W Polsce jest więcej niż 300 klasztorów zachowanych w dobrym stanie. Najstarsze liczą ponad tysiąc lat, a na początku swojego istnienia pełniły funkcje nie tylko religijne, lecz także obronne. Stąd ich często zamkowy wygląd, wysokie, grube mury, a nierzadko strategiczne usytuowanie na wzgórzach czy nad wodą. Najwięcej klasztorów powstało w naszym kraju na przełomie XVII i XVIII wieku. Należały głównie do zakonów paulinów, bernardynów czy kamedułów.

U kamedułów na krakowskich Bielanach

Klasztor ten znajduje się na Srebrnej Górze, jednym z najwyższych wzniesień Pasma Sowińca nad doliną Wisły. Nie sposób nie zauważyć pięknych, dostojnych, wysokich na 48 metrów wież górujących nad okolicą. Zakonnicy przybyli tu w 1603 roku i od początku żyli według ściśle określonych reguł. Kameduli to eremici, co oznacza, że nawet w obrębie klasztoru starają się zachować odosobnienie. Planując wyprawę w to miejsce, należy pamiętać o ważnej zasadzie – kobiety mogą przekroczyć jego progi wyłącznie 12 razy w roku, w wyznaczone dni. Mężczyźni natomiast wpuszczani są codziennie, ale w określonych godzinach. Wokół głównego budynku znajdziemy aż 11 wyjątkowych kaplic, nierzadko pamiętających XVII wiek. Niektóre z nich były ufundowane przez królów, tak jak chociażby kaplica św. Benedykta, której budowę sfinansowali Władysław IV Waza i Jan II Kazimierz Waza. Na uwagę zasługuje także piękne położenie klasztoru na krakowskich Bielanach, wśród zalesionych wzgórz.

Pokamedulski klasztor w Wigrach

Niegdyś był to jeden z najbogatszych eremów w Europie. Został ufundowany w 1667 roku przez króla Jana II Kazimierza, a powstał po to, by mnisi swoją codzienną modlitwą oddalili od ojczyzny wszelkie nieszczęścia. W Wigrach mnisi przebywali tylko do 1805 roku, następnie ich siedzibą stały się wspomniane wcześniej krakowskie Bielany.

W XX wieku klasztor został zaadaptowany na Dom Pracy Twórczej Ministerstwa Kultury i Sztuki, a obecnie ponownie jest udostępniany zwiedzającym, również jako miejsce noclegu. Tutejsze pokoje gościnne są gratką dla miłośników nietypowych, historycznych wnętrz. Budynek został bowiem wpisany do rejestru zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa, nocował w nim nawet Jan Paweł II. Na każdym kroku czuć tu zresztą ducha przeszłości. Krypty skrywają ponad czterdzieści zamurowanych wnęk i dwie przeszklone, w których można dostrzec szczątki mnichów.

W sierpniu w klasztorze odbywa się Jarmark Wigierski, obfitujący w rzemieślnicze produkty i lokalne dobra. Regularnie organizowane są także koncerty chorału gregoriańskiego.

Opactwo Cystersów w Lubiążu

W Polsce znajduje się największe opactwo cysterskie, a jednocześnie drugi co do wielkości obiekt sakralny na świecie. Liczby rzeczywiście robią wrażenie: 600 okien, fasada licząca 223 metry długości, a same dachy zajmują powierzchnię 2,5 hektara!

Klasztor został zbudowany w 1150 roku z myślą o benedyktynach, jednak ci trzynaście lat później opuścili jego mury. Wykorzystał to książę śląski Bolesław Wysoki, sprowadzając tam cystersów z Pforty w Turyngii, którzy pozostali w nim do dziś. Wielokrotnie dotykany klęskami, w tym wojnami husyckimi i spowodowanymi nimi pożarami, plądrowany, w XVIII wieku wykorzystywany przez Prusaków, a w czasie II wojny światowej przez Adolfa Hitlera klasztor skrywa w swoich murach ogrom polskiej historii. W kryptach pochowanych jest wielu władców z dynastii Piastów (m.in. Bolesław Wysoki i Władysław Laskonogi), a w XII wieku powstały tutaj takie dzieła, jak „Kronika książąt polskich”, „Roczniki lubiąskie” czy „Katalog biskupów wrocławskich”. Podziwiać tu można bogato zdobione sale refektarza opata i refektarza letniego z pięknymi sufitowymi malowidłami. Współcześnie odbywają się w tym miejscu SLOT Art Festival czy Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans, a także wystawy poświęcone życiu na Śląsku.

Klasztor Świętego Krzyża na Łysej Górze

Data założenia opactwa jest nieznana. Tradycja benedyktyńska przypisuje fundację Bolesławowi Chrobremu w 1006 roku, ale źródła potwierdzają, że sam klasztor i romański kościół ufundowane zostały w 1. połowie XII wieku, podczas panowania Bolesława Krzywoustego. Na początku erem był pod wezwaniem Świętej Trójcy, ale nazwa zmieniła się w 1306 roku, kiedy Władysław Łokietek przekazał benedyktynom relikwie drzewa Krzyża Świętego. To kolejne z tych miejsc, których historia nie oszczędzała. W 1777 roku budowla została zniszczona przez pożar, po odbudowie stała się przyczółkiem powstańców styczniowych. Austriacy wysadzili wieżę kościelną, a rosyjscy zaborcy przekształcili opactwo w więzienie kryminalne, które funkcjonowało do 1939 roku. To właśnie w nim Sergiusz Piasecki zaczął pisać powieść „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”. Obiekt jest pełen śladów przeszłości: imponującej architektury, dzieł sztuki i relikwii. To miejsce wyjątkowe nie tylko dla pasjonatów historii.

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu

To jeden z klasztorów, w których historia współistnieje z teraźniejszością. Romańskie fundamenty i gotyckie mury łączą się ze współczesnymi rozwiązaniami architektonicznymi i interaktywnymi technologiami. Tutejsi mnisi od powstania opactwa w połowie XI wieku żyli w ascezie, wedle surowej reguły św. Benedykta z Nursji, realizując jednocześnie społeczną misję – niosąc odwiedzającympomoc w odnalezieniu podstawowych wartości.

Niesamowity krajobraz dokoła i umiejscowienie budowli na często spowijanej mgłą skarpie dodają opactwu w Tyńcu niesamowitego uroku, co sprawia, że przyciąga ono turystów przez cały rok. Oferuje spotkania z dziedzictwem kultury, historią i ludźmi, jest również miejscem sprzyjającym refleksji. Warto tu także spróbować prozdrowotnych nalewek, w tym eliksiru ziołowego bazującego na starej benedyktyńskiej recepturze. Na miejscu możemy zjeść posiłek w znajdującej się w Domu Gości restauracji Mnisze Co Nieco, znanej z klasztornych pierogów z mąki orkiszowej. Organizowane są również różne wydarzenia kulturalne, a nawet koncerty, w tym recitale organowe.

Bez względu na to, które z tych niezwykłych miejsc wybierzemy na cel wycieczki, przeniesiemy się na chwilę do innego świata – pełnego historycznych zakątków i dobrej energii. I choć klasztory miały opinię odizolowanych, zamkniętych, dziś nierzadko otwierają swoje wrota i zachęcają do odwiedzin. Warto obrać je jako kierunek wakacyjnych podróży, tym bardziej że do wszystkich opisanych tu lokalizacji możemy dojechać pociągiem!