– Czesiu, nie uwierzysz, co się dziś wydarzyło na moim pokładzie! – zakrzyknął do sędziwego, pomarańczowego pociągu. – Frania, która pierwszy raz w życiu jechała pociągiem, z pomocą konduktora przywróciła w nim spokój i ciszę!

– Ale dlaczego wcześniej było niespokojnie? Co się wydarzyło? Opowiedz wszystko od początku – poprosił Czesio.

Franka była bardzo podekscytowana swoją pierwszą podróżą koleją! Słyszałem, jak opowiada mamie, że kiedyś ich przedszkole odwiedził konduktor.

– Już nie mogę się doczekać, kiedy spotkam kolejnego konduktora! Będzie dziś sprawdzał nasze bilety – powiedziała Frania. – Zobaczysz, mamo, jakie wspaniałe mundury i czapki noszą kolejarze. To musi być bardzo ważna praca, skoro nosi się w niej mundur!

– A za mundurem Franki sznurem – zaśmiała się mama.

Dziewczynka cały czas opowiadała mamie o pracy konduktora, a odkąd tylko zajęły miejsca, siedziała jak na szpilkach. Dopiero gdy mama wyjaśniła jej, że konduktor musi sprawdzić bilety w całym długim pociągu, więc może minąć sporo czasu, zanim dotrze do nich, Frania zgodziła się czymś zająć.

– W takim razie chciałabym pooglądać bajkę – powiedziała dziewczynka, a jej mama natychmiast zaczęła poszukiwania w torebce.

– Niestety nie mam dobrych wiadomości, córciu – oznajmiła w końcu, podnosząc głowę. – Nie zabrałam z domu słuchawek, więc nie możesz pooglądać bajki.

– Ale ja wcale nie potrzebuję słuchawek, mamo! – zakrzyknęła Frania. – Pociąg jedzie tak cichutko, że będę wszystko dobrze słyszała bez nich.

– I w tym właśnie problem! Słyszałabyś nie tylko ty, ale też wszyscy państwo, którzy jadą z nami. Dźwięki z twojej bajki mogłyby im przeszkadzać, to byłoby z naszej strony wyjątkowo niekulturalne – pouczyła mama.

Franka nawet nie zdążyła zaprotestować, gdy zatrzymałem się na kolejnej stacji i wsiedli nowi pasażerowie. Obok Frani i jej mamy, po drugiej stronie korytarza, usiadła elegancka pani z kilkuletnim chłopcem. Pani wyglądała na bardzo zmęczoną i natychmiast zajęła się pracą na komputerze, a chłopcu dała do ręki tablet z włączoną bajką… bez słuchawek!

– Mamo, a tamten chłopiec może oglądać bez słuchawek! Dlaczego on może, a ja nie? – oburzyła się Frania.

– W pociągu nie jesteśmy sami, córeczko, musimy zwracać uwagę na innych pasażerów i zachowywać się kulturalnie. Przecież ktoś może chcieć się zdrzemnąć albo spokojnie poczytać gazetę i przez hałasy nie może tego zrobić. Rozejrzyjmy się dookoła i sprawdźmy – zaproponowała mama.

Jednak gdy tylko Frania obróciła się za siebie, dostrzegła konduktora zmierzającego w ich kierunku. Nie zauważyła więc już, jak pozostali podróżni spoglądali z niezadowoleniem na chłopca oglądającego głośną bajkę.

– Dzień dobry, poproszę bilety do kontroli – powiedział konduktor, uśmiechając się do pasażerów.

– Dzień dobry, panie konduktorze, mam do pana tyle pytań! – zachwyciła się Frania. – Tak szybko jedziemy! Gdzie siedzi kierowca? A ten pociąg wypuszcza parę? Dlaczego nie słyszę ciuch-ciuch? – wszystkie pytania Frani zostały wypowiedziane jednym tchem.

– Młoda damo, nie tak szybko… Może…

W tym momencie z tabletu obok głośno odezwały się dźwięki piosenki, które zagłuszyły słowa konduktora.

– Nie no, szybko jedziemy, nigdy nie jechałam szybciej! Naprawdę! Nawet wtedy, gdy tata dostał mandat. To gdzie się ukrywa kierowca? Bardzo chciałabym go zobaczyć.

– Kierowca, droga podróżniczko, kieruje samochodem, a pociąg prowadzi maszyni… – zaczął konduktor.

Mam tę moc! Wyjdę i zatrzasnę drzwi! Wszystkim wbrew, na ten gest mnie stać! Co tam burzy gniew? – piosenka wypełniła cały wagon. Niektórzy pasażerowie gniewnie spojrzeli, a konduktor przeprosił Franię i jej mamę i zwrócił się do chłopca z tabletem:

– Kolego, moje dzieci też bardzo lubią tę bajkę, ale niestety słuchasz jej trochę za głośno. Zobacz, tutaj pani próbuje się zdrzemnąć, pan obok czyta książkę, a twoja mama pracuje na komputerze. Ta piosenka może przeszkadzać pasażerom dookoła.

– Bardzo przepraszamy – powiedziała zawstydzona mama chłopca, wyłączając tablet.

– Ale pan ma moc! – powiedziała Frania z uznaniem. – Teraz już wiem, o co chodzi z tą całą kulturą – dodała rozpromieniona.

***

– Właśnie w taki sposób, ku wielkiej uciesze wszystkich pasażerów, na moim pokładzie znów zapanowały spokój i cisza. Dzięki dociekliwości Frani i mocy pana konduktora – zakończył Edek.

Czesio najlepszy przyjaciel Edka, wysłuchał jego opowieści z uwagą, po czym – jako starszy, doświadczony pociąg – skwitował ją trafnie:

– I to jest właśnie moc kulturalnego podróżowania.