Marta Jeżak: Jak ZHP wspiera rodziców w wychowaniu dzieci?

Lucyna Czechowska: Proces wpierania rodziców w wychowaniu dzieci opiera się o metodę harcerską, której fundamentem jest wszechstronność. To właśnie możliwość wieloaspektowego rozwoju wyróżnia zajęcia Związku Harcerstwa Polskiego spośród innych, podczas których dziecko może brać udział po szkole. Nie ma innej takiej organizacji!

Dotykamy tematów związanych z systemem wartości, starając się zaszczepić w naszych zuchach i harcerzach postawy prospołeczne. Jednocześnie pamiętamy, że dzieciaki muszą się bawić, dlatego podczas zbiórek i wyjazdów wprowadzamy dużo aktywności ruchowych. Harcerstwo umożliwia nawiązanie trwałych przyjaźni, pozwala spędzić czas z rówieśnikami, a tym samym spełnia potrzeby społeczne i emocjonalne naszych wychowanków. Nie zapominamy także o rozwoju intelektualnym. Podsumowując, harcerstwo to wszechstronność bodźców i bezpieczne otoczenie.

Wspólny posiłek - akcja "Harcerskie lato" - harcerze przy stole przygotowują wspólnie posiłek (Fot. Konrad Kmieć)

Akcja „Harcerskie lato” (fot. Konrad Kmieć)

Dlaczego metoda harcerska jest taka wyjątkowa?

Jej niesamowita przewaga polega na tym, że odwołuje się ona do natury dziecka. Nie przekłada świata dorosłych na świat maluchów, tylko docenia to, jak wygląda funkcjonowanie dzieci w danym wieku. Zuchy, czyli dzieci w wieku 6–10 lat, po prostu się bawią. Aktywności harcerzy – w wieku 11–13 lat – opierają się na grach, a przez wprowadzanie krótkich i prostych reguł uczymy ich przestrzegania zasad. W okresie nastoletnim, kiedy młodzi ludzie często odrzucają dotychczasowe normy i autorytety, dajemy starszym harcerzom możliwość bezpiecznego poszukiwania. Inną metodę – wyczynu – stosujemy u wędrowników w wieku 16–21 lat. Zachęcamy ich do stawiania sobie wyzwań oraz coraz ambitniejszych celów.

Najważniejsze jest, aby traktować dziecko jak partnera. Mimo że dorosły ma większą wiedzę i umiejętności na wielu poziomach, nie powinien wykorzystywać tej przewagi.

Druga rzecz, którą warto podkreślić w metodzie harcerskiej, to praca w małych grupach. Dzięki temu, że większość działań odbywa się w zastępach liczących 5–8 osób, mamy możliwość zauważenia każdego dziecka. Nikt nie pozostaje anonimowy, a nasza kadra dba o rozwój wszystkich swoich podopiecznych. Tak oto możemy przejść do kolejnej wartości metody harcerskiej, czyli zwrócenia uwagi na indywidualność. Ogromnym plusem harcerstwa jest też dobrowolność – dziecko przychodzi na zbiórki, bo chce, a taka motywacja prowadzi je do dużo bardziej intensywnej pracy, na przykład nad sobą, niż jakikolwiek nakaz zewnętrzny. Współpracujemy także z rodzicami. Ich wsparcie jest bardzo ważne!

Zajęcia z udzielania pierwszej pomocy - umundurowani harcerze podczas obozu ćwiczą resuscytację na fantomie (fot. Agnieszka Madetko-Kurczab)

Nauka udzielania pierwszej pomocy (fot. Agnieszka Madetko-Kurczab)

Co jest obecnie największym wyzwaniem w wychowaniu?

Według mnie najważniejsze jest, aby traktować dziecko jak partnera. Mimo że dorosły ma większą wiedzę i umiejętności na wielu poziomach, nie powinien wykorzystywać tej przewagi. Należy pamiętać, aby nie zmuszać podopiecznego, nawet pośrednio i zachętami, do podążania cudzą ścieżką, lecz zachęcać do obrania własnej. Zobaczmy, co jest najcenniejsze w dziecku, i pomóżmy mu się rozwinąć do najlepszej wersji siebie.

Jak kadra ZHP jest przygotowywana do tego, żeby wychowywać?

Przykład własny – to najlepszy sposób, w jaki się uczymy. Wychodzimy z założenia, że od słów ważniejsze są czyny. Pokazuje to ponad stuletnia tradycja dobrych wzorców ZHP, które przekazywane są z drużyny na drużynę i z pokolenia na pokolenie, podobnie jak wiedzę i umiejętności. Nasza kadra bierze udział w kursach przygotowujących do pracy z młodzieżą w różnym wieku. Wychowawcy rozwijają się również przez system stopni instruktorskich, który polega na uczeniu się od mistrza. Współpracując z nimi, dbamy nie tylko o to, żeby mieli wiedzę na temat wychowania i bezpieczeństwa, lecz także aby swoją osobowością pozytywnie oddziaływali na wychowanków.

Jesteś mamą trojga pociech. Czy bycie instruktorką pomaga w wychowywaniu dzieci?

Powiedziałabym, że na pewno działa to w drugą stronę – posiadanie dzieci pomaga zrozumieć wychowanie w harcerstwie. Dostrzegam też korzyści, o które pytasz. Dobrym przykładem jest ponad dwumiesięczna kwarantanna. Myślę, że gdyby mój mąż nie był instruktorem ZHP, to nie byłoby nam tak łatwo zapanować nad trojgiem dzieci w wieku od żłobkowego do szkolnego. W naszym domu nie gramy w gry komputerowe, dlatego szczególnie przydały nam się pomysły wyniesione z harcerstwa na zabawy, gry i zajęcia plastyczne. Poza tym, mając świadomość wszechstronnego rozwoju naszych dzieci, mój mąż wprowadził poranne rozgrzewki, aby pomimo siedzenia w domu dbać o sprawność fizyczną naszą i naszych maluchów.