”, co wskazywało na wysoką ocenę tradycji jako ważnej wspólnotowej wartości. Cyprian Norwid właśnie w tradycji i w umiejętności jej przekazywania upatrywał wręcz istoty człowieczeństwa; pisał: „Wiedz, że to przez tradycję wyróżniony jest majestat człowieka od zwierząt polnych, a ten, co od sumienia historii się oderwał, dziczeje na wyspie oddalonej i powoli w zwierzę zamienia się”.

W każdej większej i mniejszej wspólnocie można mówić o istnieniu jakichś tradycji, które utrwalają pamięć o przeszłości, budują ciągłość, a przez to tę wspólnotę spajają i odróżniają od innych. Takie tradycje należy zachowywać, podtrzymywać, pielęgnować, kultywować; do takich tradycji trzeba nawiązywać, odwoływać się; w takie tradycje warto się wpisywać, takim tradycjom należy hołdować itp. Postawa przeciwna – czyli podważanie czy naruszanie tradycji, zrywanie z tradycją czy odrzucanie tradycji – powszechnie oceniana jest jako coś niewłaściwego.

Pozytywne wartościowanie tradycji pośrednio widoczne jest także w przymiotniku tradycyjny, który we współczesnej polszczyźnie szczególnie często bywa odnoszony do sfery kulinarnej. Ileż widzimy wokół nas sklepów czy restauracji z tradycyjnym jedzeniem wykonanym z tradycyjnych składników według tradycyjnych receptur… Określenie takie staje się dziś gwarantem lub przynajmniej zapowiedzią naturalności i wysokiej jakości, bo przecież tradycja zobowiązuje, a wszyscy wiedzą, że tradycyjna polska kuchnia jest najlepsza na świecie.

A co z tradycjonalistami? To nie tylko ‘osoby o konserwatywnych poglądach’, lecz także ci, którzy za nic nie zjedzą zupy pomidorowej z ryżem, ponieważ „od zawsze” przyrządza się ją wyłącznie z makaronem…