Takie rozterki ma niemal każdy rodzic, który czeka na właściwy moment, by wprowadzić czytanie jako codzienny rodzinny rytuał. Pamiętam, że słyszałam wiele rad, np. „Na czytanie to on jest jeszcze za mały”, „Zacznij mu czytać, gdy skończy trzy lata lub pięć lat” albo „Przecież on cię w ogóle nie słucha!”. Jestem jednak bajarką, całe dnie opowiadam. I tak łatwo się nie poddaję. Postanowiłam więc czytać mojemu maluszkowi od pierwszych dni życia. Codziennie. Obserwowałam, co się wydarzy. Z tego pięknego dla nas okresu wyciągnęłam kilka lekcji, którymi dzielę się z innymi rodzicami. Po roku wspólnego rytuału pięciominutowego czytania mój syn sam zaczął sięgać po książki i udawał, że czyta.

Filip ma dziś dwa lata. Sam przynosi mi książki, siada obok mnie i z radością słucha opowieści od początku do końca. Angażuje się w słuchanie i naśladowanie, zaskakując przy tym wszystkich swoją cierpliwością i skupieniem. Warto czytać dziecku od pierwszych dni życia i nie oczekiwać niczego w zamian. Efekty nadejdą same, w swoim czasie.

Wskazówki

1. Gdy czytasz dziecku, które nie skończyło jeszcze roku, musisz uzbroić się w cierpliwość. Maluch nie skupia uwagi tak jak dorosły, czasem wydaje się, że w ogóle nie jest zainteresowany, gdy wodzi wzrokiem w różne strony. Ty jednak nie rezygnuj, czytaj dalej, choć pięć minut dziennie. Dziecko cię obserwuje, czuje twoje zaangażowanie, dostaje informację, że książka jest w waszym domu ważna.

2. Nie oczekuj od małego dziecka, że będzie siedziało blisko ciebie, podczas gdy ty będziesz opowiadać historię. To okres leżenia, raczkowania, pierwszych kroków. Nie narzucaj maluchowi żadnego zachowania. Po prostu czytaj.

3. Książka otwiera świat wspaniałej zabawy. Kiedy czytasz o kangurkach, które skaczą, również podskocz. Czytając o wyścigu słoni, pobiegaj chwilę w miejscu. W ten sposób uczysz dziecko, że książka zaprasza do świetnej przygody. Twoje podskoki przyciągną na chwilę jego uwagę i dadzą sygnał, że czytanie, choć ważne, jest także przyjemną zabawą.

Dzięki tym zabiegom dajemy dziecku sygnał, że czytanie jest ważne. Jednocześnie, pozwalając mu się bawić, nie narzucamy książki jako obowiązku, lecz pokazujemy, że jest ona wspaniałą formą rozrywki.