Śmiech to zdrowie – to przysłowie ma podstawy naukowe! Badania dowiodły, że śmiech przyspiesza krążenie, przez co obniża poziom cholesterolu i ciśnienie krwi. Gdy się śmiejemy, masowane są narządy wewnętrzne, na skutek czego pogłębia się oddech i dotlenia mózg. Częsty chichot wpływa również pozytywnie na układ odpornościowy, a wydzielane endorfiny redukują stres i poprawiają samopoczucie. Spontaniczny śmiech z kolei pomaga odreagować frustrację spowodowaną trudną sytuacją życiową i ułatwia spoglądanie na świat przez różowe okulary, nawiązywanie kontaktów i budowanie relacji międzyludzkich. Te niezwykłe właściwości śmiechu z powodzeniem wykorzystuje Fundacja „Dr Clown”, która prowadzi w szpitalach i placówkach specjalnych program „terapii śmiechem”, mający na celu pobudzenie chęci do walki o zdrowie oraz wsparcie procesów leczenia.

Kolorowi „Doktorzy Clowni”

Różnobarwne stroje, fantazyjne peruki i obowiązkowo kolorowy nosek na twarzy. Do tego wielkie serca, mnóstwo humoru i promiennych uśmiechów. Tak w skrócie można opisać wolontariuszy, którzy wchodząc na szpitalne korytarze, momentalnie zarażają pozytywną energią. Dzięki nim pacjenci mogą na chwilę zapomnieć o bólu i chorobie i przenieść się w świat radości oraz spontanicznej zabawy. Jednym z takich terapeutów jest Natalia Budzyńska, która pracuje jako pełnomocnik Fundacji „Dr Clown” w regionie Pomorze.

– Jestem zaangażowana w działania tej fundacji już kilka dobrych lat i wciąż uwielbiam obserwować reakcje dzieci oraz rodziców. Nie zapomnę sytuacji, która miała miejsce około czterech lat temu. Weszłam z wolontariuszką do sali, w której był mniej więcej trzyletni chłopiec. Zaczęłyśmy swoją wesołą paplaninę, chociaż jego mama uprzedziła nas, że chłopiec nie mówi. Zaczęłyśmy się z nim bawić. Chłopczyk powoli zaczął się coraz bardziej otwierać i gaworzyć po swojemu. W pewnym momencie zauważyłam, jak po policzku jego mamy płyną łzy. Kiedy wychodziłyśmy z sali, powiedziała nam, że chłopiec ma autyzm, a dzięki nam właśnie po raz pierwszy usłyszała swojego synka – opowiada pani Natalia.

Terapia pełna radości

Codzienność hospitalizowanych dzieci to lęk przed bolesnymi zabiegami, rozłąka z najbliższymi, stres i dużo… nudy. Dlatego wolontariusze fundacji, aby pomóc pacjentom zapomnieć o chorobie, w ramach „terapii śmiechem” prowadzą animacje i wykonują iście magiczne sztuczki.

– Od jakiegoś czasu wykorzystuję w swojej pracy pacynki, ponieważ są wspaniałym sposobem na nawiązanie pierwszego kontaktu z nieśmiałymi pacjentami – opowiada Anna Suchoń-Jasik, pełnomocnik Fundacji „Dr Clown” w wojewodztwie świętokrzyskim. – Jednym z ostatnich takich spotkań była wizyta „doktorów clownów” u trzyletniego Dawidka. Chłopiec był przestraszony, zdenerwowany, nie chciał na nas patrzeć. Jednak nie poddawaliśmy się i przedstawiliśmy mu naszego towarzysza – pacynkę – Doktora Filipka. Zobaczyliśmy wtedy, że w chłopcu następuje zmiana. Zaczął się śmiać i z nami bawić, a na koniec nie chciał nas w ogóle wypuścić z sali! – dodaje.

Cud uśmiechu

Także Katarzyna Szczęsna, pełnomocnik w łódzkim oddziale Fundacji „Dr Clown” i długoletnia wolontariuszka, powtarza, że śmiech to najlepsze lekarstwo na wszelkie smutki:

– Najczęściej dzieci na sam nasz widok reagują śmiechem, czasami jednak spotykamy również smutek i chorobę, z którą trudno wygrać. W takich sytuacjach zdarza się, że wolontariusz zadaje sobie pytanie o sens swojego działania, ale kiedy zauważymy w oczach dziecka tę małą iskierkę, wiemy, że możemy działać dalej i chociaż na moment przenieść malca do świata uśmiechu, gdzie nie ma lekarzy, zabiegów, a przede wszystkim – nie ma strachu! Pamiętam chłopca z oddziału onkologicznego. Był bardzo słaby i nie miał ochoty na odwiedziny, ale zauważyłam, że rodzice bardzo ucieszyli się na nasz widok i zachęcali dziecko do zabawy. Ostrożnie, z wyczuciem próbowaliśmy różnych sztuczek. I udało się – w końcu na twarzy chłopczyka pojawił się promienny uśmiech! Największą satysfakcję dały nam wtedy wzruszające słowa mamy: „Chyba sfotografuję ten uśmiech, bo nie widziałam go od miesięcy”. To jest właśnie cud uśmiechu! Nie wyleczyliśmy chłopca, ale on i jego rodzice zyskali dzięki nam wesołe wspomnienia i wsparcie, którego bardzo wtedy potrzebowali – opowiada.

Odwiedziny wolontariuszy u dzieci w szpitalach pomagają przetrwać małym pacjentom trudny czas leczenia. Jednak nie tylko oni potrzebują przyjaznego uśmiechu. Szpitalna rzeczywistość powoduje przygnębienie również u dorosłych. Ból, strach przed operacją, samotność – to tylko niektóre z towarzyszących im wtedy emocji. W takich chwilach nic nie pomaga tak, jak słowa otuchy, uwaga i empatia. Efektem tych spotkań jest szczery uśmiech na twarzach pacjentów, a co się z tym wiąże – zwiększona motywacja do walki z chorobą.

Pociąg do uśmiechu

Opisana w magazynie akcja „Pociąg do uśmiechu”, organizowana wspólnie z Fundacją „Dr Clown”, zaplanowana na 19 marca, została przesunięta na inny termin, o którym poinformujemy.

Jest to akcja organizowana z okazji pierwszego dnia wiosny we współpracy z PKP Intercity, PKP SA i PKP PLK. Głównym celem przedsięwzięcia jest promowanie życzliwości i serdeczności wśród pasażerów, w czym pomagają wolontariusze Fundacji „Dr Clown”, przekonując, że uśmiech to najlepszy i najprostszy sposób na udaną podróż. „Doktorzy clowni” poprowadzą na trasach wybranych połączeń kolejowych interaktywne zabawy, a na peronach będą rozdawać kolorowe noski i wyjątkowe „recepty na uśmiech”.